Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3116

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

'No to trzym się, do rychłego poniuchania'.

Wiadomo, że zwierzęta posługują się sygnałami zapachowymi. Całe społeczności rządzone bywają sygnałami tego typu, znakują tym sposobemswój teren, matki nieomylnie odnajdują swoje potomstwo po zapachu, itp.
Jaką rolę spełniają sygnały zapachowe u ludzi, oprócz spraw takich jak wybór pokarmu?
Badacze holenderscy podjęli badania nad rolą spełnianą przez sygnały zapachowe w przekazywaniu stanów emocjonalnych między ludźmi.
Różne stany emocjonalne związane są z określonymi, niekontrolowanymi zachowaniami. Strach związany jest reakcjami fizjologicznymi takimi jak przyspieszone oddychanie, co podnosi zdolność do zareagowania, zwiększa się szybkość przyjmowania bodźców, przyspieszony jest ruch oczu podnosząc sprawność kontrolowania otoczenia.
Obrzydzenie przejawia się zmianami wyrazu twarzy, zachodzi ściągnięcie brwi, ruch skrzydełek nosa, i in.
Postanowiono sprawdzić, czy te stany mogą przenosić się na innych nie tylko dzięki sygnałom wzrokowym, na przykład poprzez pot, stwarzając w ten sposób synchroniczną reakcję innych osób.
Aby to sprawdzić, zbierano pot osób poddanych czynnikom wywołującym przestrach lub obrzydzenie. Osoby testowane (mężczyźni) przez dwa dni przed eksperymentem nie mogły palić, pić alkohol lub jeść pokarm mocno pachnący, nie uprawiać wyczerpujących ćwiczeń fizycznych, musiały używać tylko bezzapachowe środki higieny itp. Pobrany materiał udostępniano kobietom obserwując ich wyraz twarzy i rejestrując ruchy oczu. 
Okazało się, że stany emocjonalne przekazywane są przez pot. Wybrane kobiety do testu nie były instruowane o oczekiwanych efektach stosowanych bodźców i ich reakcja nie była zależna od tego czy bodziec był przyjemny czy nie. Na pot osób przestraszonych reagowały przejawami strachu, to samo z obrzydzeniem.
Wynika z tego, że komunikowanie się ludzi to nie tylko mowa i sygnały wzrokowe. 
Sygnały zapachowe mogą przenosić z osoby na osobę stany emocjonalne synchronizując w ten sposób zachowanie się otoczenia czy zespołu.

Kojarzy mi się to z powszechnymi sposobami kierowania nastrojami tłumu. Wyobraźmy sobie ten wybuch feromonów spod pach podnieconych Hitlerem Niemców -

albo tych rozentuzjazmowanych podlotków sterowanych umiejętnie przez jakiegoś kierownika. 

Podobne zresztą skutki ma poniesiona pieść czy inne znaki zbiorowych akcji. Wydaje się, że Rzymianie też mieli podobny gest pozdrowienia i uznania. Wreszcie zbiorowe, niemilknące oklaski mogą mieć ten sam wynik, choć inny znaczeniowo. 
Używam tu terminu 'feromony', choć autorzy nie powołują się na to. Sprawa recepcji feromonów u człowieka jest ciągle dyskusyjna, ale z omawianych badań można sądzić, że nawet bez uciekania się do dyskutowanego ciągle organu VNO sygnały zapachowe robią swoje (VNO - narząd nosowo lemieszowy monitorujący przepływ powietrza przez nos, choć nie wiadomo czy występuje u wszystkich). 


Osobna sprawa, to fałszowanie sygnału chemicznego. W tym kontekście perfumy, zapachowe środki kosmetyczne, a może też pachnące pokarmy, perfumowane liściki, to nic innego jak kamuflowanie niekontrolowanego przekazu. Są pewne wskazania, że przemysł kosmetyczny dawno na to wpadł i robi z tego dobry użytek. 

Kiedy zdamy sobie z tego sprawę, może lepiej będzie żegnać się powiedzeniem 'no to cześć, trzymaj się, do następnego poniuchania', zamiast 'do zobaczenia'. A może maoryskie pocieranie się nosami na powitanie też skutkowało przenoszeniem emocji?

[QZE10::64];[QEQ25::215]
w sieci: 7.11.2012; nr 3116

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter