Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3104

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

               

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Pies też człowiek, ma prawo do godziwej budy.

Czasy psiej budy, co to byle gdzie, byle jak stanowiła mieszkanie naszych ulubieńców, minęły bezpowrotnie. W takich budach żyć mogą tylko psy leniwe, rozkapryszone, nieodpowiadające normom psiej etytki i estetyki, jak wyżej). 
Coraz bardziej rośnie popyt na budy o właściwym standardzie. Już za 4.500 US$ można dostać budę domową z dywanem, ogrzewaniem, klimatyzacją i oświetleniem. Ale to nie koniec, za prawdziwy komfort zapłacimy 25.000 lub nieco więcej. Będzie tam solarium, muzyczka włączająca się w momencie wejścia ulubieńca z odpowiednio zróżnicowanym programem, haftowana poduszka z łabędzim puchem. Buda może być też podwieszona i wkomponowana odpowiednio w strukturę naszej rezydencji. 
Niemałą wagę przywiązują projektanci do strony artystycznej budy. Uwzględnia się przy tym artyzm wzoru, w droższych wersjach dochodzi subtelne połączenie biżuterii z otoczeniem ulubieńca. Ten model przedstawiony poniżej kosztuje zaledwie 32.000 $. Ale jeśli stać nas na wozy kosztujące setki tysięcy, to co znaczy 32.000 dla ulubieńca? 

Przecież ważny jest nie tylko nasz standard życiowy, ale innych współmieszkańców rezydencji. 
Najpoważniejszym problemem dla projektantów jest jednak to, że na przykład do budy zaopatrzonej w solarium i muzyczny program psy wcale nie chcą wchodzić. Widocznie zachodzi potrzeba wyhodowania odpowiedniej rasy. Nie tylko buda jest dla psa, ale odpowiedni pies musi być dla budy o odpowiednim współczesnym standardzie.  

[QZE10::055];[QEQ25::087]
w sieci 26.10.2012; nr 3104

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter