Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3095

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Ci Polacy to jakiś niepojętny naród.

Ci Polacy to jakiś niepojętny naród. Od samego początku, a pewnie jeszcze przed początkiem było wiadomo, że przyczyny i mechanizm powstania 'wypadku smoleńskiego' nie mają być, i nie będą ujawnione. Po ogłoszeniu bzdurnego raportu Anodiny instrukcja Miedwiediewa wygłoszona w Warszawie  przy pełnych prisiudach Komorowskiego i członków Rządu była zupełnie jednoznaczna (cytat z prasy):

"Miedwiediew zapewnił, że nie dopuszcza możliwość, by polscy i rosyjscy śledczy doszli do różnych ustaleń. - Odpowiedzialni politycy, przywódcy struktur śledczych powinni wyjść z obiektywnych danych. We wszelkich sprawach karnych należy przeprowadzić pełne śledztwo w oparciu o drobiazgową analizę dostępnych faktów.*) Tak sprawy mają się i w Polsce, i w Rosji - podkreślił Miedwiediew."  - 6.12.2010) (p. też tu) *) - podkreślenie RA.

Zwraca uwagę to wyrażenie 'dostępnych faktów'. Sprytnie pomyślane...
Kiedy się jednak okazało, że Polacy to jakiś taki nierozumny ludek, niedowierza nawet swoim pasterzom, trzeba było wytyczne wzmocnić. I wzmocniono arcybolesną bzdurą, ale jednoznacznie:

Bronisław Komorowski  mówił ( 4.2012, w 'Faktach po Faktach' TVN)
"... w sprawie katastrofy ważne były ustalenia komisji Jerzego Millera. - Bardzo łatwo jest je zakwestionować, ale warto pamiętać o tym, że kwestionuje się w ten sposób opinie uprawnionych do tego organów władzy państwa polskiego. A więc kwestionuje się werdykt państwa polskiego - powiedział prezydent."

(omówione tu, oraz tu o Komisji)

W międzyczasie wszyscy zajmujący się 'wypadkiem' na różnych etapach zostali nagrodzeni, odznaczeni i awansowani. Przekaz więc był jasny. 
Ale i to nie pomogło. Jakieś potworki polityczne ośmieliły się zapodać Komisję do sądu. Prokuratura jednak stanęła na wysokości zadania:

"Warszawska prokuratura błyskawicznie umorzyła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków i poświadczenia nieprawdy przez komisję Jerzego Millera. Oznacza to, że członkowie komisji, odpowiadający za zmanipulowany raport, pozostaną bezkarni ... Podstawą umorzenia był brak znamion czynu zabronionego." (5.10.2012)

Jakiś karzełek polityczny mógłby wywnioskować, że 'niedopełnienie obowiązków i poświadczanie nieprawdy' jest czynem dozwolonym. Ale to byłby przekręt. Wszystko zależy od tego, o jakie obowiązki chodzi i czyja to prawda.
Co gorsza. Znalazły się jakieś pisiorowate popłuczyny, które grzebią w tym, w czym grzebać nie wolno (cytat):

"'Gazeta Polska' dotarła do pierwszych niezależnych badań chemicznych fragmentów Tu-154, który rozbił się w Smoleńsku. Polscy naukowcy na odłamkach szyb tupolewa wykryli związek, który może służyć do tworzenia sztucznej mgły. Niewyjaśniona jest też obecność w próbkach ze Smoleńska niektórych pierwiastków, np. cyrkonu, używanego m.in. jako składnik materiałów pirotechnicznych.
Najwyższej klasy naukowcy – dr hab. inż. Wojciech Fabianowski z Wydziału Chemii Politechniki Warszawskiej i prof. dr hab. Jan S. Jaworski z Wydziału Chemii Uniwersytetu Warszawskiego – zbadali części tupolewa: duralowy fragment poszycia samolotu, szyby ze szkła organicznego – boczną i przednią (przednia jest grubsza od bocznej), pleciony pasek z wyposażenia Tu-154 oraz próbki gruntu." (16.10.2012)

Zadać trzeba zasadnicze pytanie. Czemu nie zrobiły tego powołane do takich specjalnych spraw, ciężko opłacane organa już np 12.10.2010? Skamłanie o wrak, czarne skrzynki, kamizelki ochroniarzy, broń, stało się rytuałem, coś w rodzaju mgły smoleńskiej.

Ubolewam nad karierą naukową tych najwyższej klasy naukowców. No i nad karierą polityczną tych z władz uczelni, którzy nie zdali egzaminu, nie wykazali partyjnej czujności, nie przejęli się prawdziwą prawdą jak inni profesorowie, np Niesiołowski, Nałęcz, Senyszyn i, niestety, wielu innych... 

[QZE10::045];[QPL04::023];[QPL03::330];[QPL04::017]
w sieci 16.10.2012; nr 3095

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter