Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3089

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                               

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Planeta diamentów pełna.

Do niedawna jeszcze nie było pewności, czy inne słońca w kosmosie posiadają swoje planety. Teraz już planet znamy setki i powoli dowiadujemy się o warunkach tam panujących. A warunki i cechy tych planet bywają niespodziewane i zdumiewające. 
Oto planeta zwana 55 Cancri e w otoczeniu słońcopodobnej gwiazdy 55 Cancri w gwiazdozbiorze Raka (jest to piąta planeta tej gwiazdy, sama gwiazda widoczna jest gołym okiem). Planeta pod względem wymiarów przypomina nieco ziemię, jest tylko dwa razy większa o masie ośmiokrotnie większej w porównaniu do ziemi. Obraca się dokoła swojego słońca szokująco szybko. Obrót tej planety dokoła jej słońca trwa zaledwie 18 godzin, tak krótki jest tam rok. Temperatura panuje tam wysoka jak na nasze potrzeby, bo wynosi aż 2150oC. Najciekawszy jest jednak skład chemiczny tej planety. Składa się ona z żelaza, węgliku krzemu, pewnie są tam też krzemiany, ale najważniejszym składnikiem jest węgiel. Przy tym jedna trzecia węgla tej planety to diament, reszta to grafit. Łączna masa diamentów na tej planecie odpowiada około trzem masom ziemi. To znacznie przewyższa zapotrzebowanie najbardziej zachłannych jubilerów. 
Tak badacze przedstawiają strukturę tej planety:

Rozpalone jądrom gruba warstwa żelaza i węgliku, restza to siament otulony grafitem. 
Gdyby komuś przyszła myśl eksploatacja diamentowych złóż, to na jednego mieszkańca ziemi przypadałoby wiele, wiele tysięcy ton diamentów. Ale tymczasem nie grozi nam diamentowy potop. Planeta znajduje się w odległości 40 lat świetlnych od ziemi...

Badania te prowadzili francuscy post-doktoranci na Yale University w New Haven, w stanie Connecticut. A czytając to, poczułem jakąś nutkę nostalgii. To właśnie tam odbywałem swój staż post-doktorancki, wprawdzie na innym wydziale, ale zachwycony byłem i jestem naukową atmosferą tam panującą. I choć moje wyniki badań nie były czymś wiekopomnym, w pewnym sensie nawet na odwrót - bo obaliłem piękną hipotezę do potwierdzenia której mnie zaproszono. W niczym to nie zepsuło atmosfery w zespole, przez wiele lat utrzymywałem kontakt z kierownikiem zakładu, a i dziś mogę liczyć na pomoc tamtejszych kolegów post-doktorantów. Jaka to była różnica w porównaniu do sytuacji w Polsce w tym czasie. Niestety, niewiele z tego udało mi się przenieść do kraju...

[QZE10::040];[QEQ24::139]
w sieci 10.10.2012; nr 3089

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter