Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3078

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zbaranienie dziennie...

 
.

Polskie paradoksalia. (2)
(apologeza systemu władzy)

To wszystko co po wyżej powiedziałem wygląda na totalną, niekonstruktywną krytykę. Ale wcale tak nie jest. Wprost przeciwnie. Oto punkt po punkcie moje uzasadnienie:

ad 1.  Władza kłamie, ale naród to kocha! To fakt.
A co ma władza robić? Bez przerwy rwać szaty na sobie. Taka głupia przecież nie jest. Lud chce igrzysk, a chleb jakiś tam każdy ma, to co mu chcieć więcej? No, może z wyjątkiem jakichś nieudaczników, czy, za przeproszeniem, emerytów z obywatelskiej listy. Sami sobie winni.
Prawdę i tak wszyscy znają, bez gadania, to po co ma niby o tym gadać?

ad 2. Sądownictwo jest stronnicze. 
A co, ma działać przeciwko władzy i sobie? Jakim prawem? Takimi głupcami to ci sędziowie i prokuratorzy, oraz ich opiekunowie, nie są. 
Pisuary to nawet popiskują o jakimś seryjnym samobójcy. Popatrzmy prawdzie śmiało w oczy. W wolnym kraju nie można nikomu zakazać samobójstwa, szczególnie jak sam zrozumiał, że przekroczył pewne granice. Najważniejsze, że nie mieszają się do tego osoby trzecie, a o drugich nie warto mówić, bo po co? Co to komu da?

ad 3. Sytuacja ekonomiczna jest zła, to jasne, ale przecież mogłaby być gorsza. No to o co chodzi?

ad 4. Posłowie reprezentują Partię, to jasne. 
Bo przecież jako tacy zostali wybrani przez naród i muszą pomagać rządowi, bo po to są.  Posłowie nie reprezentują wyborców po wyborach. Wyborcy dokonali wyboru, wiedzieli kogo wybierają, a ci nie kryli swoich poglądów. Zostali  wybrani w demokratycznym głosowaniu, no to w czym rzecz? Przecież z byle głupstwem nie będą jechać gdzieś na prowincję, i co, o sprawach światowej i państwowej wagi będą gadać z jakimiś ćwokami spod budki z piwem? Czasem zresztą nie bardzo wiedzą jakie okręgi wyborcze reprezentują, boć przecież 'poszli z listy'. Nie można robić z posłów idiotów. 
Posłowie czasem dają ciała. Teoretycznie powinni najpierw rozliczyć się z wyborcami. Ale po co? Przecież sami lepiej wiedzą gdzie sobie uwić gniazdko.  

ad 5. Autorytet Polski jako kraju i narodu jest zły, to fakt, ale czy był kiedyś lepszy? Przecież mógłby być gorszy. Mamy wolność i świat o tym wie i to jest niekwestionowane osiągnięcie. 

ad 6. Ogólny ton wypowiedzi na temat Smoleńska: mam dosyć Smoleńska, rzygam Smoleńskiem, stało się i kuniec! 
A pisiorom to się nie podoba? Chcą tańczyć na trumnach? No to niech sobie tańczą ale mnie w to nie wciągajcie i płaćcie sami za muzykę. Nic z moich podatków! Nie pozwalam! 
Czy 'państwo polskie zdało egzamin' w tej sprawie. Powiedzmy szczerze - zdało nie na całe pięć, zdało na pięć z minusem. Bo zależy na co je egzaminować - ale zasadnicze zadanie zostało wykonane. Sprawa została prawie że skutecznie zatuszowana, albo tak pogmatwana, że nikt prawdy nie dojdzie. Przecież o to chodziło, takie było zadanie. Minus jednak pochodzi stąd, że w ogóle doprowadzono da stawiania pytań i dopuszczono się pewnych niezgodności z zaleceniami Miedwiediewa. Wytyczne były jasne. No, ale za to beknie wkrótce sam Tusk. A reszta toczy się dalej, radośnie i skutecznie. Awanse dostali wszyscy zasłużeni w tej sprawie. 
Wszyscy wiedzą, że Polacy brali w tym udział. Inaczej to po co by tak chachmęcili i zwalali wszystko na Rosjan? Ale nie ma wyjścia, trzeba do przodu..
Znany bohater narodowy (Bolek mu było) zapodał proste wyjście z sytuacji. Trzeba było to wszystko zebrane z lotniska wrzucić do jednego rowu, zasypać i cześć. Nie zrobiono tego przez głupotę, ale może da się jeszcze rzecz naprawić. W każdym razie pryncypialnie rzecz rozwiązano na 5-.
A oszołomy drą wraże pyski i chcą międzynarodowej komisji. A co to, mamy za mało wspaniałych specjalistów? Nie będą nam jakieś wypędasy profesorskie mieszać się w nasze, i tylko nasze sprawy. Poszli do USA czy AUS, to niech tam siedzą. 

ad 7. Blida, antykomor? To jakieś tam rozgrywki i co nas to obchodzi?

ad 8. Komorski wziął urząd nielegalnie? A co, miał czekać aż braciszek jednojajowy wszystko zachachmęci, zbierze dokumenty i nie wiadomo jaki zrobi z tego użytek? Na to nie można było pozwolić dla dobra narodu!

ad 9. Kościół? To tak fajnie ponabijać się z przebierańców w sukienkach i takich komicznych czapach na głowie. Ale władza współpracuje z kim trzeba, a nawet popiera podskakiewiczów pod ołtarzem. A do kościoła chodzi 95% narodu z władzą włącznie, niezależnie od tego, jak kiedyś deklarowali swój ateizm. Więc w czym rzecz? Zresztą to jeden z legalnych kanałów nawiązania partnerskiej współpracy z KGB/FSB.

ad 10. Media kłamią. A co, mają rozdrapywać małe skaleczenia do większych ran żeby wlazło zakażenie jakimś syfilisem? Po co nam to potrzebne. Drobne uchybienia wszędzie się zdarzają i nikomu to nie szkodzi. Mają wytykać, że minister podsadza swoją rodzinkę. A co? Ma podsadzać inną rodzinkę? Przecież kogoś musi! 
Komitet Radia i Telewizji ma dopuścić 'Trwam' do głosu? Jeszcze tego by brakowało, żeby w dalszym ciągu pleniło się toruńskie pisiorowe warcholstwo? Po co to komu, chyba tylko oszołomom to potrzebne. Że KRiT robi przekręty wbrew prawu? Jak prawo nie nadaje się do konstruktywnego użytku, to trzeba je mieć w nosie i tyle. Nie dajmy się zwariować. Dobro obywateli jest najważniejsze.
Insynuacje co do cenzury to szkaradna potwarz pisiorów. W Polsce nie ma cenzury. Jest natomiast doskonale działająca autocenzura. A to zupełnie inksza inkszość, no a przede wszystkim bardziej skuteczna. Każdy obywatel czujący odpowiedzialność za losy Ojczyzny musi wiedzieć co jest dobre dla tej Ojczyzny, a co nie, co wolno, a czego nie wolno. Każdy nadzorujący tego obywatela, kierownik firmy, właściciel redakcji, kierownik placówki naukowej musi jeszcze dokładniej wiedzieć, co jest dobre i co złe. Jeśli sam nie ma wiedzy, zawsze może liczyć na konsultacje z otoczenia Prezydenta czy Premiera. Musi zdać sobie sprawę z konsekwencji niepatriotycznego pyszczenia i odpowiednio pouczać swoich podległych. Jak się okazuje, działa to doskonale. Który z pracowników naukowych podskoczy i weźmie udział w badaniu 'wypadku' smoleńskiego? W tym środowisku samobójców jest mało i głupców, wbrew pozorom, też niewiele. 

ad 11. Komuchy mają głos. A co, mają go nie mieć? To stara, doświadczona gwardia, wie czego chce. Co jest dobre dla nich, jest dobre dla narodu, a więc dla nas. Ford już dawno to wymyślił. Wara od czepiania się się do Jaruzelskiego, Kiszczaka, itp. To są zasłużeni bohaterowie narodowi i koniec. Nie wolno tez ruszać Komorowskiego. Jego krzywa zresztą ciągle rośnie i rośnie. I słusznie. To fajny, nasz chłop. A Niesiołowski, że się wygłupia? Ale to bohater narodowy na wariackich papierach wystawionych przez Partię. Są wyraźne korzyści z tego bohatera. Naród kocha chamstwo i kocha Stefana, a on kocha naród. Ma za co. Tyle mu zapomniano, jest taki bezpośredni i szczery w odruchach. 

ad 12. Rząd zadłuża kraj, robi to w dobrej wierze racji stanu.
Chodzi o to, by ludziom żyło się lepiej. Musi uzdrowić instytucje, które z winy przebrzydłych pisiorów doszły do bankructwa. Jeżeli nie potrafią nimi zarządzać ludzie nasłani z rezerwy pisuarów (czasem zakamuflowanej szyldami PO), to trzeba je oddać w dobrze sprawdzone ręce i uzyskane w ten sposób zasoby zabezpieczyć w niezawodnych bankach np na Karaibach, choćby pod prywatnymi nazwiskami. 
Ale przede wszystkim wierzymy w dzielność przyszłego pokolenia. To będą ludzie ze wszech miar przygotowani do stawiania oporu pogrobowcom pisiorów i lekką ręką wykaraskają się z długów. Albo wyprzedadzą resztę. 

Jednym słowem. wszystko to prawda i wszystko jest jasne. Naród to kocha, a naród jest suwerenem narodu (!). 

Są jednak niezadowoleńcy (p. notka nast.) 

[QZE10::032];[QPL03::xxx]
w sieci 28.9.2012; nr 3078

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter