Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3069

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno wspomnienie dziennie...

 
.

Rocznica sławetnego 'noża w plecy" 1939.

Właśnie mija rocznica, kiedy Armia Czerwona oswobodziła i uchroniła przed Niemcami swoich współbarci na polskich terytoriach. Jakoś cicho na ten temat w prasie, myślałem, że dowiem się czegoś nowego. Nic z tych rzeczy. Ale o nowych pomnikach ku chwale wyzwolicieli też jakoś nie słychać. Dobre i to. 
Mało kto wie, że wkroczenie Armii Czerwonej miało też kuriozalny podkład propagandowy. Oto ulotka zaadresowana do polskich żołnierzy: 

 

Warto też wiedzieć, że ludobójstwo na wschodzie wcale nie zaczęło się od agresji 1939. W latach 1937-8, w ramach Wielkiego Terroru, nie jest prawdą, że Polaków tylko wywożono z dawnych terenów kresowych, jak to starano się zamglić już w latach 80-tych. W ramach czystki narodowościowej wtedy rozstrzelano tam 100.000 Polaków. Starano się przypomnieć o tym Komorowskiemu, kiedy był tylko marszałkiem Sejmu, zachęcić do uczczenia tej trgedii przez Sejm. Nic z tego. Postawa Komorowskiego była jasna, i pozostała taka dotąd. 

Oczywiście dokładnej liczby ofiar nie znamy i pewnie nie poznamy. Przecież nikt nie prowadził tej diabelskiej buchalterii, a jeśli prowadzili ją Rosjanie, to przecież nie powiedzą. Oceny są różne. Interesującego zestawienia dokonał jeden z 'syberyjskich dzieci' w Nowej Zelandii. Przy tym wliczył, i słusznie, do sumy ofiar skutki sowieckiej okupacji do roku 1953. Przecież akcje były takie, skutki podobne, tylko polskie ręce wynajęte. 
Wyliczenie jest przerażające. Wedle dostępnych danych

1.114..000 Polaków wywieziono do Rosji z terenów zajętych przez Rosjan i
336.000 uciekinierów z Polski centralnej szukających ochrony przed Niemcami;
250.000 osób aresztowano i deportowano;
140.000 osób skazano na prace przymusowe w Polsce;
180.000 to oficerzy i żołnierze aresztowani lub wywiezieni z Polski;
50.000 żołnierzy polskich grup partyzanckich zamordowano;
10.000 skazano na przymusowe prace w kopalniach - 

W sumie mamy około 2,3 miliona osób ofiar lub osób prześladowanych
w latach 1937 - 1953.

Ile z tych osób to ofiary śmiertelne, nie wiadomo, ale nie będzie przesadą określenie, że połowa z tego to ofiary 'nieludzkiej ziemi' i 'nieludzkich ludzi'. Średni czas życia zesłańców do obozów syberyjskich wynosił zaledwie 7-9 miesięcy od momentu zsyłki.. Zaledwie 7% wywiezionych do Rosji dzieci polskich przeżyło..

Znamienne, że wiele danych na ten temat nie jest już do odzyskania. Najpierw zesłańcy nie chcieli mówić, zbyt wielka była trauma, no i nie chcieli narażać bliskich. Za opowiadanie takich rzeczy, jeszcze w latach pięćdziesiątych, wylatywało się ze studiów. Potem śmierć naturalna przerzedziła ich szeregi, teraz ogólne otłuszczenie skutecznie ucisza ich potomków. 

Jest jednak szereg publikacji książkowych, często przytłumianych przez politycznie poprawnych, oraz szereg stron internetowych skupiających zainteresowanych tymi sprawami. 

Bardzo interesująca jest strona poświęcona mieszkańcom Wołynia i Kresom. Warto się z tymi stronami zapoznać. 
Znajdziemy tam m.in. wspomnienia Petroneli Władygi opracowane przez Tomasza Rocha, czy Wiktorii Baumgart z kolonii Teresin pow. Włodzimierz Wołyński, wspomnienia Leokadii Michaluk z domu Południewskiej, wzruszające opowiadanie o ostatniej wigilii na Wołyniu, i wiele, wiele innych. Przerażająca ta lektura.
Zachęcam do odwiedzania tej strony. 

Polecam też inne notki na ten temat na tej stronie:
O sowieckich gułagach, z mapą jest tu.
Radosna defilada sowiecko-niemiecka po zwycięstwie nad Polaczkami jest tu.
A tu Wiaczesław Mołotów, minister spraw zagranicznych ZSRR, jeden z najlepszych przyjaciół PRL, ogłasza triumfalnie o zamordowaniu Polski, tego poczwarnego bękarta Traktatu Wersalskiego

[QZE10::018];[QEQ21::079];[QEQ20::105];[QLE15::268]; [QEP77::101];[QEP82::203]
w sieci: 17.9.2012; nr 3069


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter