Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3048

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Oswojenie ognia.

Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, że prawie każda nasza czynność związana jest w jakiś sposób i zależna od ognia. Głęboko w naszej świadomości tkwi kojarzenie ognia z grozą, niebezpieczeństwem i bólem. 
Tymczasem śmiało można powiedzieć, że bez ognia nie byłoby nas wraz z całą naszą kulturą, choć ogień bez nas doskonale by egzystował na ziemi, nie wspominając, że króluje w niebie (w kosmosie), no i w piekle. Co więcej, nasz kontakt z ogniem w zasadzie jest taki sam jak z innymi elementami przyrody, to znaczy został przez ludzi czy ich przodków oswojony i udomowiony, tak oswojono psa, kota, czy konia. I jak wszystko co oswojone, pozostawione bez kontroli, dziczeje jak stada zdziczałych psów, jak ogień wyzwolony spod kontroli i rozwydrzony w postaci dewastujących pożarów.
Ogień ma wiele wspólnego w swej naturze ze światem żywym. Metabolizm, wszystkie procesy życiowe, to spalanie, tylko odpowiednio przyhamowane. Nawet substraty są najczęściej te same. Dlatego określenie oswajanie ognia nie razi w tym kontekście.
Nasz kontakt z ogniem zaczął się prawdopodobnie od pożarów zapoczątkowanych przez wyładowania atmosferyczne. Do teraz, w skali światowej, około cztery miliony kilometrów kwadratowych lasów pada ofiarą ognia. Wśród wielu ludów pierwotnych ogień był zasadniczym narzędziem rolniczym. Wypalanie lasów, dżungli, stepów, nawet do dziś to sposób na opanowywanie terenów uprawnych. 

Bardzo trudno znaleźć niezaprzeczalne dowody świadomego wzniecania i używania ognia. Prawdopodobnie pierwsi użytkownicy ognia korzystali z naturalnych pożarów, przekonali się, że pieczone mięso czy niektóre płody ziemi są atrakcyjne po pożarach, i tak wpadli na pomysł 'hodowania' czy 'uprawy' ognia. 
Najstarsze znane paleniska sprzed półtora miliona lat odkryto w Swartkrans w Afryce Południowej. Znane są też paleniska z Gesher Benot Ya'akov z Izraela używane 700.000 - 800.000 lat temu.  Wiadomo, że były używane przez mieszkańców tych okolic, ale nie wiadomo czy palenisko było wynikiem przeniesienia i zachowania ognia, czy tylko wykorzystanym skutkiem powstania ognia w wyniku wyładowań atmosferycznych, jako że znajdowały się na otwartej przestrzeni. Ostatnio jednak odkryto w prowincji Northern Cape w Republice Południowej Afryki jaskinię Wonderwerk zamieszkiwaną przez Homo sapiens lub Homo erectus około dwa miliony lat temu. W jaskini tej o głębokości 140 m, w odległości 30 m od wejścia znaleziono ślady ognia wzniecanego przynajmniej milion lat temu przez bardzo długi okres czasu. Świadczy o tym nagromadzenie popiołu warstwa którego ma grubość dwóch metrów. Znaleziono też setki kości ze śladami zębów, a wybarwienie kości świadczy, że proces ich 'grilowania' przebiegał w umiarkowanej temperaturze ogniska 400-700oC. Można też sobie wyobrazić, że kości znalazły się po jedzeniu mięsa na surowo i wrzucane były do ognia po uczcie. Ale jest to mniej prawdopodobne. Położenie ogniska 30 m od wejścia świadczy, że podpalenie nie mogło nastąpić w sposób naturalny, grubość warstwy popiołu dowodzi, że opał przynoszono z zewnątrz przez całe tysiąclecia. 

Jak widać więc ludzkość miała dostatecznie wiele czasu na wydoskonalenie wymyślnych dań dla zaspokojenia wymogów smakowych konsumentów i aż dziw bierze, że w dalszym ciągu cała nasza technologia (z małym wyjątkiem tam rzecznych i wiatraków, no i nieco energii atomowej) bazuje na takiej czy inne formie ujarzmiania ognia. Dziwne też, że ludzkość jak dotąd niewiele wymyśliła, jeśli idzie o źródło pokarmu. Ciągle są to zabijane zwierzęta, tylko coraz bardziej masowo, i rośliny donoszone do kuchni, jak milion lat temu. 

Są pewne zapowiedzi radykalnych zmian w zakresie produktów zjadalnych, ale o tym kiedyś osobno. 

[QE09::193];[QEQ22::091]3,4
w sieci 21.8.2012; nr 3048

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter