Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3017

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Historia zasiedlania Ameryk.

Biologia molekularna stała się podstawowym narzędziem badania migracji ludów. Porównywanie genomów poszczególnych ras i ludów pozwala nakreślić jakimi drogami szły geny, a przecież ludzie są tylko nośnikami genów (!). 
Liczny międzynarodowy zespół uczonych zbadał skład genetyczny, ściślej - zbadał polimorfizm nukleotydowy (Single Nucleotide Polymorphism - SNP) 52 grup przedkolumbijskich mieszkańców Ameryk i 17 grup syberyjskich. Przebadano aż 300.000 wersji sekwencji nukleotydów, co pozwoliło na określenie podobieństw i różnic między poszczególnymi populacjami. Szczegółowa analiza zmian pozwala też na oznaczenie kiedy w czasie miało miejsce zróżnicowanie populacji i jak wędrowały poszczególne ludy. 
Podsumowaniem tych rozległych badań jest stwierdzenie, że główna fala migracji miała miejsce 15.000 lat temu w czasie ostatniej epoki lodowej, kiedy to istniało lądowe połączenie między Syberią i Alaską. Jest to zgodne z poprzednimi badaniami opartywmi na dowodach etnograficznych i wykopaliskowych.
Na załączonej mapce żółtym kolorem oznaczono tę pierwszą falę i jej rozgałęzienia. Dosyć jednolity strumień wiedzie brzegami Pacyfiku aż do Patagonii, choć w rejonie Amazonii nastąpiło odgałęzienie i zwrot w kierunku Ameryki Środkowej. Pierwsza fala miała stosunkowo mały wpływ na skład ludów północnej Kanady i Grenlandii, a także na środkowe i wschodnie rejony obecnych Stanów Zjednoczonych. Druga fala (oznaczona różowo) opanowała głównie północną Kanadę i Grenlandię. Trzecia (oznaczona na fioletowo) zdecydowała o genomie szczepów południa Kanady i północy obecnych Stanów Zjednoczonych. Wykazano także, że pierwsza fala wywodziła się z Azji północnej, następne fale pochodziły z Azji Wschodniej. Była też nieznaczna migracja zwrotna w kierunku Syberii. 
Te złożone migracje mają wyraźne odbicie w morfologii poszczególnych szczepów Indian amerykańskich i ich języku. Nie jest rzeczą jednoznacznie określoną co to znaczy odrębny język, znamy to po sobie - czy jest język śląski, kaszubski, albo mazurski czy góralski? Uważa się, że w Ameryce przedkolumbijskiej było kilka tysięcy języków. Większość wymarła, pozostało jednak kilkaset. Ten okres odseparowania od Azji spowodował, że do niedawna nawet nie można było znaleźć azjatyckich źródeł języków amerykańskich. Także trudno uzgodnić pogrupowanie języków indiańskich.  Ale to już osobne zagadnienie.

W niektórych krajach, takich jak Peru, Boliwia, Belize, i in, wprowadzono języki lokalne do szkół. Jednak wpływ języka hiszpańskiego i angielskiego przeważa i języki lokalne są wypierane. Jeśli ktoś chce zapoznać się z egzotyką lokalną dawnych Indian, niech się spieszy. Czasu zostało niewiele. Starania o witalizację języków szczepowych nie wiele dają. Najczęściej za sukces uważa się rejestrację języka i jego zasobów słownych, dopóki ostatni mówiący żyją..

Ciekawe, że badania nie wykazały żadnych domieszek genetycznych ludów Polinezji czy Austronezji, wbrew najróżniejszym podaniom miejscowym, hipotezom uczonych, a nawet 'eksperymentom' etnograficznych (p. Kon-Tiki). 
Istnieją też doniesienia, że ślady działalności ludzkiej w najdalszych zakątkach Ameryki Południowej są starsze niż 15.000 lat. Sprawy te wymagają osobnych wyjaśnień. 

w tle - wzór z tuniki Inków
[QZE09::156};[QEQ20::144]
w sieci 12.7.2012; nr 3017

 
.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter