Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3004

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Porosty są nie do zabicia.

Europejska Agencja Badania Przestrzeni Kosmicznej (ESA - European Spave Agency) ogłosiła wyniki ostatnich badań astrobiologicznych. W roku 2008 umieszczono na międzynarodowej stacji kosmicznej ISS (International Space Station) 'walizkę' z szeregiem nasion, bakterii, glonów i związków organicznych, oraz z przedstawicielem porostów. Celem było przebadanie wpływu warunków kosmicznych na przeżywalność istot żywych i zmian chemicznych zachodzących w związkach organicznych. Nie były to warunki w pełnym tego słowa znaczeniu kosmiczne. 
W walizce, otwartej w czasie lotu i wystawionej na zewnątrz stacji, panowała temperatura w zakresie -12 do + 40 stopni a preparaty wystawione były na światło słoneczne i promieniowanie kosmiczne bez osłony. Nie były to dokładnie warunki panujące w przestrzeni kosmicznej, ponieważ sama stacja ekranizowała walizkę. Stąd umiarkowana temperatura, pewnie ograniczone było nieco promieniowanie kosmiczne. Stacja orbitowała przez 18 miesięcy wykonując 200 okrążeń. Wróciła w r. 2009 i podjęto badania nad skutkami tej podróży. 
Niezwykle odporne na skrajne warunki okazał się porost Xanthoria elegans (złotorost pyszny) zebrany ze skał w Hiszpanii. Szybko wrócił do normy i rozwijał się normalnie. 

Za pewną niespodziankę uważać należy fakt, że wynikami zainteresował się przemysł kosmetyczny! Oczywiście chodzi o możliwość wyprodukowania jakiegoś przeciwopalacza. No bo skoro porost wytrzymywał 18 miesięcy pełnego słońca... Ten aspekt wydaje mi się niezwykle banalny. Ale tak to już jest ze sponsorami.. Wyciąga się jednak wnioski poważniejsze - taka wytrzymałość organizmu żywego podnosi prawdopodobieństwo panspermii - wędrówki organizmów żywych w kosmosie w charakterze pasażerów asteroidów i 'zarażanie' życiem planet. Oczywiście panspermia nie odpowiada na pytania dotyczące biogenezy, co czasem się sugeruje. Mówi tylko rozprzestrzenianie się życia, które gdzieś w jakiś sposób musiało powstać. 


Złotorost pyszny (jak widać) - Xanthoria elegans

O porostach można mówić wiele (nieco jest tu). Niezwykłą przeżywalność zawdzięczają zapewne symbiozie. Porosty nie są pojedynczym organizmem i wiele czasu zajęło uczonym uznanie tego faktu. Teraz już wiemy, że organizmów 'pojedynczych' prawie nie ma, wszystko jest jakoś powiązane. Co do porostów ich naturę udało się wykazać dopiero w r. 1939, kiedy to szwajcarski uczony Eugen Thomas opublikował wyniki o osobnej hodowli partnerów porostu i wtórnej ich resyntezie. Na symbiozę w świecie porostów wymyślono nawet specjalny termin - helotyzm, na wzór greckiego niewolnictwa. Niewolnikiem jest to glon zdolny do fotosyntezy, panem grzyb, zwykle workowiec, czasem podstawczak. Ten związek symbiotyczny pozwala na przetrzymywanie skrajnych warunków, natomiast gorzej jest z wyjaśnieniem odporności na skutki promieniowania kosmicznego. Zmiany w DNA zachodzą też w suchych preparatach DNA, choć z mniejszą intensywnością. Sprawa wymaga dalszych wyjaśnień. A o porostach warto kiedyś popisać osobno. 

w tle Cladonia, chrobotek reniferowy
[QZE09::144];[QEQ15::235]-7
w sieci: 24.6.2012; nr 3004

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter