Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3003

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                                  

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Łajno najdroższe w skali światowej. 

Znana wszystkim panda wielka (Ailuropoda melanoleuca), hołubiona przez polityków, chroniona przez biologów, może być doskonałym źródłem dochodu. Niejaki Yashi An, nauczyciel kaligrafii na Uniwersytecie prowincji Sichuan (południowo-zachodnie Chiny), wpadł na pomysł uszczęśliwienia wybrednych i bogatych konsumentów specjalną, ozdrowieńczą herbatą. Bazuje w dosyć niejasny sposób na starych obyczajach, ale głównie na tym, że panda, żywiąca się wyłącznie pędami bambusowymi ma bardzo niesprawny system trawienny, trawi zaledwie 30 procent tego co zjada, a resztę wydala w postaci miłych dla oka pecynek przypominających nieco nasz gołąbki robione z liści kapusty. Jej niesprawność w trawieniu wynika niewątpliwie z faktu, że jako przedstawiciel niedźwiedziowatych ma przewód pokarmowy jak mięsożerca, a karmi się wyłącznie roślinami.
Otóż te bobki pandzie, zaparzone jak herbata, mają miły wyrazisty orzechowy smak, zielony kolor, i nic dziwnego, bardzo specyficzny zapach podczas zaparzania. Ze względu na niesprawność w trawieniu łajno pandy pełne jest antyoksydantów, które są przecież czymś najlepszym na wszystko, substancji przeciwrakowych i błonnika. Ma też pomagać przy odchudzaniu i bronić przed promieniowaniem (!). Pand jest niewiele, a każda panda może wyrobić tyle herbaty, ile może wyrobić. W związku z tym cena rynkowa będzie bardzo wysoka. 
Biorąc jednak pod uwagę rosnące nożyce majątkowe w krajach takich jak Chiny, Rosja (a także Polska), zapotrzebowanie na coraz kosztowniejsze pokarmy i używki będzie rosło, jak rośnie bez przerwy zapotrzebowanie na ekstra-samochody, odrzutowce, pałace, itp. Yashi An uważa, że jego produkt zaadresowany jest do nowego wspaniałego świata, kiedy jedni, na niskim szczeblu drabiny społecznej, raczyć się będą szczurzymi bobkami, a ci na wierzchołku nie poskąpią forsy  nawet na łajno jednorożców. No bo przecież coś z pieniędzmi trzeba zrobić żeby je pokazać. 
W tym kontekście, im herbata będzie droższa, tym lepiej. I tak Yashi An liczy, że pierwsze, wiosenne partie pandziego łajna będą kosztowały 80,000 dolarów US za kilogram (obecnie za złoto płaci się zaledwie 50.000 US$). Najdroższe i najwartościowsze będą pierwsze partie wiosenne, na wzór najcenniejszych herbat dziewiczych (virgin tea) i dziewiczej oliwy (virgin oil - oliwy z dziewic?). Biorąc pod uwagę powodzenie innego produktu tego rodzaju jakim jest słynna najdroższa kawa Kopi Luwak, którą wybiera się z odchodów egzotycznej cywety, należy oczekiwać, że przewidywania się spełnią, szczególnie że konkurencja z bobków jednorożca jest dopiero w zamysłach inżynierów genetycznych.

A tu panda przygotowuje się do produkcji najcenniejszej herbaty -

Tu widać ją w czasie samej produkcji cennego łajna (widać pecynki pod ogonem), a obok gotowa herbata, tylko zaparzać...
W szerszym znaczeniu mamy do czynienia z jeszcze jednym przykładem koprofagii.

A pod tym adresem można obejrzeć krótki filmik pokazujący jak panda produkuje herbatę na oczach gawiedzi.

http://gawker.com/5859434/worlds-most-expensive-tea-panda-poop

Trzeba zauważyć, że w źródłowych opisach jest wiele niejasności. Nawet rzecz sprowadzana bywa do zwykłego nawożenia pola herbaty pandzim gnojem, w ramach uprawy organicznej z pełnym nonsensów wyjaśnieniem jak nabiera ona te niezwykłe właściwości. 

QZE08::141];[QZE15::207]B,C,D,220
w sieci 22.5.2012; nr 3003

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter