Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3002
Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

a

 

 

.

 

 

 

Jedno zdumienie dziennie..

.
 

Kiwi odfrunęły na podarowaną im wyspę.

Że kiwi nie fruwają więc nie mogły odfrunąć? Nie szkodzi. Jako typowe nieloty od milionów lat nie uniosły się w powietrze, bo nie miały po co. Pełniły funkcje honorowych ssaków na wyspach nowozelandzkich i było im dobrze. Do czasu jednak. Jak przybyli ludzie, a wraz z nimi ssaki, kiwi znalazły przeciwników zupełnie nieprzygotowane do walki z nimi o byt. I ginęły. Dopiero zrozumienie zależności ekologicznych przez biologów pozwoliło wyciągnąć do nich pomocne pazury (chciałem powiedzieć pomocną rękę, ale kiwi mają silne pazury do szukania w ziemi owadów i larw) i tak dzieje się teraz. 
Apteryx rowi, brunatny kiwi Okarito, albo kiwi rowi, gatunek o którym mowa należy do rzędu Apterygiformes jest jednym z pięciu zaledwie gatunków w tym rodzaju i rzędzie. Do niedawna były tylko cztery znane gatunki, a kiwi rowi odkryto dopiero w r. 1994. 
Wszystkie gatunki kiwi zagrożone są wymarciem, a jako sztandarowy ptak Nowej Zelandii są oczkiem w głowie tutejszych przyrodników. Nie wytrzymują konkurencji z psami, kotami i inwazyjnymi gronostajami. Szczególnie łatwym łupem są pisklęta. A bez piskląt na świecie, ani rusz..
W roku 2007 było zaledwie mniej niż 200 osobników tego gatunku. Intensywne zabiegi w ramach Ministerstwa Ochrony Przyrody NZ dały wyniki pozytywne. W przeciągu kilku lat liczba ich wzrosła do 375 i postanowiono im dać nowe lokum. Wybrano małą wysepkę Mana, kilka kilometrów od Porirua, będącą w dyspozycji Ministerstwa Ochrony Przyrody od 20 lat. W tym czasie usunięto z niej potencjalnych wrogów kiwi (dawniej była tu hodowla owiec) i ... kiwi przyfrunęły. Wprawdzie nie same, pomógł im helikopter Ochrony Przyrody. Wybrano 20 młodych osobników wyklutych z jaj pobranych z rezerwatu Okarito na Wyspie Południowej, odhodowano je na Motuara, innej bezpiecznej wyspie wolnej od drapieżników, specjalnie przeznaczonej do rozmnażania zagrożonych gatunków endemicznych. To na Motuara zatknął James Cook w roku 1770 brytyjską flagę w obecności miejscowego wodza Maorysów, biorąc Południową Wyspę w posiadanie w imieniu  króla Jerzego III.  
Podarowana im Mana to mała wysepka, zaledwie 2 km
2, wydaje się być bezpiecznym miejscem i można liczyć na pozytywny wynik zabiegu. 
Oto sam bohater tych zabiegów:

Na wyniki trzeba będzie poczekać jakieś cztery lata. Wtedy rowi zaczynają się rozmnażać. Wcale jednak rzecz nie jest pewna na sto procent. Z jakichś względów jedna trzecia rowi nie ma ochoty na seks, a na dodatek z połowy zniesionych jaj nie wylęgają się pisklęta. Obserwujemy jakąś zapaść gatunku. Pewnie związane jest to z małą liczebnością populacji kiedy kojarzenie wsobne daje się we znaki. 

[QZE09::142];[QEQ15::217]8
w sieci 21.6.2012; nr 3002

 
.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter