Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 2994

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Zderzenie technizacji życia z naturą;
Tragedia na atolu Midway.

O albatrosach było już na tej stronie. Pisałem o tragicznych skutkach zanieczyszczenia oceanów odpadkami plastikowymi. Z tym jest zawsze kłopot. Stąd to zdjęcie -

Ostatnio, pewnie w związku z siedemdziesiątą rocznicą walk o atol Midway (4.6.1942), moment zwrotny w wojnie o Pacyfik, pojawił się w sieci krótki film pokazujący ten atol w chwili obecnej. Film jest piękny i okropny. Widać olbrzymie kolonie ptactwa, zaloty, pełno maluchów, ich karmienie prosto z dzioba, a nawet gardła rodziców, a zaraz przy tym opuszczone gniazda z kośćmi po dawnych mieszkańcach przemieszanymi z plastikowymi odpadkami. Czego tam nie ma - kapsle, zakrętki, kawałki butelek, guziki, jakieś elementy techniczne, zatyczki, małe buteleczki... Na atolu widać jeszcze resztki sprzętu wojskowego, ale wtopionego w otoczenie. A w pobliżu wijące się w agonii pisklęta albatrosów. 

Atol Midway, o średnicy kilkunastu kilometrów z dużą laguną po środku i małymi wysepkami, od tysiącleci jest/był rajem dla morskiego ptactwa. A tak się składa, że położony jest w centrum północno-pacyficznego zawirowania zwanego North-Pacific Gyre. Ten prąd morski omywa z jednej strony wybrzeża Japonii, z drugiej zachodnie wybrzeże USA, a woda morska, jak się okazuje zawiera obecnie więcej plastiku na wagę niż planktonu. Dokładniejsza analiza wykazuje, że masa zawieszonych w powierzchniowych warstwach wody różnych kawałków plastikowych sześciokrotnie przewyższa masę planktonu, a u wylotu większych rzek wartość ta dochodzi do setki. Z samej Japonii spływa do Pacyfiku 150.000 ton plastikowych odpadów rocznie. 
No i skutek jest taki, jak to widać na filmie (22 Mb, 3,6 min):

http://dc523.4shared.com/download/Dp2l8YaA/MIDWAY__trailer__a_film_by_Chr.wmv

Tragedia polega na tym, że jeść trzeba, dzieci karmić też, i morze od milionów lat było niezawodnym źródłem pokarmu. Problem tylko w tym, że nagle, w tym zbiorniku pokarmu zjawiły się elementy fałszywe, dla ptaków nieodróżnialne od pokarmu - instynkt ich jeszcze się nie ukształtował tak, by pozwolił na odróżnianie smakowitych kąsków pływających w morzu od zdradliwych, raniących od środka, niestrawialnych odpadków ludzkiej działalności. Oczywiście matka Przyroda nauczy, metodą prób i błędów, odróżnianie śmiecia od pokarmu. Ale na to potrzeba czasu, pewnie kilkaset tysięcy lat. Jeśli albatrosy przeżyją...
Rzecz dotyczy też innych mórz. Na Midway to po prostu lepiej zadokumentowano.

adres zapodał Klimek
[QZE09::126];[QEQ15::013]133-5;[QEQ13::153];[QRE03::040]
w sieci 13.6.2012; nr 2994


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter