Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 2992

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Człowiek w nas jest w mniejszości. (2)
(nowe perspektywy badawcze i terapeutyczne)

Skład flory bakteryjnej jest osobniczo specyficzny. Szczegółowe badania wykazują, że nawet poszczególne odcinki jelita też odznaczają się specyfiką, co umożliwia spełnianie różnych funkcji metabolicznych w miarę przeróbki i przesuwania się pokarmu. Ze względu na liczebność gatunków ilość kombinacji jest prawie nieskończona. Każdy z nas, podobnie jak odciski palców, ma swój 'kałoślad' (nawet wymyślono sprytną nazwę angielską - pooprint!). Do celów kryminologicznych jest on mało przydatny ze względu na zmienność w czasie, choć niewątpliwie może być interesujący do badań krótkoterminowych. 
Oczywiście dawne techniki badawcze określania składu mikroflory jelitowej, kiedy to dla identyfikacji trzeba było otrzymywać czyste kultury jednogatunkowe, są tu zupełnie niestosowne. Trudno wyobrazić sobie tysiące testów na tysiącach pożywek, przy tym niektóre bakterie są bardzo wybredne i mają bardzo wyszukane potrzeby pożywkowe. Badania te umożliwione zostały dzięki nowej metodzie badawczej zwanej metagenomiką. W metodzie tej analizuje się szczegółowo sekwencję nukleotydów wybranych fragmentów genomu co do których wiadomo, że występują we wszystkich organizmach, ale są gatunkowo specyficzne. Komplet sekwencji nukleotydowych całej populacji zestawia się z danymi dostępnymi w katalogach publikowanych w sieci. Właściwie jest to po prostu chemiczna analiza tekstu genowego. Odszukanie sekwencji nukleotydów w tych katalogach jednoznacznie określa przynależność systematyczną składników populacji bez ich izolacji. 
Przy okazji uczeni wpadli też na ślad zupełnie nowego zjawiska z zakresu genetyki populacyjnej. Stwierdzono, że pewne geny odpowiedzialne za produkcję enzymów niezbędnych do trawienia niektórych składników roślin morskich występują we florze bakteryjnej Japończyków zajadających się sushi. Jakimś cudem geny roslin morskich wbudowały się w komplet genetyczny ich bakterii jelitowych. Jeśli badania się potwierdzą, będzie to pierwszy przypadek horyzontalnego przemieszczania się genów między bardzo odległymi ekotypami - ekotypu morskiego z ekotypem jelitowym. Hozyzontalny transfer genów jest dosyć powszechny między osobnikami lub zbliżonymi gatunkami. Jak dotąd nie obserwowano transferu genów między ekotypami. 
Zdarzają się jednak przypadki wykrywania w różnych populacjach mikroorganizmów zupełnie nietypowych sekwencji. Oznacza to wtedy, że jesteśmy na śladzie czegoś zupełnie nowego w świecie żywym. Na tej podstawie mówi się nawet o możliwości wyodrębnienia czwartej domeny organizmów żywych, ale to już inna historia. 

Istotną sprawę dla współczesnej medycyny jest fakt, że stosowanie antybiotyków czasem radykalnie zmienia florę bakteryjną. Nawet antybiotyki nie mające styczności z pokarmem czy przewodem pokarmowym zmieniają skład flory bakteryjnej. W skrajnych przypadkach dochodzi do niebezpiecznego przewrotu. Normalna równowaga bakteriologiczna zostaje zachwiana, stwarza się miejsce dla bakterii odpornych na antybiotyki, które jednak nie biorą udziału w trawieniu pokarmów. A bakterii odpornych na antybiotyki przybywa i nie wiadomo jak sobie z nimi poradzić (p. notka 2963 i 2837). 
Skutki takiej rewolucji bywają tragiczne. Jednym takim problemem jest zakażenie odpornym na antybiotyki Clostridium difficile, którego toksyny pogłębiają kryzys bakteryjny radykalnie zmieniając i niszcząc florę bakteryjną. Zakażenie często bywa śmiertelne, a najczęściej nabywa się  go w ... szpitalach. 
Istnieje wiele danych wskazujących na to, że niewłaściwa flora bakteryjna lub jej zachwianie może leżeć u podstaw mnożących się alergii, schorzeń astmatycznych, prawie że panoszących się już epidemii cukrzycy, otyłości i schorzeń krążenia. Wszystko to kojarzy się powszechną chemizacją środowiska i życia codziennego (o czym była mowa, p. notka 2979 i 2980). 
I tu otwiera się pewna nowa metoda terapii. Znany jest dobrze udokumentowany przypadek osoby chorującej przez kilka lat w wyniku zakażenia odpornym na wszystkie antybiotyki Clostridium. Medycy zajmujący się tym przypadkiem wpadli na genialnie prosty sposób - po prostu zarazili pacjentkę kompletem bakterii pobranym z kału zupełnie zdrowego osobnika. Ozdrowienie nastąpiło prawie natychmiast - wystarczył tydzień, bez dodatkowych leków, by pacjentka wróciła do zdrowia w wyniku tej 'kałoterapii'. Mówi się tu o pewnym odruchu obrzydzenia, ale dla zdrowia opłaca się go opanować.


frywolne przedstawienie jelitowych kolesiów.

[QZE09::131];[QHB14::062];[QEQ15::061]87,89;[QHB13::012]
w sieci: 10.6.2012; nr 2992


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter