Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 2980

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Zemsta chwastów, czyli superchwasty (2)
(inżynieria genetyczna)

Wraz z rozwojem inżynierii genetycznej uczeni zaangażowani w walkę z chwastami wpadli na pomysł, wydawało się, niezawodnie przechytrzający Przyrodę. Wystarczy przecież genetycznie zmanipulować tak rośliny uprawne, żeby uczynić je odpornymi na środki chwastobójcze. Wtedy w walce z chwastami będzie można truć wszystko jak popadnie, chwasty zginą, a rośliny uprawne będą sobie trucizny lekceważyć i opanują pole bez konkurencji. W Monsanto wyprodukowano nasiona soji, bawełny i kukurydzy odporne na pospolity Roundup (preparat glifosatowy). Pozwoliło to na traktowanie upraw niewybiórczo, chwasty miały ginąć, a uodpornione rośliny uprawne nic sobie nie robić z herbicydu.
No i się zaczęło. Produkcja glifosatu wrosła kilkanaście razy (z 2 milionów kg do 65 milionów kg w przeciągu kilku lat, w USA). Genetycznie zmodyfikowane nasiona opanowały miliony akrów w USA, w związku z tym szansa powstawania odpornych na herbicydy chwastów lawinowo rosła. 
Oczywiście pierwsza odpowiedź była do przewidzenia - należy stosować nasiona odporne równocześnie na różne herbicydy. Ale nagle na całym świecie zaczęły pojawiać chwasty odporne na trzy a nawet na cztery preparaty chwastobójcze. Sprawa zaczęła być bardzo podejrzana. Drogą mutacji uodpornienie rośliny na cztery preparaty chwastobójcze przy częstotliwości mutacji 1:100.000 jest astronomicznie nikłe, wręcz nieprawdopodobne. (100.000)4 jest tak dużą cyfrą, że nie starczyłoby roślin we wszystkich populacjach dla powstania takiej mutacji). Dziwnie mało mówi się tu o horyzontalnym transferze genów, ale jedna nowa rzecz w tej dziedzinie wypłynęła ostatnio. Profesor Andre d'Avignon z University of Washington, posługując się metodą magnetycznego rezonansu jądrowego, przebadał lokalizację glifosatu w komórce i zauważył, że istnieje zasadnicza różnica cytologiczna między roslinami odpornymi a wrażliwymi na glifosat. Rośliny odporne po prostu lokują herbicyd w wakuoli, podczas gdy wrażliwe trzymają go w cytozolu, gdzie ma bezpośredni dostęp do enzymów na które działa. W wakuoli preparat pozostaje nieczynny, bo nie ma tam partnerów na które mógłby działać. W takiej sytuacji pojawienie się odporności wielokrotnej nie wymaga mutacji nakierowanych na poszczególne preparaty. Wystarczy, że mutacja zmienia funkcjonowanie transportu membranowego i zachowanie się wakuoli. Wtedy różne preparaty usuwane są z kotła metabolicznego, roślina powiada jak w bajce o Twardowskim 'kładę areszt na waszeci', i ma sprawę z głowy. Kłopot natomiast mają farmerzy..
Rzecz jednak wymaga dalszych badań, .... jak wszystko w biologii.

Odnoszę wrażenie, że biologia współczesna przechodzi jakiś okres euforii w zakresie inżynierii genetycznej. Okazuje się, że powiązania i zależności między organizmami, całymi bionomami wypracowane przez dziesiątki milionów lat wcale nie są tak łatwe do 'oszwabienia', kto wie czy niepostrzeżenie nie popadamy w nową wersję sławetnej 'biologii twórczej'.

(p. notka poprzednia)

(filmiki o Monsanto)

[QZE09::110];[QEQ14::181]195-6
w sieci 26.5.2012; nr 2980

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter