Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 2952

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                       

"Upamiętnimy prezydenta, urzędników i ten nastrój"

 
.
 

5 sierpnia 2010, w ferworze walki o Krzyż pod Pałacem, dla uspokojenia zebranych, prasa doniosła:

Prezydent elekt Bronisław Komorowski powiedział w czwartek PAP i KAI, że Maria i Lech Kaczyńscy, wszyscy urzędnicy Kancelarii Prezydenta i Biura Bezpieczeństwa Narodowego, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, zostaną godnie upamiętnieni na Krakowskim Przedmieściu.

Po dwóch latach przepychanek sytuacja jest, jak każdy widzi. 

W drugą rocznicę tragedii strona internetowa wp informuje:

Wiec przed Pałacem Prezydenckim. "Tu jest Polska!", a informację ubarwia zdjęciem:

i filuternie odsyła do galerii zdjęć na ten temat.
A w galerii co widzimy? Galeria zaczyna się od pancernej brzozy, a potem brnie po różnych miejscach

A ta że wp komentuje:

"Do Smoleńska pojechała ... polska delegacja z ministrem kultury, Bogdanem Zdrojewskim, na czele. 
Krewni ofiar katastrofy smoleńskiej, wchodzący w skład delegacji, udali się pod brzozę, o którą 10 kwietnia 2010 roku zahaczył skrzydłem prezydencki samolot. W miejscu, w którym stanie pomnik upamiętniający pamięć ofiar katastrofy w Smoleńsku, w asyście honorowej żołnierzy Wojska Polskiego nastąpiło złożenie wieńca z biało-czerwoną szarfą, bez napisu. Zapalono tez znicze, odbyła się ekumeniczna modlitwa."

I radośnie brniemy w krainę absurdu. Z pancernej brzozy nawet Rosjanie się wycofali *), a Polacy twardo, w zaparte,  stoją przy swoim (?). Brzoza, która może być tylko pomnikiem oszustwa, stanie się miejscem, gdzie ulokuje się pomnik upamiętniający ofiary smoleńskie...
Potomni będę mieli okazję do czarnego humoru, a bliscy ofiarom, jeszcze jedno upokorzenie. 
Jak dotąd, o samej manifestacji niczego konkretnego nie można się dowiedzieć.

----------
*) wp: "Rosyjscy prokuratorzy, którzy jako pierwsi dokonali oględzin miejsca katastrofy, w oficjalnym protokole nawet nie wpisali, że brzoza mogła mieć jakikolwiek wpływ na katastrofę. O drzewie w rosyjskich aktach śledczych nie ma ani słowa! Dokumenty te, które niedawno trafiły do Polski, właśnie zostały przetłumaczone. To dlatego polska prokuratura, która wspiera się ustaleniami Moskwy, ogłosiła podczas konferencji prasowej: nie ma dowodu na to, że to brzoza urwała skrzydło tupolewa."

A specjaliści wiedzieli o tym od dawne i to uzasadnili. I co? I nic.

[QZE09::082];[QPL02::218]a;227;231,a
w sieci: 10.4 2012; nr 2952

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter