Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 2944

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

  

 

Jedno zdumienie dziennie...

.

Sikorskiego primaaprilisowy żart, wisielczy wielce.

Sikorski do Kaczora na swojej stronie internetowej w odpowiedzi na pytanie zadane mu na posłuchaniu w Parlamencie Europejskim: (cytat)
"Panie prezesie, oto skąd wiedziałem, że niestety nikt nie przeżył. Dość insynuacji, dość grania tragedia smoleńską - napisał Sikorski; zamieścił odesłanie do strony internetowej resortu, na której opublikowano zapis rozmowy pracownika Centrum Operacyjnego MSZ z 10 kwietnia 2010 r. z obecnym w Smoleńsku Bahrem."

Ambasador Jerzy Bahr do Centrum Operacyjnego MSZ:
"Ambasador Jerzy Bahr: Tak słucham
Pracownik CO: Dzień dobry Panie Ambasadorze, Centrum Operacyjne MSZ z tej strony
AJB: Tak
P.CO: Coś wiemy więcej w tej chwili?
AJB: No w tej chwili ja stoję, samolot jest całkowicie rozbity, stoimy w odległości 150 metrów, nie ma żadnego śladu życia, ugasili pożar, który był w przedniej części i to jest wszystko. Otoczone to jest już przez straż pożarną i..
P.CO: A czy to jest pewne, że to był ten samolot?
AJB: Proszę?
P.CO: Czy to jest pewne, że to był ten nasz samolot?
AJB: Nie no naturalnie, że to jest ten samolot.. (w tle P.CO: wiadomo) ..tak"

No a gdzie tu kawał primaaprilisowy?
Ano w samej sytuacji:
Stoi sobie bardzo zestarzały pan na lotnisku, ponuro, zimno, mgła, że siekierę można w powietrzu zawiesić i widzi, że w odległości 150 m ugasili pożar i .... nie ma życia. 
Jakie sprawne mamy służby dyplomatyczne. Z odległości 150 metrów, we mgle, widzą, że wszyscy zginęli. Telepatia medyczna najwyraźniej, jeszcze przedtem słyszał samolot nad lotniskiem, który wcale nie przelatywał. Najwyraźniej mediumiczne zdolności ma ten Bahr. Był jeszcze przy nim Ambasador tytularny Turowski, były duchowny z praktyką w Watykanie. Może to on miał natchnione widzenie? 

Gdybym nie wiedział, że Sikorski to światowy człowiek, dyć nauki w samej Anglii pobierał, to mógłbym pomyśleć, że on wierzy w te pierdoły stetryczałego ambasadora z lotniska i innym do wierzenia podaje. 
Nagle uświadomiłem sobie, toż to za dwa dni Prima Aprilis! I kamień z serca mi spadł. Oczywiście to żart primaaprilisowy, taki głupi to nasz ulubiony minister nie jest! Zresztą jego portret to potwierdza. 
Dobry żart, Tuska wart, jak mówi stare przysłowie. Trochę wisielczy żart, ale to lord całą gębą, więc niech mu tam..

To, że natychmiast podjęto akcje o zasadniczym znaczeniu, że Komorowski przejął pałac prezydencki, zresztą wiedział o wypadku dziesięć minut przed raportem Bahra, to już zupełnie inna historia.

Najśmieszniejsze jest jednak to, że niektórzy czytelnicy piszący zawodowo komentarze pod artykułami gdzie tylko pojawia się słowo Smoleńsk, PiS, Kaczor, Macior, też dali się na to nabrać. Pewnie dobrze na tym wyjdą, wszystko wskazuje na to, że są opłacani. Przed wyborami podawano nawet cenę - wydaje się tylko 20 gr za wpis. Marnie bo marnie, ale na kieliszek chleba czy na szczyptę przyprawy starczyć musi. 

[QZE09::075];[QPL02::179]
w sieci: 29.3.2012; nr 2944

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter