Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 2907

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Rechot na codzień.
Coś z życia..

Rok 2018, Niemcy. Policja zatrzymuje faceta. Sprawdzają dokumenty.
Gliniarz mówi jeden do drugiego:
- Popatrz Ahmed, jakie dziwne nazwisko: Müller.

Jasiu pyta się babci:
- babciu umiesz wyciągnąć lewa nogę?
- umiem
- a prawą?
- umiem
- a obydwie?
- umiem
- no to jak umiesz to wyciągnij - bo słyszałem, że jak babcia wyciągnie nogi to będziemy mieli samochód.

Do kierowniczki w salonie kosmetycznym wpada facet:
- Co to ma znaczyć! Zapłaciłem za dwie godziny solarium, a wyproszono mnie po piętnastu minutach!
- Proszę się uspokoić. W instrukcji jasno jest napisane, że w kabinie można przebywać maksimum 15 minut.
- Nie interesuje mnie, co jest napisane w instrukcji! Ja jutro z Egiptu wracam!.

Dzwoni blondynka na pogotowie:
- Mój mąż połknął igłę.
Kobieta, która odebrała telefon mówi:
- Za kilka minut u pani będziemy.
Po kilku minutach blondynka znowu dzwoni na pogotowie:
- Już nie trzeba przyjeżdżać, znalazłam drugą.

Policjant zatrzymuje auto prowadzone przez staruszkę.
- Przekroczyła pani sześćdziesiątkę!
- Ależ skąd. To ten kapelusz tak mnie postarza.

Konduktor w pociągu pyta się podróżującej z psem blondynki:
- Czy pani zapłaciła za tego psa?
- Ależ skąd! Dostałam go na urodziny...

Mąż wraca wcześniej do domu po pracy. Wchodzi do sypialni i widzi cztery pary stóp.
Bierze kij i uderza w nie.
A tu nagle z łazienki wychodzi jego żona i mówi:
- To tak teraz witasz teściów?

Wiedźma kupiła sobie czarodziejskie lustro i postanowiła je wypróbować:
-Lustereczko powiedz przecie kto jest najpiękniejszy na świecie?
Na co lustro:
-Odsuń się babo! Muszę się rozejrzeć!

Trafiła kobieta do nieba,
staje przed obliczem św. Piotra i mówi, ze szuka swojego męża, który odszedł 4 lata temu.
Św. Piotr pyta:
- a jak się nazywał?
- no Marian, Marian Kowalski
- św. Piotr przeszukuje bazę, ale mówi, że nie może go znaleźć wiec pyta:
- a pobożny był? Do kościoła chodził?
- no był, był - każdej niedzieli chodziliśmy razem do kościoła
- ok, w takim razie poszukam pod "pobożnymi".
Szuka, szuka, ale dalej nie może znaleźć więc mówi:
- Pani, ten mąż to na pewno odszedł, bo nigdzie nie mogę go znaleźć?
- no św. Piotrze, myśmy 50 lat w małżeństwie spędzili razem - przecież pamiętam kiedy umarł!
Na to św. Piotr: 50 lat razem?! Trzeba było tak mówić od razu - będzie pod męczennikami!

Jakie życie byłoby nudne bez blondynek i Jasiów...

zapodał Klimek
[QZE09::034]
w sieci 9.2.2012; nr 2907

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter