Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 2901

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Ćwierć tysiąclecia oczekiwania na naukowe uznanie
(2) Ameryka Południowa i Polinezja.

Wyprawa Bougainville'a liczyła ponad 400 osób. Mniejszy statek stanowił pomieszczenie dla 116 osób i mierzył zaledwie 33 m długości na 10 m szerokości. Tu umieszczono Commersona wraz ze sługą.


statki przedstawia znaczek wydany z okazji 
dwusetnej rocznicy wizyty wyprawy na Nowych Hebrydach (obecnie Vanuatu).

Kapitan 'L'Etoile', widząc że Commerson ma dużo sprzętu naukowego, odstąpił mu swoją kabinę, którą mógł zajmować wraz ze sługą. Miało to kapitalne znaczenie dla obu. 

I tak, Baret przebrana (przebrany) w marynarski strój rozpoczęła swoją wędrówkę dookoła świata. Nie zachował się żaden portret Baret. Ilustracja ta pochodzi z 1815 r. Strój taki nosili marynarze, czapka frygijska pewnie dorobiona, a wiązka ziół ilustruje jej funkcję. Jednak już w czasie podróży przez Atlantyk, gdzie nowicjusze musieli przejść chrzest Posejdona, zaczęły się podejrzenia. Każdy marynarz, wiadomo, to pies na dziewczyny i ma nosa. Co to za marynarz, który nigdy nie wysika się przez burtę do morza itp., zastanawiali się, a Baret ani razu.. Chrzest dało się jakoś przejść bez rozbieranki, ale plotki szalały. Wreszcie kapitan musiał się tym zająć. Ale Jeanne widocznie była na to przygotowana, pewnie rzecz obmyślili z Commersonem. Oświadczyła, że jako młody chłopak  porwana była przez piratów, uprowadzona do kraju arabskiego i wykastrowana mając powiększyć zastępy eunuchów. Kapitan przyjął to, i sprawa przycichła. Po przybyciu do Ameryki Południowej okazało się jakiego cennego sługę miał Commerson. To Baret zbierała rośliny, skały i muszle, Commerson bardzo chorował, wreszcie pozostawał na statku. Załoga komentowała i Commerson nie przeczył, że ma wspaniałe 'zwierzę juczne'. To samo powtórzyło się w Patagonii. Zbiory były bogate. Barret pomagała w ich opisie, porządkowaniu i konserwacji. To właśnie w okolicach Rio znaleziono piękną roślinę nazwaną na cześć dowódcy wyprawy i do dziś nosi jego nazwisko - to Bougainvillea, po polsku nazywana bugenwilla, a dodatkowo, żeby nie było do wymówienia dla obcych - kącicierń (rodz. dziwaczkowate, rząd goździkowate, nauczcie jakiegoś Kiwisa wypowiedzieć 'kącicierń'!).
'Sprawa się rypła', jeśli idzie o płeć Baret na Tahiti. Jak tylko grupa marynarzy wylądowała, Baret otoczyły kobiety widząc w niej po raz pierwszy biała kobietę. Marynarze musieli ją otoczyć i w osłonie odprowadzić na statek. Teraz sprawą musiał się zając dowódca wyprawy Bougainville. Wziął Jeanne na spytki, zagroził kontrolą osobistą. Ta powiedziała wzruszającą historię swojego życia. Jak to sierota, pozbawiona spadku, musiała szukać pracy jako służebna. Przebrana, przyjęta została przez Commersona i wszystko było pięknie, gdyby nie te Tahitanki.. Nie przyznała się, że Commerson znał jej tajemnice, by ochronić go przed oskarżeniem o wykroczenie służbowe. Kobiety nie miały prawa pływać na statkach jego królewskiej mości. 
Potem wyprawa popadła w tarapaty. Nie mogli zdobyć zaopatrzenia, a wyspy były kontrolowane przez niezbyt życzliwych Holendrów. Tragedia zdarzyła się w Nowej Irlandii. Rozprzęgnięta załoga, korzystając z tego, że Baret nie miała naładowanej broni, dokonała gwałtu (Dunmore, nowozelandzki biograf Baret pisze o tym bardzo mgliście (2002), ale autorka późniejszej biografii, Glynis Ripley (2010), z damską wścibskością nie pozostawia złudzeń.) I tak, w dosyć marnym stanie, wyprawa dotarła do Mauritius, wówczas Île-de-France, będącą pod francuskim panowaniem. 
Tak się złożyło, że gubernatorem wyspy był stary znajomy Commersona, Pierre Poivre, także interesujący się botaniką. Commerson wraz ze sługą przenieśli się do jego rezydencji w wszystko zaczęło układać się pomyślnie. Bougainville chętnie pozbył się parki, by we Francji nie zarzucano mu przekroczenia królewskich nakazów. Statki ruszyły do Francji, Jeanne ... porodziła, prawdopodobnie owoc gwałtu na Nowej Irlandii. Dziecko oddano pod opiekę miejscowych. Nie było to jej pierwsze dziecko z Commersonem. We Francji już porodziła synka, którego oddano do Domu dla Znajdów, zresztą zmarło po kilku miesiącach. Zaczęły się jednak kłopoty finansowe. Poivre został odwołany do Paryża i urwała się pensja. Ciągle, w badawczym zapale, wybrali się botanizować na Madagaskar, w drodze powrotne burze zapędziły ich na Reunion. 

(nast.)

[QZE09::028];[QRE03::060]2;[QEQ04::244]5,6,262,321-4
No: 2901; w sieci:2.2.2012

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter