Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2875

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

   

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Od wylęgarni pisklaków do inkubatora dla wcześniaków.

Etienne Stéphane Tarnier (1828-1897) w połowie XIX w był głównym chirurgiem w Szpitalu Położniczym dla biednych kobiet Paryża. Niepokoiła go bardzo śmiertelność niemowląt w szpitalach. Zbulwersował środowisko lekarskie wykazując, że śmiertelność z powodu gorączki połogowej była trzynastokrotnie wyższa w szpitalu niż w warunkach domowych. Zastosował w szpitalu nową naówczas metodę Listera polegającą na spryskiwania pomieszczeń kwasem karbolowym i inne zasady higieny. Wkrótce śmiertelność z powodu gorączki połogowej spadła z 93 przypadków na tysiąc do 23, a następnie do 7 urodzeń na tysiąc. 
Ogólna śmiertelność noworodków była bardzo wysoka. Co piąte dziecko umierało przed raczkowaniem. Szczególnie wysoka była śmiertelność wśród wcześniaków (ważących mniej niż 1,5 kg). Aż 66 procent wcześniaków umierało w pierwszym tygodniu życia. 
Tarnier podczas przerwy pracy wybrał się do pobliskiego ogrodu zoologicznego. Tam zachwycił się wylęgarniami dla piskląt. W kamerach z regulowaną temperaturą skakały sobie wesoło pisklaki. 
A gdyby dla wcześniaków coś takiego zrobić? - pomyślał sobie. I zabrał się do dzieła. Zatrudnił specjalistę od wylęgarni u siebie i skonturowali inkubator. Pierwsze inkubatory miały wygląd dość niepozorny, przypominały raczej powszechne później kamery do sterylnych przeszczepień. Istotna była stała, optymalna temperatura i nadmuch filtrowanego powietrza. Pod łóżeczkiem dla malucha znajdował się duży zbiornik wody ogrzewający pomieszczenie i opływające go powietrze. Woda ogrzewana była palnikiem gazowym, a temperatura kontrolowana przy pomocy termometru. Inkubatory zmniejszyły śmiertelność wcześniaków spadła z 66 procent do 38. Możliwość zmniejszenia o połowę śmiertelności zrobiła wielkie wrażenie na środowisku lekarskim Paryża i inkubatory wkrótce rozpowszechniły się w porodówkach. 
Unowocześnione inkubatory, uzupełnione aparatami tlenowymi, już w latach czterdziestych ubiegłego wieku zmniejszyły o 75 procent śmiertelność wczesnych niemowląt.

 

Niestety sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, nawet obecnie, w krajach zaniedbanych technicznie. Nawet zdobycie inkubatora (kosztującego obecnie 40.000$) nie rozwiązuje sprawy i rozbija się o brak zaplecza technicznego. Najdrobniejsza usterka unieruchamia urządzenie, czasem na zawsze, ze względu na brak części zamiennych, brak obsługi technicznej, a nawet niemożliwości czytania obsługi technicznej w krajach takich jak np Etiopia. W roku 2008, po tragicznym tsunami prof. Timothu Prestero wizytował szpital w Meulaboh w Indonezji gdzie aż osiem inkubatorów nie nadawało się do użytku. Wpadł wtedy na pomysł - przy pomocy miejscowych 'złotych rączek' z samochodowych warsztatów naprawczych, które są w każdej mieścinie, skonstruował inkubator w oparciu o części z powszechnej toyota4runner. I tak powstał 'NeoNurture' - urządzenie, w którym odpowiednio zaizolowane lampy przednie ogrzewały powietrze nadmuchiwane klimatyzatorem samochodu, odchylenia od wyznaczonej temperatury alarmowane były sygnałem obsługującym drzwi samochodu, a wszystko zasilane było  akumulatorem motocyklowym, i do obsługi nie był potrzebny żaden technik medyczny, wystarczał mechanik samochodowy. 
Przypomina mi to pewną sytuację z własnego doświadczenia. Prowadziłem w pewnym rozwijającym się kraju zajęcia z metodyki badań biochemicznych. Sekretarki dysponowały komputerami i drukarkami, ale na skaner nie było funduszy. Zachęciłem studentów do skonstruowania skanera do chromatogramów ze zdezelowanej drukarki sprzęgniętej z prostym komputerem. Studenci pracowali z zapałem, nawet Ambasada Niemiecka dała pewną zachętę finansową, natomiast .. rzecz wcale nie spotkała się z entuzjazmem miejscowych wykładowców... Ale to już zagadnienie związane z mentalnością kadry naukowej w tych krajach. 

[QZE08196];[QEQ04::144]55,6
No: 2875; w sieci:
30.12.2011

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter