Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2860

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Jesteśmy tym, co jemy.  (2)
(początek tu)

Całe to przydługie wprowadzenie potrzebne było by uzasadnić znaczenie niedawno dokonanego odkrycia, że spożywane pokarmy to nie tylko sześć zasadniczych elementów potrzebnych do życia, i wymienia się tu kalorie, białka, tłuszcze, węglowodany, witaminy i składniki nieorganiczne wraz z mikroelemntami, ale przyjmujemy w pokarmie coś zupełnie nowego - nuleotydowy regulator działania genów. Dosłownie, jedzenie kształtuje nas genetycznie, albo może lepiej, uzupełnia naszą genetyczną strukturę. Tym siódmym czynnikiem tym są właśnie miRNA. 

Dzięki sekwencjonowaniu nukleotydów można określić skąd dane miRNA pochodzi, czy z ryżu, czy z mleka matki, czy np z kapustnych. 

Jak dotąd, prawie za aksjomat biologiczny uznaje się, że rola układu pokarmowego, rola trawienia polega na rozłożeniu pokarmu na drobnocząsteczkowe 'czynniki pierwsze'. Białka rozbijane są na poszczególne aminokwasy, skrobia na cukry proste, kwasy nukleinowe na poszczególne zasady, i w takiej formie przedostają się do krwiobiegu i dalej do wszystkich komórek ciała. Tymczasem miRNA o masie cząsteczkowej około 2000 przedostaje się niestrawione do krwi ssaków. Mechanizm tego procesu nie jest znany. Człowiek swoim genotypem koduje ponad 1000 różnych miRNA i można je zidentyfikować. Tymczasem okazuje się, że na przykład azjatyccy zjadacze ryżu, poza własnym kompletem miRNA, posiadają we krwi także miRNA specyficzne dla ryżu. 

Ten niespodziany związek między pokarmem a genetyczną regulacją być może wyjaśni szereg tajemniczych spraw, no i przedstawia nadspodziewane perspektywy praktyczne. Być może właśnie w miRNA leży tajemnicze działanie ziół i ludowych medykamentów, które trudne są do wytłumaczenia przez klasyczną biochemię. Łatwiej połączyć specyficzne działanie ziół z konkretnym regulatorem genetycznym, niż z jakimś rzadkim alkaloidem uważanym za substancję leczniczą. A w perspektywie, poprzez układanie menu z uwzględnieniem miRNA można by ograniczać choroby czy przygotowywać organizm na niespodziane inwazje.

Jeszcze dalsza perspektywa - inżynieria genetyczna powinna pozwolić na produkcję roślin ze specjalnym bagażem miRNA.

Tu można sobie fantazjować do woli, jednak pewną i nową rzeczą jest fakt, że genetycznie jesteśmy nie tylko Homo sapiens, ale w pewnej części też Oryza sativa czy Sus scrofa (dotyczy amatorów golonki).

do podjęcia tematu zachęcił i pomógł M. Kleciak
[QZE08::140];[QEQ01::215]199,320;[QEQ02::244]271;[QEQ03::152]
w sieci 12.12.2011; nr 2860

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter