Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2583

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                   

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Tygrysy polujące na ludzi.

Jest taka kraina gdzie tygrysy polują na ludzi a ludzie mogą zatłuc tygrysa tylko w ostateczności. Wielkie mokradła Sunderban w delcie Gangesu i Bramaputry w Zatoce Bengalskiej, od r. 1997 rezerwat pod opieką UNESCO, zajmują powierzchnię 14.600 km2 (rezerwat 4.110 km2). Położone są pomiędzy Indiami (Zachodnim Bengalem) i Bangladeszem. Prawie cała delta to tropikalny las mangrowy. Przy znacznej różnicy poziomu morza między odpływami a przypływami, woda w części przymorskiej jest słona, w czasie przypływu słona woda wpływa daleko w głąb delty by stopniowo cofać się pod naporem słodkiej wody rzecznej. Teren taki zasiedlać mogą tylko mangrowce znoszące naprzemian wodę morską i rzeczną, na dodatek muszą sobie radzić z beztlenowymi warunkami panującymi w mule. Jako przystosowanie mają tzw korzenie powietrzne wystające ponad powierzchnię wody i zasilające system korzeniowy w tlen. Mają też interesujący sposób rozsiewania się. Aby nasiona nie zostały wymyte do morza podczas odpływu, kiełkują już w owocach i jako ciężkie maczugi wpadają w muł mając szansę ukorzenienia się.
Na terenie tym żyje wiele rzadkich, specyficznych zwierząt, ale też żyje wiele ludzi, jak w całym Bangladeszu i Indiach. Jednym z mieszkańców jest tygrys bengalski (czasem zwany bengalskim tygrysem królewskim) - Panthera tigris tigris.

 

Jest to duży kot, i jak każdy kot jada prawie wyłącznie mięso. Tygrysy w innych rejonach świata rzadko napadają na ludzi. Tu jednak jest inaczej. Corocznie ginie od 100 do 250 osób, rybaków, łowców i obsługi rezerwatu. Mimo tego to zaledwie 3 procent zapotrzebowania mięsnego tygrysiej populacji. W czasach kolonialnych liczono znacznie więcej ofiar, bo aż 1.500 rocznie.
Zastanawiano się, dlaczego właśnie tu, w namorzynach, tygrysy są takie agresywne w stosunku do ludzi. Jedną z przyczyn mogą być przypływy i odpływy morza. Tygrys jest zwierzęciem terytorialnym, znakuje swoje królestwo moczem i pilnuje swego terytorium. Przypływy rozmywają jednak znaczniki jego granic i skołowany atakuje wszystko, co mięsne i co mu wpadnie w oko. Przywoływanie pomocy bogini dżungli Bonbiki nie zawsze dawało odpowiednie rezultaty. Nie wiele pomagały błagania boga tygrysów Dakshin Ray. Zauważono jednak, że tygrys nie lubi atakować oko w oko. Atakuje od tyłu, celując w kark ofiary, i wymyślono jak go oszukać
.
Rybacy w łodziach i służba leśna zakłada wyraziste maski udające Hindusa, ale zakładają je na tył głowy. Wiele setek takich masek rozdano miejscowej ludności i przez jakiś czas pomagało, aż tygrysy zorientowały się, że są oszukiwane i nauczyły się atakować także maski. Liczba ofiar wzrasta po tym odkryciu. Wymyślono też inny sposób - atrapę z drucianym szkieletem, ubraną w woniejący strój, wystawia się w łodzi, ale przedtem sprytnie podłącza się ją do akumulatora. Tygrys rzuca się jak mu instynkt każe, ale zostaje porażony boleśnie i rzekomo rezygnuje z dalszych napadów na ludzi i ich atrapy. Teraz strażnicy wolą zakładać kaski jak amerykańscy footboliści, ale to sprawa kosztowna.
Jako ciekawostkę podaje się, że bywają tygrysy z wyraźną preferencją na ludz
kie dania. Jedna tygrysica skonsumowała rzekomo aż 436 osób i trzeba było ją zabić, mimo ostrej ochrony gatunkowej.

QZE08::159];[QRE03::017];[QEQ03::254]5;[PRA08::054]
w sieci 2.12.2011; nr 2583

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter