Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2846

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

            

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Amerykanin o Polsce w latach trzydziestych XIX wieku,
burzliwych latach popowstaniowych.

Po załatwieniu należytych formalności nasz turysta udaje się do Polski. Dobrze wie o nienawiści między Polakami i Rosjanami, ale stara się wyciagnąć z tego jakiś pożyteczny wniosek. Może to i dobrze, powiada, że kwitła nienawiść między Rosją a Polską. W przeciwnym razie cała południowa i wschodnia Europa byłaby pod władaniem autokraty.

Obserwuje, tylko z pojazdu, jak wygląda Litwa jako dawna część Polski. Rolnictwo litewskie było najprymitywniejsze jak sobie można wyobrazić. Pług i brona to sklecone gałęzie jodły (!), sklecone bez kawałka żelaza, a wozy składały się z przygiętej kory na kołach z litego drewna. Jedynym narzędziem do budowy domów i wozów był topór. Niewolniczo kłaniali się do ziemi i zatrzymywali się natychmiast na widok naszego wozu i stali z czapkami w ręku aż znikaliśmy im z oczu.

Zapoznał się z historią Litwy. Zauważa, że po powołaniu na tron Jadwigi, wiele było chętnych na ożenek związny z olbrzymim dziedzictwem. Ale Jadwiga wolała Niemca. Jednak arystokracja wysłała Wilhelma do taty a Jadwigę trzymano jak panienkę w zamkniętym pensjonacie aż zmiękła i poślubiła przystojnego Litwina nawracając w ten sposób cały naród litewski. Choć długo jeszcze potem kwitło tam pogaństwo.
W kwestii żydowskiej informacje ma jednoznaczne. Kazimierz sprowadził żydów po wypędzeniu ich innych krajów Europy, w wszystko dzięki pięknej Esterce. Polska stała się dla nich rajem, mieszali się z ludem, prowadzili swoje interesa, ale nie mieszali się krwią..
Pewien żyd pokazał mu monetę wybitą w czasie powstania 1830. Był na niej polski orzeł i uzbrojony rycerz z napisem w obwódce 'Boże chroń Polskę'. Zaraz po upadku Powstania monetę wycofano, wypuszczona w zamian monetę z orłem polskim, ale malutkim, dla zniewagi umieszczonym na końcu skrzydła dwugłowego orła rosyjskiego. Monetę tę autor odkupił po żydowskiej cenie, jak powiada, i schował na pamiątkę.

Zbliżając się do Warszawy opisuje rzeź 30.000 mieszkańców Pragi dokonaną przez Suworowa. Potem zwiedził  pole bitwy pod Grochowem i szczegółowo opisał samą bitwę  uznając ją za największą bitwę od czasy Waterloo. Szczegółowo, z sympatią i współczuciem, opisuje też przebieg Powstania Styczniowego.

Ze wzruszeniem patrzał przez Wisłę na bohaterską stolicę dzielnego, acz pokonanego narodu, kraju pięknych kobiet, postaci jak Stanisław, Sobieski, Poniatowski i Kościuszko. Nie ukrywa romantycznej sympatii jaką wzbudzał w nim, jako uczniu, wspomiana uprzednio paieść 'Thaddeus of Warsaw'. Po prawej za Wislą widać było pałac królewski, teraz rezydencję wicekróla z powiewającą nad nim rosyjską flagą.


Pałac królewski, od strony miasta. 
(Dziwne, że nie wspomina kolumny Zygmunta.)

 

Polacy z wyglądu, zachowania i obyczajów przypominają raczej Azjatów niż Europejczyków i niewątpliwie są potomkami Tatarów, zauważ. Ale Warszawa jako miasto ma charakter europejski i bardzo różni się od miast rosyjskich. Są dwie cukiernie (kukiernia!) w Warszawie, przypominające francuskie café.
Chłopi są w najniższym stanie umysłowego upodlenia. Szlachta, która jest liczniejsza niż w każdym innym europejskim kraju, zawsze w oczach ludzi stanowiła społeczeństwo. Szlachcice są dzielni, szybcy, szczerzy, gościnni i weseli, od dawna nazywano ich Francuzami północy, odznaczającymi się francuską obyczajowością. Chętni do rozrywki, lubiący życie na wolnym powietrzu, a szczególnie francuscy w postawie politycznej. Fale rewolucyjne Paryża zawsze znajdowały oddźwięk w Warszawie. Niemców traktują z mieszanymi uczuciami pogardy i niechęci, uważają ich za tępych w przeciwieństwie do swojej biegłości i wymowności, jako że przed upadkiem nazywani byli 'dumnymi Polakami'. Odznaczają się najgłębszą pogardą do wykonywania jakiegokolwiek zawodu, nawet prawa czy medycyny, a w ostatecznej konieczności wracają do pługa. 
Handel jest w rękach żydowskich i wszystkie pożyteczne zawody wykonują cudzoziemcy. Nie spotkałem ani jednego Polaka w sklepie. Właścicielami hoteli i kawiarni są obcokrajowcy, głównie Niemcy. Mój krawiec i lekarz to też Niemcy, szewcem jest Francuz, a człowiek który wstawił mi nowe szkło do zegarka był Włochem z Mediolanu.

Autor chętnie wraca do historii.
Dąbówka (Dombrowska!), córka księcia czeskiego zgodziła się wyjść za Mieczysława, o ile ten wpierw się ochrzci. Mieczysław złożył zabobony i przesądy swoich przodków na ołtarzu miłości. Przyjętą dla Dąbrówki religię rozpowszechniał jako swoją będąc gorącym orędownikiem krzyża, własnymi rękoma niszczył bożki swoich przodków, budował chrześcijańskie kościoły na ruinach pogańskich świątyń i aby podkreślić żarliwość w swojej nowej religii rozkazał, żeby w czasie kiedy czyta się jakikolwiek tekst z Objawienia, słuchacze wyjmowali do połowy miecze z pochew dla wyrażenia gotowości obrony prawdy.

Choć Polskę uważa za kraj religijnej tolerancji, wypomina też, że za czasy panowania 'słynnego' (cudzysłów autora) Jana Sobieskiego splamione zostały obrzydliwym aktem barbarzyństwa nie notowanego w historii religijnych prześladowań. Pewien litewski szlachcic, człowiek religijny i dobroduszny, ale dostatecznie inteligentny żeby ośmieszać przesądy, ale też bardzo bogaty, zrobił jakąś notkę na marginesie książki autorstwa jakiegoś głupiego Niemca. Został oskarżony o ateizm przez bigoteryjnych biskupów, uznany winnym "nie tylko kwestionowania istnienia Boga, ale także doktryny Trójcy Świętej i cudownego urodzenia Dziewicy Marii."
W tej sprawie autor cytuje Załuskiego: "Załuski, jeden z łajdaków zamieszanych w prześladowania pisze, 'Skazaniec prowadzony był na szafot, gdzie kat, rozpalonym do czerwoności żelazem wyrwał mu język z ust, którym znieważał Boga, następnie spalił mu ręce na wolnym ogniu, którymi czynił te okropności. Świętokradczy druk wrzucił do ognia, samego wreszcie, tego potwora swojego wieku, bogobójcę, wrzucono w płomienie dla odpokutowania, jeśli takie przestępstwo można odpokutować'."
Autor, Amerykanin wyraźnie uczulony na sprawy wolności religijnej, wypomina też tzw sprawę toruńską. "W roku 1726 jezuici, w czasie procesji publicznej z Hostią, domagali się by luterańskie dzieci klękały. Kiedy odmówiły, wybuchły przepychanki między jezuitami i mieszczanami, z których większość była luteranami. Rozjuszeni mieszczanie włamali się do Kolegium Jezuickiego, sprofanowali obiekty religijne, miedzy innymi Dziewicę. Polscy katolicy zebrani w zgromadzeniu (Sejmie?), rozwścieczeni fanatyczną gorliwością, skazali na śmierć władze miasta za niedopilnowanie swoich obowiązków. Siedem najważniejszych mieszczan także skazano na śmierć, wielu skazano na banicję lub uwięziono; trzem osobom oskarżonym o wrzucenie obrazu Dziewicy do ognia ucięto prawą ręke i całemu miastu odebrano prawo do publicznych praktyk religijnych".

Autor podziwia Wilanów, jedną z bardzo interesujących rezydencji królewskich wybudowanych przez Jana Sobieskiego zaznaczając, że to chyba jedyna królewska budowla w Europie wzniesiona na sposób egipski czy rzymski, w całości rękoma tureckich niewolników. Pisze o pałacu Saskim, Ujazdowie, Belwederze. Łazienkach, Pomniku Sobieskiego na kamiennym moście, polu sejmowym i 'szopie' na Woli (zopa) i sposobie obrad.

Po 'zaliczeniu' Warszawy nasz turysta wybiera się do Krakowa, skąd przez Wiedeń będzie wracał do Francji i dalej do USA.

Książkę:
Incidents of Travel in Greece, Turkey, Russia, and Poland.
by John Lloyd Stephens. In Two Volumes. Vol. II. Seventh Edition.
New York: Harper & Brothers, Publishers. 1853.

można przeczytać i ściągnąć z sieci (ok 900 kb): http://www.gutenberg.org/files/37947/37947-h/37947-h.htm

(notka poprzednia)
(notka następna - podroż do Krakowa p. tu.)

[QZE08::167];[QCB40::070];[QEQ03::111]
w sieci 17.11.2011; nr 2846

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter