Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2830
Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...                                

.
 

Co czeka Ziemianina numer 7.000.000.000.

Tak więc za kilkanaście godzin pojawi się na świecie Ziemianin numer 7.000.000. Sprawa jest przesądzona przez nieomylne prawa statystyki. Czego może w tym pozamacicznym świecie oczekiwać, w jakim stopniu jesteśmy przygotowani na takiego gościa.
Chłodna ocena wskazuje, że nie bardzo. Perspektywy wyżywienia nie przedstawiają się najlepiej i tylko od przypadku zależy, czy los go umieści w kraju, gdzie ciągle ludność boryka się z głodem, czy w kraju, gdzie ludzkość boryka się z otłuszczeniem. Nasz Ziemianin pojawi się z dużym prawdopodobieństwem w którymś z krajów afrykańskich lub azjatyckich, czeka go więc dużo kłopotów po odłączenia od cycka.
(p. notka poprze.)  
Ale jedzenie to tylko zaspokajanie jednego końca człowieka. Dużo kłopotów sprawia i drugi jego koniec. Pierwszą czynnością malucha jest zrobienie hałasu, do czego  czasem trzeba go nakłonić i dać do zrozumienia, że jest w innym świecie, co robiono klapsem. Ale zaraz drugą czynnością malucha jest 'smółka', i potem już codziennie, przez kilkadziesiąt lat, obdarzał będzie otoczenie najpierw robiąc to w pieluchy, a potem różnie, w zależności od miejsca gdzie mu żyć przypadnie. 
Ludzkość produkuje rocznie setki milionów ton fekaliów rocznie i robi to bardzo nieopatrznie. Około 2,6 miliarda ludzi żyje bez jakichkolwiek sanitariatów. 200 milionów ton odchodów ludzkich nie podlega żadnym zabiegom kontrolnym ani regulacyjnym, 90 procent tego idzie prosto do rzek, jezior czy morza wraz ze wszystkimi choróbskami. Nie tylko w krajach rozwijających stanowi to olbrzymi problem. Nawet duże miasta w krajach uprzemysłowionych mają niesprawny system zagospodarowania ścieków, nie mówiąc o slumsach, gdzie sprawa jest absolutnie nie do uregulowania. A żyje w nich coraz więcej ludzi, liczba mieszkańców slumsów zbliża się szybko do miliarda. I skutki są opłakane. 1.400.000 dzieci umiera rocznie z powodu chorób nabytych z niekontrolowanych ścieków. Jest to większa liczba ofiar niż skutków malarii, gruźlicy i AIDS razem wziętych. Co 20 sekund umiera jedno dziecko z tego powodu.
Sprawa nie jest łatwa do rozwiązania. Temat nie jest atrakcyjny dla mediów, wolą mówić i pisać o seksie niż g..nie, choć inwestycja w sanitariaty jest bardzo opłacalna, pewnie bardziej niż w seks. Jeden zainwestowany dolar w zagospodarowanie ścieków i sanitariaty zwraca się ośmiokrotnie dzięki zmniejszenia kosztów leczenia i absencji. 
W praktyce rzecz wygląda ponuro. Okazuje się, że nawet dostarczenie tanich latryn nie rozwiązuje sprawy na prowincji. W Indiach rząd dostarczył miliony latryn prawie za  darmo w latach 80-tych, i te miliony wkrótce przekształciły w chlewiki, kurniki i spichlerzyki, a ludzie chodzą do buszu, jak chodzili.
(Przypomina to nieco słynne polskie sławojki!) Nie wystarczy dostarczyć, trzeba jeszcze wzbudzić potrzebę ich używania. W Indiach, sam widziałem kilkanaście lat temu, rządki dziewczynek wystawiających wieczorem pupcie w stronę szosy. Ma to swój wdzięk, a przede wszystkim blisko szosy bezpieczniej niż w buszu!
Zupełnie nieoczekiwane skutki mają latryny w szkolnictwie. 20 procent dziewcząt w krajach trzeciego świata porzuca szkołę, ponieważ nie mają się gdzie załatwić. Podnosi to znakomicie analfabetyzm w tych krajach. 
Tak więc jak potoczą się losy omawianego przybysza i milionów jego kumpli zależy wybitnie od miejsca, gdzie przetnie się ich pępowinę, ten uniwersalny jadłociąg wszystkich pokoleń. Po tym zabiegu zostanie skazany na aprowizację i defekację w stylu ogólnoludzkim.

Bardzo pouczający przegląd latryn światowych znajduje się pod adresem:
http://www.livescience.com/16710-years-gallery-world-toilets.html

Aha, dowiedziałem się, że 19 listopada to Międzynarodowy Dzień Toalety ustanowiony przez Unię Europejską. Inicjatywa bywa wyśmiewana, ale potwierdza się tylko, że łatwiej mówić o seksie niż o g...wnie.

[QZE08::155];[QEQ02::209];[QEQ02::210]220
w sieci 30.10.2011; nr 2830

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter