Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2814

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Po wyborczym zwycięstwie, z natury rzeczy przychodzi czas na fety i uczty zwycięzców.
Podsuwam pewne przykłady godne naśladowania.

Jak królowa jadać zwykła
(z życia wyższych sfer)

Na dworze królowej Elżbiety I (1533 - 1603) życie toczyło się wedle ściśle ustalonego i przestrzeganego rytuału. Rytuał jedzeniowy mógł być obserwowany przez widzów, oczywiście tylko szlachty i dworu. Do pustej sali jadalnej wprowadzano widzów, którzy czekali w skupieniu. Przy dźwięku fanfar i kotłów wchodził dostojny dworzanin ze złoconą laską, a zanim inny niosący obrus. Zbliżając się do stołu klękali po trzykroć z nabożeństwem i rozkładali obrus, poczym dworzanin gładził najdrobniejsze zmarszczki obrusa ową złoconą laską. Następnie klękali i wychodzili. 
Po chwili wkraczał inny dworzanin z inną złoconą laską a za nim pomocnik ze złoconymi naczyniami i solą, klękali, rozkładali przedmioty na stole i z należytym hołdem oddalali się. 
Następnie wchodziła w białych jedwabiach księżna wraz z drugą księżną, jedna była mężatką, druga panną niosąc nóż testacyjny, trzykrotnie padały na twarz z uszanowaniem, zbliżały się do stołu, wycierały rozłożone półmiski chlebem i solą z takim respektem, jakby królowa była obecna, poczym czekały jak posągi. Widzowie także zamierali w oczekiwaniu na przyjście królowej. Ale nie. 
Teraz wkraczał dworzanin dowódca gwardii, bez nakrycia głowy, ubrany w szkarłaty ze złotą różą na plecach, a za nim kilku dworzan, każdy z nich z półmiskiem w ręku, stawiali półmiski na stole i odkrywali jadło. Wtedy dama dworu odpowiedzialna za sprawdzanie jadła dawała kęs każdego dania owym dworzanom-nosicielom, tak więc wszystko było sprawdzone na ewentualne trucizny. Odbywało się to bez słowa przy akompaniamencie dwunastu trębaczy i dwóch kotłów umilających czas przez pełne pół godziny. 
Po przetestowaniu jadła na trucizny pojawiały się dwie damy dworu i zanosiły dania do prywatnych pokojów królowej. Królowa wybierało tylko jedno czy dwa dania, jadała bardzo skromnie, reszta jadła należała do dam dworu. 
Podczas oficjalnych recepcji, które odbywały się cztery razy do roku, rytuał był równie skomplikowany. Królowa jadła na podwyższeniu, sama. Kiedy składali wizytę inni królowie, jadali osobno, także na podwyższeniu. 
Wtedy w Anglii rytuał ten miał szczególną wymowę. Nie było ołtarzy, nie odprawiono mszy, nie było adoracji chleba i wina. Stół królowej zastępował ołtarz a mszę zastępował królewski obiad. Była to forma ubóstwiania władcy nawiązująca do odwiecznych tradycji uznawania monarchów za bogów. Następcy Elżbiety, Jakub i Karol, już z dynastii Stuartów, oficjalnie ogłosili boskość monarchów, co doprowadziło do ich zguby. Rytualne używanie chleba i soli, znane prawie we wszystkich krajach do dziś, bierze swój początek ze starej, starotestamentowej tradycji. 

u góry: Elżbieta I w stroju koronacyjnym i herb królowej (wikipedia),
w herbie hasło 'SEMPER EADEM' (zawsze ta sama, co przekładało się na 'zawsze dziewica').
Zauważmy, że ogon smoka, a także ogon lwa wyraźnie 
nawiązują do symbolu polskiej prezydencji.  Jak oni to wyczuli?
[QZE08::133];[QRE03::014] p177-9
w sieci: 10.10.2011; nr 2814

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter