Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2811

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Wyborcze obietnice.
Moje trzy grosze wyborcze (5)

Nie da ci ojciec, nie da ci matka,
nie da ci żadna mafia czy banda,
Co przyobieca ci wyborcza propaganda.

 I żeby nie być gołosłownym:

10 obietnic Tuska:
     1. Przyspieszymy i wykorzystamy wzrost gospodarczy. 
     2. Radykalnie podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy      emerytury i renty. 
     3. Wybudujemy nowoczesna siec autostrad, dróg ekspresowych, mostów i obwodnic. 
     4. Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i zlikwidujemy NFZ. 
     5. Uprościmy podatki, wprowadzimy podatek liniowy z ulgą prorodzinną, zlikwidujemy 200 opłat urzędowych. 
     6. Przyspieszymy budowę stadionów na Euro 2012. 
     7. Wycofamy wojska z Iraku. 
     8. Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do domu i inwestować w Polsce. 
     9. Podniesiemy poziom edukacji i upowszechnimy Internet. 
     10. Podejmiemy rzeczywista walkę z korupcja. 
Polska zasługuje na cud gospodarczy. 
                   Donald Tusk, 19 października 2007 r

Zniknęło ze strony Platformy Obywatelskiej we wrześniu 2009.

Słyszałem o jakimś wyroku sądowym orzekającym, że kłamstwo polityczne jest zgodne z polską obyczajowością społeczną.

Inna, absolutnie bulwersująca sprawa to hipokryzja polityków. 
Donald Tusk o wypowiedzi Kaczynskiego na temat współpracy z prezydentem. Cytat:

Ludzie, ktoś tu zwariował. Znaczy co? Łaskę robi? Polacy wybrali prezydenta i każdy polityk ma obowiązek z prezydentem współpracować. 
Dla mnie to jest raczej kolejny dowód na to, że Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się niektórym tak namieszać w głowie, że teraz niektórzy komentatorzy albo politycy mówią: Bogu dzięki, jaki łaskawy Jarosław Kaczyński, odezwie się do Bronisława Komorowskiego.
Było jeszcze nieco o braniu pensji itp.

Czy Tusk zapomniał, jak brał pensję premiera i lekceważył ówczesnego prezydenta w tak skandaliczny sposób, że nawet zwracało to uwagę zagranicy. Podkładał nogę kiedy tylko się dało. 
Czy zapomniał o tym? Nie sądzę. Raczej postępował wedle dewizy, zasłyszanej w sieci:
"Polacy nie są tak głupi jak myślimy, są głupsi.."
Ale są takie kraje, i jest ich większość w grupie krajów demokracji, gdzie publiczne kłamstwo dyskwalifikuje polityka, czasem na zawsze. 

Niestety jednak, tu trzeba wspomnieć o bardzo smutnej rzeczy rzutującej na głupotę Polaków. Kilka tygodni temu w prasie przeprowadzono sondaż pod hasłem "Z czego Polacy są najbardziej dumni". Odezwało się kilka tysięcy czytelników. Wprawdzie pierwsze miejsce zajął Jan Paweł II (60 % głosów, choć Jego nauk nikt nie słucha!), ale zaraz za tym Małysz (10 %) łeb w łeb z Piłsudskim (10%), a Kopernik i Maria Curie-Skłodowska po 4%. Smutne, to prawda, ale w oczach polityków w pełni uzasadnia traktowanie Polaków jako stada baranów. A w istocie rzeczy to wynik zapracowany przez polskie media. 

Szczególnie bulwersująca w katolickim kraju jest hipokryzja przedstawicieli wyższej hierarchii kościelnej. Biskup Pieronek, słusznie nazywany biskupem nienawiści gromił niedawno kler za angażowanie się do polityki. Cytat:

Pojęcie Kościoła jest bardzo szerokie. Jako wspólnota wiary ma nie tylko prawo, ale i obowiązek dbać o to, żeby kształt życia publicznego był zgodny z przykazaniami Bożymi. Jest jednak różnica między duchownymi, a świeckimi. Oczywiście mają te same prawa obywatelskie, ale ponieważ zdecydowali się służyć Ewangelii, a Ewangelia jest dla wszystkich jednakowa, dlatego tez angażowanie się księży i popieranie jakiejkolwiek partii politycznej jest działaniem na szkodę wspólnoty politycznej i religijnej. Księża na wyborach powinni siedzieć cicho i być bardzo ostrożni.

Nie zabieram głosu co do meritum sprawy, przypominam tylko wypowiedź tego głosiciela Ewangelii sprzed niedawna:

Panu Kaczyńskiemu chodzi o zdobycie władzy i żeby wygrać za wszelką cenę, a to oznacza iść po trupach.

Czy zapomniał o tym i swoich innych politycznych bluzgach?

A już z zupełnie innej beczki wyborczej. Nie można nie wspomnieć katastrofy smoleńskiej i dziwię się, że nie słychać o niej w kampanii wyborczej. Nie wchodzę tu w przyczyny wypadku. Chodzi o samo prowadzenie tej sprawy na forum krajowym i międzynarodowym przez Rząd. Moim zdaniem takie zakłamanie, mataczenie, ukrywanie dokumentów, jest najlepszym dowodem, że coś zasadniczo złego dzieje się w państwie polskim. 

I nagle przyszło zaskoczenie. Znacznie więcej wyborców ma zamiar oddać głos na Palikota niż sądzono wcześniej. Dla mnie sprawa jest jasna. Media mocno pracowały nad tym, żeby skołowacieć społeczeństwo strasznymi skutkami czasów PiS. Jakoś nie mogę dopatrzyć się straszliwych skutków działania PiS. Po koleżeńsku starałem się wysondować opinie znanych mi zwolenników PO na ten temat. Rozczarowałem się bardzo. Wszystkie zebrane opinie były bardzo miałkie, a opinie prasy wręcz bzdurne i nienawistne (p. Kuczyńki, Wałęsa i in.) Ciągle nie widzę podstaw tej strasznie chamskiej i agresywnej propagandy, poza strachem. A społeczeństwo ma dość kłamstw i hipokryzji PO. Głosy oddane na Palikota to wyraz głębokiej desperacji społecznej. Z tego politycy powinni zdać sobie sprawę. Jeśli wyborcy widzą co dzieje się za PO, jeśli wciśnięto im jak trzeba widzieć PiS, to mają do wyboru zostać w domu, albo wybrać Palikota. A niech im przyłoży, mówią sobie...!

Nie uważam, żeby ew. wygrana PiS była dobra dla PiS. Będą musieli pić piwo naważone przez PO, a to trudna sprawa, szczególnie przy wszelkich utrudnieniach jakich można oczekiwać ze strony przegranych. PO działa w tej chwili w wielkim strachu, a strach jest złym doradcą. No ale ma się czego bać.

[QZE08::132];[QPL01::003]183,217,222;[QEQ00::051]
w sieci 7.10.2011; nr 2811

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter