Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2807

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedna wypowiedź dziennie...

 
.
 

Moje trzy grosze wyborcze (1).

Nie będę głosował bo nie mam zamiaru w najbliższym czasie wracać do kraju. Niech Polacy w kraju zgotują swój los. Niemniej uważam, że mam obowiązek, jako potencjalny reemigrant i osoba mająca różne powiązania w kraju, do wetknięcia swoich trzy groszy w sprawę wyborów do Sejmu 2011. Poniżej różne uwagi i myśli jakie mi się nasuwały w trakcie śkedzenia prasy komputerowej, wypowiedzi na niektórych listach dyskusyjnych i korespondencji prywatnej. 

Niezależnie od wyniku wyborów Donald Tusk jako przywódca polityczny jest skończony. Rosja nie może sobie pozwolić na pozostawienie nadzoru dużej partii politycznej w rękach osoby niekompetentnej i nielojalnej. Resztę zrobią media i działania zakulisowe.

Sprawa katastrofy smoleńskiej tak długo będzie zarzewiem niepokoju i cierpień, jak długo osoby i mechanizmy będące u władzy w latach 2009-2010 będą mydliły oczy społeczeństwu, fałszowały i zacierały ślady zbrodni. Opluwanie i znieważanie wszystkich domagających się prawdy tylko pogarszać będzie sytuację. 

Niezależnie  kto dojdzie do władzy, prawda wyjdzie na wierzch i winni zostaną ukarani, jeśli nie fizycznie (np ze względu na nieosiągalność winnych), to moralnie. Im później to nastąpi, tym gorzej dla wszystkich. 

Tzw Komisja Millera niczego nie wyjaśniła. W sposób absolutnie niedopuszczalny dokonała oszustwa. Nie można wierzyć, że ci panowie z Komisji (34 osoby, wszyscy wytytułowani i w szamerunku), wierzyli w to co podpisali i wciskali prasie i społeczeństwu. Nie są na tyle głupi, by wierzyć w 'pancerną brzozę' i animację zrobioną na poziomie prymitywnych gier komputerowych z pominięciem praw fizyki i rozsądku.

Rozdzieranie szat i napominanie, że brudy należy prać w domu jest słuszne, pod warunkiem, że w domu jest pralka, czy nawet dawna tarka do przepierki. Pan Komorowski pewnie zna to narzędzie z dzieciństwa. W Polsce nie ma mechanizmów umożliwiających taką przepierkę. Media i organa kontrolne są we władaniu decydentów. 
W sytuacjach skrajnych przepierka w 'fachowej pralni' jest jedynym wyjściem. Władze robią wszystko, by ani w kraju, ani za granicą do przepierki takiej nie doszło. Smolensk jest tego przykładem, jednym z wielu.

Niezależność sądownictwo to wielkie osiągnięcie ludzkości.
Sądownictwo skorumpowane to wielki nieszczęście dla każdego narodu.
Sądownictwo niezależne i skorumpowane to tragedia z której wyjście jest niezwykle trudne w każdym kraju i w każdej sytuacji. 

System wyborczy musi się zmienić. Parlamenty i posłowie są po to, by prezentować naród, nie po to by prezentować partie polityczne czy przywódców partii politycznych, którzy mogą być figurantami gangów czy mafii. Misternie tworzone listy kandydatów, nasyłanie do rejonów wyborczych kandydatów nie mających nic wspólnego z wyborcami których mają reprezentować, jest absurdem. Posłowie muszą być desygnowani na podstawie zaufania społecznego, możliwości spełniania zleconych im przez wyborców zadań i na nienaganności postawy moralnej. Nie na podstawie przekonań politycznych, osobistego wdzięku, chodów, głośności towarzyszącej wrzawy jak happeningi Palikota czy piosneczki w rodzaju 'Hej, suczki', czy wreszcie nazwisk- podróbek. Jeżeli posłowie po wyborach stworzą w parlamencie ugrupowania zgodne z poglądami wyborców, w porządku.
Czy posłowie, którzy w ostatnich tygodniach przed wyborami 'dawali ciała' i natychmiast obejmowali intratne pozycje konsultowali zmianę partyjnej przynależności z wyborcami? Chyba im to do głowy nie przyszło.
Patologiczni siewcy nienawiści w rodzaju Niesiołowskiego, Palikota, Nałęcza, Kuźniara, Sikorskiego, że wymienię tylko kilku sztandarowców, nie powinni być dopuszczani do uprawiania polityki.

Władza i media nie mogą mieć tematów tabu lub machać białą flagą. A tematów takich jest wiele.  Wiele afer po prostu rozmydlono, wiele wsunięto pod dywan. Przestępcy polityczni i gospodarczy pozostają latami pod parasolem kruczków prawnych czy 'chodów'. Byle doczekać do przedawnienia. Nikt nie wyjaśnia jak mogło dojść do tego, że praktycznie wszyscy prominenci polityczni poszczególnych rządów, z PRL włącznie, stali się prominentami finansowymi. Nie wyjaśniono jak znikały pieniądze z zasobów państwowych i partyjnych, o ile wiem, nie prześledzono zagranicznych transakcji. 
O Smoleńsku już mówiłem.

(p. notka następna).

[QZE08::118];[QPL01:222]
w sieci 2.10.2011; nr 2807

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter