Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2786

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Nasi współpasażerowie w kosmicznej podróży.

Nasz glob, wraz układem słonecznym i galaktyką od kilku miliardów lat szybuje w przestrzeni kosmicznej, a na tym globie oprócz nas są współpasażerowie, inne organizmy żywe. 
W naturze człowieka leży klasyfikowanie wszystkiego co nas otacza, staramy się wprowadzić jakiś ład. Próbujemy też od tysiącleci klasyfikować organizmy żywe. 
Do każdej klasyfikacji potrzebne są kryteria klasyfikacyjne, zasady na podstawie których wkładamy rzeczy do rożnych szufladek w różnych szafach, w różnych pokojach, w różnych domach. Odruchowo klasyfikujemy rzeczy na podstawie podobieństwa. W biologii zasada ta nie zawsze się sprawdza. Na oko trudno nie zaliczyć nietoperza do ptaków czy delfina do ryb. Dawniej tak właśnie klasyfikowano delfiny i nietoperze. Dokładniejsze poznanie organizmów często radykalnie zmieniało ich przynależność systematyczną.
Jako najsprawniej myślące organizmy w tym zespole kosmicznych podróżników pokusiliśmy się także na policzenie współpasażerów. Policzenie ilości poszczególnych osobników biologicznych, jak dotąd, przechodzi nasze możliwości. Tymczasem do policzenia możliwe są szufladki i ich lokalizacja w szafach, itd.
Za podstawową jednostkę klasyfikacyjną przyjęto gatunek. Od razu trzeba powiedzieć, że kryteria wyznaczania odrębnych gatunków wcale nie są jasne, co komplikuje sprawę i jest przedmiotem niekończących się dysput, a na wet kłótni między systematykami. 
Gatunki grupujemy rodzaje, te w rodziny, następnie w rzędy, gromady, królestwa i domeny. 
Było zawsze rzeczą oczywistą, że wszystkich gatunków nie znamy. Ciągle coś nowego się odkrywa, setki uczonych penetrują wszelkie możliwe środowiska i znalezienie nowego gatunku, choć wcale nie jest rzadkością, uważa się za sukces osobisty. Daje także prawo nadania mu nazwy, co uważa się za wielki honor i uwiecznienie się historii nauki. Klasyczne, zaproponowana przez Linneusza nazewnictwo gatunków, nadaje każdemu gatunkowi nazwę w postaci dwu słów, coś jak i imię i nazwisko. Ale w ścisłej nomenklaturze biologicznej jest jeszcze trzecie słowo przy gatunku, podawane zwykle skrótowo. Jest to nazwisko uczonego, który dany gatunek odkrył i nazwał. I tak, jeśli za nazwą rośliny w pracach naukowych widzimy 'L.', oznacza to, że nazwał ją sam Linneusz i pierwszeństwo jego jest ciągle uznawane. Jeśli jest 'Hryn.' - odkrywcą jest Hryniewiecki, 'Szysz.' - Szyszyłowicz, 'Dyb.' - Dybowski, itp. Prawo umieszczenia nazwiska po nazwie jest ściśle regulowane przez Komisje Nazewnictwa i oznacza pewną nobilitacja uczonego. Niestety w wykazach skrótów polskie nazwiska są wielką rzadkością.
Z gatunkami sprawa się komplikuje w przypadku np roślin zbliżonych o nieograniczonym krzyżowaniu naturalnym (np mniszki), a także w przypadku organizmów symbiotycznych, np porostów. 
Ta właśnie płynność pojęcia gatunku i świadomość, że o wielu środowiskach mamy małe pojęcie powoduje, że ocena liczebności gatunków odbywała się na oko. Liczbę gatunków oceniano od trzech milionów do stu milionów. Obecnie oficjalny światowy rejestr obejmuje 1,2 miliona gatunków roślin, zwierząt i pierwotniaków, obejmuje więc tylko eukarionty.
Zespół badaczy pod kierunkiem Camilo Mora z Uniwersytetu Hawaii oraz Uniwersytetu w Halifax w Kanadzie podszedł do zagadnienia w nowy, wydaje im się obiektywny sposób. Po określeniu liczebności gatunków w poszczególnych grupach systematycznych wyliczyli też dynamikę zwiększania się liczebności w poszczególnych grupach w czasie w wyniku prowadzonych badań i rejestracji. Zaznaczyć trzeba, że ograniczyli się tylko do eukariontów, to znaczy organizmów posiadających aparat genetyczny zorganizowany w jądrach komórkowych. Na tej podstawie ekstrapolowali czego należy się jeszcze spodziewać. Wyniki przedstawili w zestawieniu:

grupa systematyczna  opisana liczba gatunków ekstrapolowana liczba gat.   liczba poznanych gatunków w %
Zwierzęta

953.434

7.700.000

12,3

Rośliny

215.644

298.000

72,4

Grzyby

43.271

611.000

7,1

Pierwotniaki

8.118

36.400

22,3

Chromista*

13.033

27.500

47,3

ŁĄCZNIE

1.233.500

8.672.900

14,2

 *) sztuczne zgrupowanie, włączono tu brunatnice, okrzemki, krasnorosty, różne glony.

Jak z zestawienia wynika, znamy tylko 14 procent eukariontów. Paradoksalnie, wręcz humorystycznie przedstawiono perspektywy badań różnorodności biosfery. Jeśli badania będą prowadzone w dotychczasowym tempie, potrwają następne 1200 lat i będą wymagały zatrudnienia 300.000 naukowców, a koszta wyniosą 364 miliardy dolarów. Oczywiście w tym czasie wiele organizmów wyginie zanim zostaną opisane.
Jak wynika z zestawienia największych niespodzianek należy się spodziewać po grzybach. Na każdy znany gatunek grzyba przypada czternaście gatunków nieznanych. Moim zdaniem wskaźnik gatunków nieznanych jest bardzo zaniżony. Jak dotąd wiele środowisk w których grzyby pełnią dominującą rolę, jak egzotyczne gleby, wnętrzności zwierząt, symbionty roślin nie były badane pod tym względem. Dopiero nowoczesne metody analizy DNA pozwalają na precyzyjne badania, więc ekstrapolacja na podstawie danych z  przeszłości może być bardzo myląca. Jeszcze większe wątpliwości budzi ocena pierwotniaków, także ze względu na gleby, wnętrzności zwierząt i zupełnie niezbadane środowiska ekstremalne jak solanki, gorące źródła wulkaniczne kominy głębinowe. Tak optymistycznie przedstawione 'Chromista' można zlekceważyć w rozważaniach, bo nie bardzo wiadomo co to jest, a niespodzianek z tych samych względów co wyżej może być wiele. Dużych niespodzianek należy oczekiwać w grupie zwierząt.
Na każdy znany gatunek przypada osiem nieznanych. Oczywiście najwięcej nowości należy spodziewać się w grupie owadów. 
Wyniki badań wymienionej grupy zestawiono barwnie i z poczuciem humoru na wykresie:

W ogólnej ocenie badania te dają dosyć mylące spojrzenie na spojrzenie stopnia zróżnicowania wszystkiego co żyje. Wyliczenia dotyczą tylko eukariontów, które wedle ostatnich badań wcale nie stanowią większości biomasy świata. Większość to prokarionty, więc bakterie, no i zupełnie kategoria - archea. Trzeba też włączyć tu wszędobylskie wirusy i nie przejmować się niekończącą się dyskusją, żywe to, czy nie. W przypadku eukariontów mamy do czynienia z organizmami, które w jakiś sposób można 'porozwieszać' na drzewku genealogicznym, ponieważ jest tu stosunkowo nieznaczny t.zw. horyzontalny przepływ genów. W przypadku prokariontów, wobec horyzontalnego tarnsferu genów, pojęcie gatunku traci sens. Powszechne zastosowanie sekwencjonowania DNA I RNA może przynieść wiele milionów nowości.  

(p. notka nast.)

[QZE08::108];[QEQ01::001];[QAB04::553]4
w sieci 5.9.2011; nr 2786

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter