Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2778

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Preformizm,
(spermiści, owuliści)

Ten niezwykły i jedyny znany przypadek pełnej spermogenezy (omawiany w poprzedniej notce), kiedy to wszystkie nasiona, nawet utworzone w wyniku krzyżowego zapylenia, powstają z męskich komórek płciowych każe przypomnieć parę spraw z historii biologii. 
Ojcostwo i macierzyństwo, jako podstawowe kategorie społeczne, było przedmiotem rozważań od czasów najdawniejszych. Oczywiście interesowali się tym filozofowie Grecji Starożytnej. Pitagoras głosił, że matka wcale nie jest matką dziecka, ale po prostu niańką karmiącą męskie nasienie, jest jego hodowcą i dostawcą pokarmu. W nasieniu, a także w nasionach jest wszystko co potrzebne do powstania potomstwa, jest spreformowane. Stąd poglądy te nazywa się performizmem, i w zależności od tego czy potomstwo zawarte jest w spermie, czy w komórce jajowej, mówi się spermistach lub owulistach. Ajschylos w którejś tragedii wyraził to tak: "Matka nie jest rodzicem tak zwanego jej dziecka, jest tylko karmicielką zasianego nasienia. To mężczyzna, który wprowadza nasienie jest rodzicem; ona tylko uprawia pęd". Arystoteles podjął ideę Pitagorasa i w ten sposób idea ta została przejęta przez uczonych Europy (poprzez tłumaczenia arabskie!). Zwolennikami tych poglądów byli prawie wszyscy średniowieczni uczeni medycy z Galenem na czele. Galen królował w medycynie aż do XVII w.
Zasadniczego, naukowego poparcia preformizmu (spermizmu) dostarczyły jednak badania holenderskiego badacza Antoniego van Leeuwenhoeka (1632 -1723) z Delft. Niesłusznie czasem uważany jest za wynalazcę mikroskopu, był natomiast mistrzem w wykorzystaniu mikroskopu w obserwowaniu wszystkiego dookoła. Leeuwenhoek nie był żadnym uczonym, nie miał wykształcenia, nie znał obowiązujących wtedy w kręgach naukowych języków, nie znał dzieł z żadnej dziedziny naukowej. Był po prostu fanatycznym obserwatorem wszystkiego posługując się mikroskopem. Obserwacje jego były na tyle zdumiewające, że postanowił powiadomić o nich Towarzystwo Królewskie w Londynie (Royal Society), w owym czasie przodujące zgromadzenie uczonych, nie tylko angielskich. O obserwacjach swoich informował Prezydenta Towarzystwa pisząc wiele listów. Doniesienia były nienaukowe, czasem wręcz śmieszne, nieuporządkowane, ale przesyłane z uporem. W listach były też ilustracje obserwowanych przedmiotów. Poważni uczeni lekceważyli początkowo maniaka, ale niektórzy byli zafascynowani. Dopiero kiedy Regnier de Graaf (ten od pęcherzyków Graafa) mieszkający w Delft wstawił się za autorem listów, zainteresowano się poważnie holenderskim maniakiem i zaczęto tłumaczyć jego listy i publikować w 'Doniesieniach Towarzystwa Królewskiego'. Zaliczono go nawet w poczet członków tego dostojnego zgromadzenia. (Z wyborem listów tłumaczonych na angielski lub łacinę można zapoznać się tu)
Leeuwenhoek oglądał pod swoim mikroskopem wszystko co mu wpadło  w rękę. Zaczął badania od sukna, bo był sukiennikiem z zawodu, ale potem brał na warsztat owady, tkanki roślin, żyjątka wodne, osad na zębach, fekalia, różne struktury martwe. Zajął się też spermą. Przebadał spermę trzydziestu zwierząt. 


rys. 1 i 7 to sperma ludzka, reszta to sperma barana

Entuzjastycznie opisywał, że znalazł w nasieniu "różnego rodzaju małe i wielkie naczynia, tak różne i liczne, że nie mam wątpliwości, że to nerwy, arterie i żyły... I kiedy to obserwowałem, byłem przekonany, że we w pełni wyrośniętym organizmie nie ma naczyń, które by nie znajdowały się w nasieniu."
Leeuwenhoek odkrył, że sperma pochodzi z jąder i dowodził, że ruch komórek spermy (spermatozoów) jest dowodem na zwierzęcy charakter spermy, a dla spermy ludzkiej także siedzibą duszy. Znamiennie dla owych czasów, że Leewenhoek bardzo krygował się przedstawiając Prezesowi swoją spermę i komentarz. Pisał: "Badałem tylko to, co bez grzesznego kalania samego siebie (.. ani uszczerbku dla potomności ..) pobrałem ze stosunku cielesnego. Jeżeli jednak Jego Lordowska Mość uzna, że to obserwacje mogą wzbudzić obrzydzenie lub wywołać skandal wśród uczonych, szczerze proszę Jego Lordowską Mość traktować to jako doniesienie prywatne i proszę to opublikować lub zniszczyć, wedle uznania." Autor listu nie podaje dokładniej sposobu uzyskania plemników. Wszelkie formy masturbacji były grzechem śmiertelnym. 
Prawdziwe oblicze preformizmowi, prawie dosłownie, nadał inny Holender, uczony o dużej renomie międzynarodowej - Nicolaas Hartsoeker. 

(p. notka nast.)

[QZE08::097];[QEQ00::323]6,7;[RIO40-009];[RIR61-008];[QCB38::031];[QEQ01::004]6
w sieci 30.8.2011; nr 2778

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter