Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2771

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Skąd wampir wi, gdzie popić krwi?

Nietoperze to niezwykłe interesujące zwierzątka, choć nie słyszałem, by miały oddanych miłośników, poza zapalonymi chiropterologami (chiropterologia - dział zoologii zajmujący się nietoperzami). Nie słyszałem, by ktoś hodował je w domu, nie ma także towarzystw miłośników nietoperzy, na wzór miłośników kotów, psów, czy koni. Są tylko miłośnicy nietoperzych dań w niektórych krajach tropikalnych.
Znanych jest około 1300 gatunków nietoperzy. Są to jedyne ssaki, które jak ptaki, w pełni opanowały sztukę latania. 
Ale być nietoperzem to trudna i kosztowna sztuka. Utrzymywanie stałej temperatury, jak to u ssaków, karmienie niemowląt (niepiszcząt?), no i latanie, wiele kosztuje. Mają więc niezwykle intensywną przemianę materii. Muszą często jeść coś bardzo pożywnego, a mimo to nie tyją, o ile mi wiadomo. 
Żywią się owocami, nektarem, pyłkiem, ale przede wszystkim owadami przynosząc olbrzymie korzyści gospodarcze. Ale znane są też trzy gatunki żywiące się wyłącznie krwią. To wampiry - jedyne ssaki prowadzące pasożytniczy tryb życia. Mają tak zbudowany przełyk, że nic poza pokarmem płynnym nie prześliźnie do żołądka, i musi to być świeża, jeszcze nieskrzepła, ciepła krew ssaków lub ptaków.  
Pospolity w krajach Ameryki Środkowej i Południowej Desmodus rotundus - wampir zwyczajny, czyli wampirek (podrodzina wampirowatych) ma jeszcze tę niezwykłą właściwość, że 'widzi' obiekty cieplejsze od otoczenia - jedyny to ssak dysponujący tym zmysłem i dlatego warto zapoznać się z tym bliżej. Ściśle mówiąc wampir nie widzi przedmiotów ciepłych, nie ma oczu wrażliwych na podczerwień, jak niektóre owady. Dysponuje natomiast mechanizmem takim samym jak niektóre węże. My czujemy przedmioty ciepłe dotykowo. Receptory ciepła umieszczone są w skórze. Po dotknięciu przedmiotu cieplejszego od skóry o kilka stopni, wyzwala się impuls nerwowy rozpoznawany przez mózg jako ciepło, lub ból po przekroczeniu następnego progu. Receptory ciepła człowieka mają próg reagowania nastawiony na około 43 oC i dotknięcie przedmiotów o tej temperaturze wyzwala impuls nerwowy. Mniejsze różnice temperatur są dotykiem niewyczuwalne. Co innego u węży i wampirów. Czunik ciepła, w zasadzie taki sam jak u nas, ma znacznie niższy próg wrażliwości. Stąd wąż czy wampir nie potrzebuje dotykać przedmiotów. Po prostu czuje na odległość co jest cieplejsze w porównaniu do tła. Nie wiem jak nisko ustawiony ma próg wrażliwości termicznej, u węży rzekomo wynosi to nikły ułamek stopnia w porównaniu do tła. 
Te zdalnie reagujace receptory ciepła ulokowane są koło nosa w specjalnych zagłębieniach. Zagłębieni ma ten efekt, że pozwala na przestrzenną lokalizację źródła z pewna dokładnością, choć ze znacznie mniejszą od zdolności lokalizacyjnej słuchu nietoperzy czy wzroku. Dzięki temu urządzeniu wampir widzi miejsca ciepłe z odległości około 20 cm. Działa to tak jak otworek w fotografii otworkowej.

 

Po co jest wampirom potrzebny taki specjalny zmysł? Otóż wampiry prowadzą nocny tryb życia (jak te z horrorów) i muszą poszukać w ciemności coś ciepłego do picia. Echolokacja pozwala im na ogólne zlokalizowanie ofiary, a precyzyjnie do jedzenia zabiera się po określeniu, gdzie krew jest dostępna, gdzie w pobliżu skóry znajdują się naczynia krwionośne, nie ma włosów czy piór. Aha, musi się jeszcze upewnić, czy zwierzę śpi. Do tego ma specjalne komórki w mózgu analizujące oddźwięki drzemiącego zwierzaka. Tu echolokacja nie pomaga, a większa część mózgu obsługuje tę właśnie umiejętność. Kiedy teren jest sprawdzony, ostrymi jak żyletki ząbkami nacina skórę, odsłania ranę wielkości ok 5 x 5 mm i raczy się krwią. Ponieważ krew krzepnie po zetknięciu się z powietrzem, wampir zwilża ranę śliną zawierającą substancje powstrzymujące krzepnięcie krwi (jak np. pijawki). Niestety, jak jest nosicielem wścieklizny, co się zdarza, zostawia w ranie wirusy wścieklizny. Pije do granic wytrzymałości. Czasem do tego stopnia jest opity, że nie może odfrunąć, chowa się na jakiś czas w jakiejś norze i spokojnie trawi pożywienie. 
Jednak ze względu na prowadzony tryb życia nie może najeść się na czas dłuższy. Dwa do trzech dni bez świeżego dania ginie. Ale tu liczyć może na pomoc braci. Członkowie stada gotowi są wyciągnąć 'pomocny pyszczek' widząc zgłodnialca. Widzimy tu fascynującą rzecz z punktu widzenia zwierzęcej socjologii. Nie każdy kto prosi dostaje wypluty pokarm. Przed darowizną obmacuje się brzuszek żebraka. Jak pusty, dostaje porcję, jak nażarty, żebractwo nic nie da. Jeszcze jedna cecha wampirów, rzadko spotykana u innych zwierząt. Otóż potrafią też dokarmiać w razie potrzeby cudze lub osierocone 'niepiszczaki'.
Choć to wampiry, to mają, jak widać, więcej cech 'ludzkich' niż ludzie na codzień...
O ile poprzednio opisywana umiejętność odszukiwania kwiatostanów wartych odwiedzenia jest cechą przemyślności raczej roślin niż nietoperzy, to tu mamy do czynienia ze sprawnością wyłącznie wampirowatą. 

[QZE08::090];[QEQ00::227]243
w sieci 13.8.2011; nr 2771

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter