Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2668

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                       

Jedno przerażenie dziennie...

 
.

Rozkosze Indii (2)

Państwo Ambani ze swojego domku mają wspaniały widok na całą Zatokę Arabską na zachodzie. Gdyby chcieli popatrzeć w drugą stronę, nieco na północny wschód, dojrzeliby dzielnicę slumsów. W odległości kilku kilometrów, wciśnięta między Mahim i Sion znajduje się dzielnica Dharavi, do niedawna największy slums Bombaju, teraz prześcignięty już przez cztery inne. W dzielnicy tej o powierzchni 1,75 km2 (175 ha) mieszka obecnie ponad milion osób (już w roku 1986 było tam wedle oficjalnego spisu było tam 530.000 mieszkańców). Ponad połowa mieszkańców Bombaju, a więc około 7 milionów, żyje w slumsach podobnych do opisanego tu Dharavi. Średnio dla całego Bombaju przypada ok. 27.000 osób na kilometr kwadratowy, dla Warszawy wartość ta wynosi 3.311 osób, a dla Auckland około 300 osób na km2. Na każdego mieszkańca Dharavi, jeśli odliczyć przejścia, ścieki, śmietniki (ulic tam nie ma),  przypada nieco ponad jeden metr kwadratowy. Do najbliższej ulicy przejezdnej bywa i kilkaset metrów bez żadnych dróżek dojazdowych, a wiadomo też co oznacza 'droga przejezdna' na przedmieściach takich miast. . Można sobie wyobrazić co dzieje się w przypadku np pożaru. O jakimś dotarciu straży przeciwpożarowej, pomocy medycznej nikt nawet nie marzy. Warto przegooglować się nad tą dzielnicą. Google daje zbliżenia do poszczególnych domów (np. proszę wybrać współrzędne 19.043544,72.855754). 
Doskonały wgląd z poziomu mieszkańca daje straszliwa w swej reprezentatywności strona internetowa:

http://artsytime.com/life-in-slums-of-mumbai/

Oto dwa zdjęcia dla przykładu:

część handlowa:

Warto też poczytać komentarze zachodnich blogerów, prawie na takim samym poziomie jak komentarze polskich mędrków na tematy społeczne. Np - czemu ci Hindusi nie wezmą się za robotę, spalą śmieci i zaczną żyć i pracować jak ludzie. Tylko że śmieci są często jedynym źródłem dochodu, a także i pożywienia..

Tymczasem władzom, choć z trudem, udaje się jako tako utrzymać spokój. Dzięki sprytnemu manipulowaniu antagonizmami religijnymi i kastowymi nienawiść rzadko wypływa ze slumsów do dzielnic bogaczy. Ale czy na długo? Radio dociera wszędzie, telewizja prawie wszędzie, młodzi ludzie uciekają za granicę po naukę. Ci pozostali widzą beznadziejność sytuacji, widzą, że choćby nie wiem co, nie uda im się uciec z tego piekła. Liczba samobójstw wśród młodych wzrasta. 

(p. notka nast.)

[QZE08::088];[QEQ00::157]8,9
w sieci 8.8.2011; Nr 2766

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter