Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2766

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Nasza przyszłość jak przeszłość neandertalczyków?

Niedawno w prasie naukowej USA i Wielkiej Brytanii podano demograficzną perspektywę na najbliższe lata. Już w tym roku będzie nas na kuli ziemskiej siedem miliardów. Liczba ludności przybywa, a kula ziemska jakoś nie chce się rozdymać. Wprost przeciwnie, wygląda raczej na to, że przestrzeni życiowej będzie coraz mniej jak Arktyka i Antarktyka popuszczą. 
Dla wzrostu populacji o bilion, z sześciu bilionów w 1999 do siedmiu obecnie wystarczyło dwanaście lat. Do roku 2050 przybędzie jeszcze 2,3 miliarda, tyle ile było mieszkańców w roku 1950. Wygląda na to, że w roku 2100 liczba ludności wzrośnie do 16 miliardów, albo ... zmaleje do 6. Wszystko zależy od polityki ludnościowej jaką się przyjmie. Jedno jest pewne, problem może pozostać pod kontrolą pod warunkiem, że nie będzie się chować głowy w piasek, ostrzegają uczeni. W samym tylko roku 2011 przybędzie 78 milionów ludzi (135 milionów urodzeń, 57 milionów zgonów). 
Dwie sprawy, oprócz wzrostu ludności, stanowią przedmiot poważnego niepokoju. Zdecydowanie zmieni się struktura wiekowa i mieszkaniowa świata. Oczekiwany czas życia obywateli z obecnej średniej światowej 69 lat wzrośnie w 2050 do ponad 76 i w związku z tym prawie jedna czwarta mieszkańców będzie miała ponad 60 lat. Olbrzymie to obciążenie dla ubezpieczeń społecznych, służb medycznych, opieki nad niepełnosprawnymi itp. Spadnie też liczba ludności wiejskiej z obecnych 50 procent w skali światowej do 31 procent, aż 69 procent to będą mieszkańcy miast. Stąd spodziewać się trzeba olbrzymich kłopotów mieszkaniowych, trudności w zaopatrzeniu w wodę, energię i żywność, zapewnienia transportu i nauki, wreszcie wzmożone zagrożenie epidemiologiczne. Przewiduje się też, że liczba mieszkańców Indii przewyższy liczbę mieszkańców Chin - wzrośnie z obecnych 1,24 miliarda do 1,69 miliarda w 2050, a liczba mieszkańców Chin nieznacznie spadnie (1,3 miliarda). 
Największą niespodzianką, nie wiadomo czy dobrą czy złą, jest wymieranie rasy białej. 
W najbliższych czterdziestu latach, kiedy to przybędzie 2,3 miliarda luda, aż 97 procent będą to mieszkańcy regionów mniej rozwiniętych gospodarczo, w tym 49 procent, a więc miliard przypada na kraje afrykańskie. Liczba mieszkańców regionów rozwiniętych gospodarczo w zasadzie pozostanie bez zmian, tylko zdecydowanie się postarzeje. Będzie coraz mniej osób pracujących zarobkowo, a coraz więcej żyjących z rent i zasiłków. 

I tak, jakby przypadkiem, w tym samym czasie, a nawet w tych samych pismach pojawiła się inna analiza demograficzna, przeszłościowa. Przeanalizowano tajemnicze zniknięcie ze świata neandertalczyków, rasy dominującej w Europie przez 300.000 lat i nagle, w skali prehistorycznej, wyginęli około 40.000 do 30.000 lat temu. 
Przeprowadzono analizę statystyczną zaludnienia sprzed 30.000 lat i okazało się, że w momencie penetracji nowej rasy z Afryki w bardzo krótkim czasie na te czasy, w przeciągu paru tysięcy lat, populacja Homo sapiens dziesięciokrotnie przewyższyła liczbę neandertalczyków. Konkurencja o tereny łowieckie przy sprawniejszej technice polowania i używania narzędzi sprawiła, że neandertalczycy musieli wycofać się w niegościnne tereny nie dające im szans rozwoju i przeżycia, no i wyginęli, choć przez jakiś czas istniały kontakty między poszczególnymi plemionami autochtonów i napływowców. Pozostał ślad tego w genach współczesnych mieszkańców Europy. 

Autorzy tych poważnych badań o charakterze teoretycznym nie robią żadnych aluzji ani porównań, ale rzecz jakby sama przychodzi na myśl. Afrykańska fala migracyjna rozprawiła się z neandertalczykami. Czy współczesna, nie do ominięcia fala afrykańska zrobi to samo ze współczesnymi autochtonami? 

Czas to pokaże, ale jest go mało na skalę populacyjną. Trzeba coś zrobić, najgorsze jest chowanie głowy w piasek. Jeszcz gorsze jednak to, że nie wiadomo co...

[QZE08::083];[QEQ00::182]184
w sieci 8.8.2011; Nr 2766

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter