Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2762

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco


Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Coraz trudniej nie być zwolennikiem hipotezy zamachu.

Po ogłoszeniu terminu podania wyników badań prowadzonych przez tzw Komisję Millera mających na celu ostateczne wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej pomyślałem, że trzeba jakoś uporządkować własne rozważania na ten temat i żeby, w przypadku ich niezgodności z argumentami, wszystko dokumentnie odszczekać. 
Oto moje zastrzeżenia i uwagi co do dotychczas podawanych do wierzenia prawd (podaję rzecz bez porządku co do ważności ani dat zamieszczenia w prasie):

1) Pień brzozy o grubości 38 cm nie mógł przeciąć jak brzytwą stalowej konstrukcji skrzydła i równocześnie samemu zostać zostać przeciętym na wskroś. 
2) Tak mała przeszkoda nie mogła obrócić samolotu o 180 stopni o tak olbrzymiej masie.
3) Pasażerowie nie mogli być w tych warunkach upadku poddani przeciążeniu 100g, co podano jako przyczynę natychmiastowej śmierci wszystkich osób.
4) Jeśli kopie zapisu czarnych skrzynek są poprawne, skąd wzięły się te nadmiarowe minuty ścieżki (8 min)?
5) Wszystkie analizy rzeczoznawców niezależnych wskazują, że samolot został naprowadzony i prowadzony konsekwentnie do pułapki, z której nie było wyjścia. Czy to nie jest zgodne z prawdą?
6) Rozpad samolotu na dziesiątki tysięcy części podczas lądowania na płaskim terenie jest po prostu niemożliwy, tym bardziej, że silniki w momencie upadku już nie działały. Gdyby działały to by się rozpadły, tak twierdzą specjaliści.
7) Dlaczego Rosjanie niszczyli dowody i gdzie się podział kokpit. Czy Rząd RP uzyskał na to jakąś odpowiedź czy wyjaśnienie?
8) Dlaczego polscy specjaliści nie mieli możliwości i nawet nie upominali się o to by zbadać wrak i zwłoki? Rosjanie, przy faktycznej zgodzie Polski, dopuścili się zniszczenia dowodów na samym początku i dalej to robią.
9) Dlaczego polska strona nie umożliwiła zbadanie zwłok na ślady substancji wybuchowych wiedząc, że ekspertyzy medyczne są fałszywe, a niektórych ciągle brak. Argumentowano, że na otwarcie trumien nie pozwala rosyjskie prawo. Czy ono jeszcze w Polsce obowiązuje?
10) Dlaczego Polska nie otrzymała dotąd czarnych skrzynek, pozostałej w samolocie aparatury lotniczej, a nawet broni BOR. To przecież własność Państwa Polskiego. 
11) Dlaczego strona polska nie zabezpieczyła należycie samolotu prezydenckiego z tak ważnym składem osobowym?
12) Dlaczego strona polska przyjmowała z histerycznym wrzaskiem wszelkie próby podjęcia współpracy z NATO i UE, skoro zginęli dowódcy wojskowi tego szczebla.

Jeśli uzyskam zadawalające odpowiedzi na powyższe wątpliwości, z przyjemnością odszczekam wszelkie zarzuty i przestanę wierzyć w zamach. Jak dotąd, bardzo trudno nie być zwolennikiem hipotezy zamachu. 

Zaznaczam też, że nie obwiniam BOR ani obsługi 'wieży' (zresztą cudownie poprawionej) o zamach. Wykonywali rozkazy i za to zostali nagrodzeni (awans gen. Janickiego). Należy odszukać i ukarać rozkazodawców, kimkolwiek by nie byli. I do tego sprowadza się cały sens badania przyczyn wypadku. Życia, ani godności narodowej Polakom nic już nie zwróci. 

I na koniec jako ciekawostka. Kilka godzin temu (nocą, koło 4.oo tutejszego czasu, już po napisaniu powyższej notki)  znalazłem na głównej stronie wiadomości.onet.pl frapującą informację o konferencji w Sejmie zorganizowanej przez Macierewicza z telemostem do USA z wypowiedziami prof. Nowaczyka z Uniwersytetu Maryland. Wypowiedź, o ile mogłem się zorientować z artykułu, bardzo rzeczowa i istotna. Około 6.oo tutejszego czasu artykuł znikł z pierwszej strony, choć niektóre bzdety tkwią tam wiele dni. Wygląda mi to na manipulowanie opinią publiczną. Widać z tego, że wolność słowa obowiązuje w Polsce, tylko inaczej...

PS
Dwanaście lat temu, kiedy stronę tę zakładałem, (nie było jeszcze blogów na świecie!), myślałem, że będę zajmował się wyłącznie nauką i polską kulturą. Niestety, coraz częściej trudno zdzierżyć, obserwując co się dzieje w kraju. Nerwy puszczają... Nawet jak jest się tak daleko i bez specjalnej chęci do wracania w okradzione pielesze.

[QZE08::080];[QEQ00::170]
w sieci: 28.7.2011 (19.00 czasu w RP), nr 2762

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter