Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2754

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno wspomnienie dziennie...

 

.

Santiago de Compostela 
a sprawa biologii polskiej.

Co ma polska biologia do Santiago de Compostela? Niewiele i mało kto pamięta, ale ma.
Nie będę tu wypominał, jak to polscy rycerze już w początku XV wieku wędrowali do Santiago de Compostela szlakiem Camino de Santiago zaczynającym się w Estonii i prowadzącym przez Polskę, Niemcy i Francję szukając upragnionego odpustu zupełnego. Mówi się tu o Andrzeju Ciołku z Kabat (1404), braciach Radziwiłłów Jerzego i Stanisława (1579), czy też o Jakubie Sobieskim, ojcu króla Jana III (1611) i setkach innych. Chodzi mi o czasy jak najbardziej współczesne i w tym przypadku niereligijne. 
Sprawa sięga wstecz do lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to wielu fizjologów roślin z krajów zachodnich odbywało praktyki w Stanach Zjednoczonych. Zapoznawali się nie tylko z nowoczesną techniką badawczą, ale też z istotną rolą kontaktów i współpracy pomiędzy różnymi ośrodkami naukowymi. Dla Europy powojennej była to sprawa życia i śmierci. Przykładem organizowania dobrej współpracy między badaczami od lat był ASPP (American Society of Plant Physiologists - Amerykańskie Towarzystwo Fizjologii Roślin). Po powrocie do Europy czuli brak takiej współpracy. Tak powstała idea powołania Europejskiej Federacji Towarzystw Fizjologów Roślin (FESPP - Federation of European Societes of Plant Physiologists, potem przemianowane na FESPB - Federation of European Societes of Plant Biologists). Decyzję o powołaniu takiej organizacji podjęto na zebraniu koordynacyjnym we Wiedniu z udziałem przedstawicieli wielu krajów europejskich wschodu i zachodu z ZSRR włącznie. Z Polski uczestniczyła w tym zebraniu prof. Wacława Maciejewska-Potapczyk z UŁ. Prezydentem został prof. Charles P. Whittingham i pierwszy zjazd zorganizowany został w Edynburgu w r. 1978. Drugim prezydentem został prof. Ernesto Vietiez z Hiszpanii i zorganizował zjazd w Santiago de Compostela w r. 1980. 
Tu wkracza sprawa Polska do Santiago. Do Santiago wybrało się kilkanaście osób z Polski i w imieniu polskiego Towarzystwa Fizjologów Roślin i PAN zaprosiłem fizjologów wszystkich krajów na trzeci zjazd FESPP do Warszawy w r. 1982. Inicjatywa ta wymagała wielu wstępnych przygotowań. Przecież nie można było powiedzieć w  Polsce ot tak, przyłączamy się do zagranicznej organizacji. Dobrze takie sprawy wentylowano. Dało się jednak wszystko załatwić i bardzo w tym pomógł prof. Szczepan Pieniążek członek  PAN, dyrektor Instytutu Sadownictwa mający wielkie zrozumienie dla współpracy międzynarodowej i fizjologii roślin jako dyscypliny naukowej. Ze strony FESPP otrzymaliśmy zgodę na opłacanie składek w polskich złotówkach i trzymania zebranych sum na użytek przyszłych imprez. I tak w Santiago zostałem Prezydentem FESPP. Sekretarzem Generalnym został Dr. John Dale z Edynburga, a skarbnikiem mój dobry przyjaciel Dr. Henk Veen z Wageningen. 
Wróciliśmy z Santiago pełni entuzjazmu i zabraliśmy się ostro do przygotowań. Powołaliśmy miejscowy komitet organizacyjny zjazdu, udało się uzgodnić ramowy program, pomieszczenia dla obrad, zaprojektować imprezy towarzyszące itd. 
Aż tu nagle nastąpił krach. Wybuchła wojna polsko jaruzelska, o normalnej pracy naukowej i organizacyjnej nie było co myśleć. Zwołałem zebranie komitetu organizacyjnego na Uniwersytecie Warszawskim gdzie jednogłośnie postanowiliśmy odwołać zjazd. A trzeba powiedzieć, że władzom bardzo zależało na jego zorganizowaniu. Chodziło o wykazanie opinii międzynarodowej normalności sytuacji, która przecież w najmniejszym stopniu normalną nie była. O takiej decyzji trzeba powiadomić formalnie Zarząd FESPP i zwołałem w tym celu zebranie Zarządu w Holandii. Niestety, nie dawano mi w Akademii żadnych szans wybrania się tam, choć koszta pokrywał FESPP. Miałem następną krechę w aktach. Dopiero po interwencji poprzez Ambasadę Holandii i Niemiec, po wielu ostrzeżeniach pozwolono mi wyjechać do Holandii, ale zebranie Zarządu musiałem zwołać w sali konferencyjnej na lotnisku Schiphol w Amsterdamie i tego samego dnia wracałem do Polski. Decyzję naszą przyjęto ze smutkiem ale i zrozumieniem. 
Po jakimś czasie otrzymałem stypendium roczne na Uniwersytecie w Bonn i już mnie wypuszczono jako swojego. Jednak po kilku zaledwie miesiącach otrzymałem wezwanie z Polski do natychmiastowego powrotu. Wiedziałem co się święci. Chodziło o planowany proces przeciwko Solidarności w Łodzi, który ostatecznie się nie odbył. Wystąpiłem o anulowanie nakazu powrotu i przedłużenie paszportu. Z ambasady w Bonn wręcz mnie przepędzono, zostałem też wyrzucony z pracy w Instytucie Sadownictwa, paszport unieważniono. I tak skończył się mój romans z FESPP i z wieloletnią pracą naukową w Polsce a w roku 1982 pod moją prezydenturą zjazd FESPP się nie odbył i zaplanowano następny zjazd na 1984. Prezydentem został prof. Henri Duranton i zorganizował zjazd w Strasburgu. Byłem na tym zjeździe jako past-president, ale wydelegowany przez Uniwersytet Indii Zachodnich w Trynidadzie.
[z krótką historią FESPP, a także z bieżącą działalnością można zapoznać się tu]
Organizacja rozwijała się dalej znakomicie. Po upadku ZSRR Europa stała się Europą bez kurtyny, przyłączyło się wiele towarzystw krajowych dawnych demoludów. Obecnie zrzeszonych jest w FESPP (FESPB) 16 towarzystw krajowych (Tow. Skandynawskie reprezentuje cztery kraje), a w zjazdach uczestniczą przedstawiciele trzydziestu krajów (z poza Unii jest Ukraina, Chorwacja, Serbia). Ale w stałym kontakcie są uczeni z krajów gdzie nie ma jeszcze specjalistycznych organizacji, takich jak Turcja, Izrael, Mołdawia, a nawet Argentyna. 
Ostatni zjazd, już siedemnasty odbył się w Walencji w Hiszpani w r. 2010, pod prezydenturą prof. Jose Pio Beltran,  a następny będzie we Fryburgu w Niemczech z prezydentem prof. Heinzem Rennenbergem, na rok 2014 przewiduje się zjazd w Dublinie w Irlandii (organizuje przyszły prezydent prof. Bruce Osborne). Liczba uczestników zjazdów jest imponująca. Obecnie przekracza 3000 osób.
I tak przy okazji Św. Jakuba przypomniał mi się niezbyt miły kawałek historii polskiej biologii. 

góry logo pielgrzymek do Santiago i logo FESPP, teraz FESPB
w sieci 25.7.2011; nr 2754

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter