Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2753

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

 

 

Jedno zdumienie dziennie...

.

 

 

Kodeks Kaliksta II z Santiago de Compostela.

Kilka dni temu prasa doniosła o kradzieży tzw Kodeksu Kaliksta z sejfu archiwum Katedry w Santiago de Compostela. 
Przypatrzmy się się bliżej czym jest (był? - bo może przepadł na zawsze!) ów Kodeks -
Codex Calixtinus.  
Jest
to manuskrypt zawierający 225 kart pięknie obustronnie pisanych i iluminowanych na pergaminie, 34 linii na każdej stronie, złożony z pięciu ksiąg oprawionych razem (295 × 214 mm) (fragment jednej ze stron obok).
Autorstwo Kodeksu nie jest jasne. Wbrew nazwie nie napisał go papież Kalikst II (~1065 - 1124, papież od 1119), prawdopodobnie nawet nic o nim nie widział. Jest to zbiór pisany przez różnych autorów i zebrany w latach 1135 - 1139 w jedną księgę przez francuskiego zakonnika znanego jako Aimeric Picaud. Dla podniesienia wagi księgi zamieścił też wstęp rzekomo autorstwa Kaliksta II, który zmarł kilkanaście lat przedtem (błogosławony). Najstarszy egzemplarz kodeksu pochodzący z roku ok. 1150 to właśnie księga ukradziona z katedry. Oto krótkie streszczenie zawartości kodeksu.
Księga I stanowiąca prawie połowę całości to kazania i homilie na temat św. Jakuba Wielkiego (Apostoła), dwa opisy jego męczeństwa i liturgia związana z jego czcią. Stanowi to duchowy aspekt pielgrzymek do Santiago de Compostela.
Księga II zwana Kięgą Cudów (De miraculis sancti Jacobi) to opis dwudziestu siedmiu cudów przypisywanych św. Jakubowi za jego życia i po śmierci.
Księga III, najkrótsza, to opis cudownego przeniesienia relikwii św. Jakuba z Jerozolimy, gdzie został pochowany, do Santiago de Compostela (Liber de translatione corporis sancti Jacobi ad Compostellam). Ciało św. Jakuba przewiezione zostało w cudowny sposób z Jerozolimy do grobu w Galicji. Opisany jest także początek tradycji zbierania muszelek z wybrzeża jako pamiątki pielgrzymkowej. Muszelka przegrzebka stała się symbolem św. Jakuba i dotąd ozdabia szlaki pielgrzymkowe prowadzące do Santiago. 
Księga IV (Historia Caroli Magni et Rotholandi) to historia wyprawy Karola Wielkiego do Hiszpanii, jego klęska w przełęczy Roncevaux i bohaterskiej śmierci rycerza Rolanda (tego ze znanej średniowiecznej "Pieśni o Rolandzie"). Karol Wielki, we śnie, otrzymał polecenie wyzwolenia grobu św. Jakuba z rąk Maurów okupujących wtedy całą Hiszpanię i Portugalię. Od tego czasu św. Jakub uważany był za protektora walki z muzułmanami. Była to wyraźnie księga propagandowa, św. Jakub przedstawiony został jako żądny krwi maurobójca (Santiago Matamoros). Na podstawie tej legendy założony został militarny Zakon Św. Jakuba ściśle związany z wyprawami krzyżowymi. Po pewnym czasie opinia ta była kłopotliwa dla kościoła i król Filip III (Filip Pobożny, 1578 - 1621) kazał ją usunąć ze zbioru. Wyrwano więc tę część i wróciła na swoje miejsce dopiero podczas konserwacji w roku. Do dziś jednak w kościołach wzdłuż tras pielgrzymek znajdują się pomniki i kaplice przedstawiające św. Jakuba zabijającego Maurów. Z katedry w Santiago, dla poprawności politycznej, usunięto ostatnio podobny pomnik jako obrażający uczucia muzułmanów. 
Szczególnie interesująca jest obecnie Księga V (Iter pro peregrinis ad Compostellam) będąca najstarszym przewodnikiem turystycznym dla pielgrzymów. Zupełnie to współczesny przewodnik z mapami, planem Santiago, wskazuje miejsca gdzie należy oddać cześć relikwiom, świątynie które należy odwiedzić. Udział w pielgrzymce zapewnia odpust zupełny, a więc rzecz warta była i jest uwagi jako sposób na ucieczkę przed czyśćcem czy piekłem.
Ale księga zawiera też informacje o schroniskach, jak byśmy to teraz nazwali, ostrzega przed oszustami, radzi czego nie należy jeść by nie narazić się na choróbska. Istotne, że te same miejsca w dalszym ciągu funkcjonują tak jak przed setkami lat, no, może dodano bieżącą wodę i elektryczność. Jest to doskonałe źródło wiedzy o życiu pielgrzymów i o specyfice miejsc leżących na pielgrzymkowej trasie. Księga ta jest też bardzo interesującym źródłem informacji dla Basków, jako że zawiera najstarsze zapisane słowa i zwroty w języku baskijskim. Trzeba dodać, że w w r. 1993 UNESCO zaliczyło trasę pielgrzymek w Hiszpanii do Dziedzictwa Światowej Kultury. W r. 1998 tę samą rangę uzyskały trasy pielgrzymkowe na terenie Francji (mapa obok). 
Jeszcze jeden aspekt księgi jest szczególnie interesujący dla badaczy kultury średniowiecza. Księga przeznaczona była dla recytacji, znajdują się w niej nuty polifoniczne pozwalające na odtworzenie sakralnej kultury muzycznej owych czasów.

Kiedy pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku zdarzyło mi się, wraz grupa kilkunastu polskich biologów (o czym osobno), zwiedzać bibliotekę katedry, nic nie wiedziałem o Kodeksie Kaliksta. Nie eksponowano go, zresztą i teraz wyjmowano kodeks z sejfu tylko na specjalne okazje. Ostatnio dla Benedykta XVI. Badacze korzystali tylko z kopii. Ale wtedy tak z bliska widziałem księgi na uwięzi, przytwierdzone do półek żelaznymi łańcuchami. Była to ochrona przed kradzieżą, a także zapewnienie, że wszyscy dopuszczeni do zbiorów znajdą księgi na miejscu. Oczywiście o jakichś elektronicznych metodach zabezpieczenia nie było wtedy mowy. 

Kodeks został ukradziony z sejfu w Katedrze w Santiago. Oprócz niewymiernej wartości kulturowej książka ta ma olbrzymią wartość finansową. W roku 1990 za samo ubezpieczenie na wystawę firmy ubezpieczeniowe zażądały 6.000.000 euro. Obecnie Kodeks nie był ubezpieczony. Nie ukaże się pewnie w handlu antykwarycznym, który jest dobrze obserwowany przez policje wszystkich krajów. Może natomiast przepaść na zawsze, jeżeli kradzieży dokonano na zlecenie jakiegoś szaleńca książkowego i zostanie schowany w prywatnych zbiorach niedostępnych dla nikogo. Być może pisanie to jest podzwonnym dla Kodeksu. Na pociechę można jednak podać, że kilka lat temu hiszpańska firma wydawnicza LIBER EDICIONES S.A. w Pamplonie wydała kopię Kodeksu w pięciu tomach o bardzo ograniczonym nakładzie 275 egzemplarzy. Na internetowej stronie tego wydawnictwa można zobaczyć nieco szczegółów (po hiszpańsku), ale całości, o ile mi wiadomo, w sieci dotąd nie ma. Nie doszukałem się też ceny.

[QZE08::071];[QEQ00::019]20,21,34;[QCB37::071];[QEP95::263]
w sieci 17.7.2011; nr 2753

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter