Seria poetycka; Polish poetry (English translations) ISSN 1176-7545; rok XII; No 2720

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

 

.
Krzysztof Kamil Baczyński

(1921–1944)

Byłeś jak wielkie, stare drzewo...

Byłeś jak wielkie, stare drzewo,
narodzie mój, jak dąb zuchwały,
wezbrany ogniem soków źrałych
jak drzewo wiary, mocy, gniewu.

I jęli ciebie cieśle orać
i ryć cię rylcem u korzeni,
żeby twój głos, twój kształt odmienić,
żeby cię zmienić w cień upiora.

Jęli ci liście drzeć i ścinać,
byś nagi stał i głowę zginał.

Jęli ci oczy z ognia łupić.
byś ich nie zmienił wzrokiem w trupy.

Jęli ci ciało w popiół kruszyć,
by wydrzeć Boga z żywej duszy.

I otoś stanął sam, odarty,
jak martwa chmura za kratami,
na pół cierpiący, a pół martwy,
poryty ogniem, batem, łzami.

W wielości swojej – rozegnany,
miłości swojej – jak pień twardy,
haki pazurów wbiłeś w rany
swej ziemi. I śnisz sen pogardy.

Lecz kręci się niebiosów zegar
i czas o tarczę mieczem bije,
i wstrząśniesz się z poblaskiem nieba,
posłuchasz serca: serce żyje.

I zmartwychwstaniesz jak Bóg z grobu
z huraganowym tchem u skroni,
ramiona ziemi się przed tobą
otworzą. Ludu mój! Do broni!
Kwiecieć 1943

You were an oak-tree, great and old...

You were an oak-tree, great and old,
my nation! one as proud and bold,
swollen with fire of living sap,
a tree in faith, might, wrath enwrapped.

Then many woodsmen came to hew,
with chisel grave your roots, and scrape,
with aim to change your voice and shape,
a phantom’s nightmare make of you.

Ripped off your leaves, stripped to the ground,
so you’ll be bare and bend your crown.

Gouged out the firelight of your eye,
so at your glance they would not die.

Crumbled your flesh to ashes cold,
to tear out God from living soul.

And there you stood – all torn and lone,
like a dead cloud behind the bars,
half suffering, half dead and gone,
carved with the fire, the whip, the tears.

Your multitude – is now dispersed,
your love – now like a hard, dead stump,
your hooked claws sunk into your earth’s
deep wounds. Your dreams filled with contempt.

And yet the heaven’s clock goes round,
and time its sword strikes on the shield,
you’ll wake: by heaven’s brightness healed
you’ll hear your heart: it still is sound.

Like God, you’ll rise from death’s dark place,
your pulse with tempest’s beat shall thrum,
the earth shall loosen its embrace
and gape – My people! Take up arms!
April 1943

Źródło: The Word; Słowo
Two hundred years of Polish poetry,
Dwieście lat poezji polskiej.
Blackheath NSW, Australia, 2010 (za zgodą)

translated by:

Marcel Weyland (Sydney)
marcel.weyland@bigpond.com

[QZM04::184];[QAB08::217]p264;  w sieci 27.5.2011; Nr 2720


 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter