Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2716

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Nie było końca świata, ale...

Nie nastąpił zapowiadany koniec świata, ale w Polsce skończyła się pewna era sposobów prowadzenia politycznej walki.

"Śpię sobie i nagle słyszę, że ktoś puka do drzwi. Otworzył ojciec. Potwierdził, że jestem w mieszkaniu i wpuścił jednego z funkcjonariuszy ABW do domu. Nie spodziewałem się - opowiada Robert Frycz, autor strony antykomor.pl. Strona już nie działa. Autor zamknął ją po wizycie funkcjonariuszy ABW: od nich usłyszał, że strona znieważa prezydenta RP."  ....
"W momencie, kiedy zobaczyłem odznakę ABW pomyślałem, że muszę zamknąć swoją stronę internetową, ponieważ nie mam absolutnie żadnych szans w starciu z prawnikami prezydenta czy ABW. Zamknąłem ją po ich wyjściu, sądziłem, że to słuszne działanie, choć nie czułem się winny przestępstwa, nie było moim celem obrażanie prezydenta Komorowskiego, to była strona satyryczna a treści na niej zawarte miały wywoływać uśmiech - powiedział Frycz, przyznając, że zamykając stronę kierował się strachem. Na upublicznienie całej sprawy zdecydował się po otrzymaniu wielu wyrazów wsparcia od innych internautów." ...
"Frycz zaznacza, że na otwarcie strony zdecydował się po tym, jak zobaczył w internecie wpisy obrażające prezydenta Lecha Kaczyńskiego. - Irytowało mnie zachowanie w internecie ludzi, którzy podczas kadencji Lecha Kaczyńskiego bezkarnie go obrażali. Do autorów tych stron ABW nie zapukała - mówi internauta. Jako przykład podaje stronę sprzeprzajdziadu.com, - Do drzwi jej autorów nikt nie zapukał - podsumowuje." 
(Uwaga: tvn24 podała błędnie adres cytowanej strony. Czy to tylko pomyłka, czy zmylenie śladu? Sprawdziłem. Strona 'sprzeprzajdziadu.com' nie istniała. Pod adresem 'spieprzajdziadu.com' jest uprzejma informacja, że z uwagi na tragedię smoleńską strona zawiesiła działalność, choć zostało do wglądu 'Muzeum IV RP' ze smakowitymi tekstami na poziome smarkaterii czy gównaterii. 'Muzeum' prowadzone jest nadal. Widoczne nie jest godne zainteresowania ABW.)

Z punktu widzenia polityki społecznej cała akcja przeciw 'AntyKomorowi' jest typowym 'samobójem'. Zauważył to prezydencki minister Sławomir Nowak:
"Ta akcja bije najbardziej w prezydenta - oświadczył w piątek wieczorem prezydencki minister Sławomir Nowak odnosząc się do ujawnionej przez nas wizyty ABW w domu właściciela strony AntyKomor.pl."
Walka z cenzurą w Polsce nie jest już potrzebna. Polacy uczuleni są na białe plamy w prasie z czasów wojny polsko-jaruzelskiej i to by już nie działało. Nie oznacza to, że cenzury nie ma. Jest, i to znacznie doskonalsza. Nazywa się to autocenzurą. Niechno któryś z publicystów napisze coś nieprawomyślnego, natychmiast pożegna się z redakcją. Jak  czasem się coś przemknie, to tylko przypadkiem i w mediach bez finansowej mocy przebojowej. 
Po co więc ta akcja, uzupełniona zresztą przez 'zwinięcie' przez policję w Strzelcach Opolskich transparentu 'Przyszła pora na AntyKomora' oraz 'wolność słowa jest niezdrowa', wraz z demonstrantami. Przecież tu to tylko czysta prawda..
Czy to tylko głupota władzy? A może jest w tym głębsza racja wynikająca z wewnętrznych rozgrywek politycznych? Zaczynam popadać w konspiracyjność..

Można było przewidzieć, że po szoku Robert Frycz się otrząśnie i znajdzie pomoc, boć przecież to ewidentny wygłup ze strony władz. 
"Do Prokuratora Generalnego i Rzecznika Praw Obywatelskich o zbadanie sprawy interwencji ABW ws. jego strony internetowej zamierza zwrócić się Robert Frycz - autor Antykomor.pl - poinformował na konferencji prasowej jego adwokat, Bartosz Kownacki. Natomiast Edyta Żyła, była rzeczniczka Zbigniewa Ziobry, uczestnicząca w briefingu Frycza, zapowiedziała, że razem uruchomią nową stronę internetową zawierającą podobne treści, co Antykomor.pl."

Byłem świadkiem podobnej akcji w latach pięćdziesiątych, jeszcze jako uczeń gimnazjum. Wtedy było to samo, z tą różnicą, że wywalano zawartość szuflad na podłogę. Motywy były te same. Oby tylko skutki nie były podobne.

---------------- uzupełnienie 22.5.2011.

A Prezydent stracił wspaniałą okazję, żeby wszystko obrócić na swoją korzyść. Wystarczyło wydać krótkie oświadczenie-wniosek w rodzaju:
Stawiam wniosek o natychmiastowe otwarcie strony internetowej pana Roberta Frycza i natychmiastowy zwrot jego sprzętu komputerowego.
w podpisie nie koniecznie Prezydent, wystarczyłoby  - Bronisław Komorowski.
Wniosek może stawiać każdy, też Prezydent.

Zamiast tego jednak czytamy:

"To jest kłopotliwa sytuacja dla prezydenta, bo walczył przez blisko dwadzieścia lat o wolne słowo, uważając że wolna Polska jest zbudowana na wolnym słowie i zdania nie zmienił. Wolne słowo ciągle jest gwarancją polskiej wolności, a kłopot polega na tym, że w Polsce w kodeksie karnym funkcjonuje paragraf uzasadniający tego typu działania. Być może należy ten paragraf zmienić. Ci posłowie i kluby powinni zmienić ten zapis, szczególnie że prezydent nie jest do niego przywiązany - dodał Tomasz Nałęcz."

Tomasz Nałęcz jest doradcą Prezydenta, profesorem. Profesorami są też Kuźniar, Niesiołowski, Senyszyn, itp. Napletli tyle bzdur, że zgroza ogarnia. Jak ten tytuł się zeszmacił w ostatnich latach. Co za intelektualistów mamy we władzach! Do niedawna był to najbardziej szanowany zawód w Polsce.  Zostałem profesorem bardzo wcześnie, przed czterdziestką. Byłem z tego bardzo dumny. Teraz czasem wstyd mi, że do tego klanu należę. 

Wprawdzie do zapowiadanego końca świata nie doszło, ale wszystko wskazuje na to, że dochodzi jednak do końca okres rzeczowej walki politycznej. Ciekawe czym to się skończy..

---------------- uzup. 23.5.2011

Wynika z wypowiedzi prasowych, że premier, a także niektórzy doradcy prezydenta zorientowali się, że strzelili sobie 'samobója'. 
Równocześnie pojawili się uczeni prawnicy, którzy sądzę, że tak musi być, bo prawo jest prawem, itd.
A ja się zastanawiam gdzie byli ci bardzo mądrzy prawnicy, kiedy to publicznie znieważano ś.p.Lecha Kaczyńskiego, straszono wypatroszeniem itd. itp. 
Czy wtedy prawo było inne? Jeśli było to samo, to kto jest winien nieprzestrzegania prawa? Jaką poniesie za to karę?

(Zdania zamknięte cudzysłowami są dokładnymi cytatami z prasy sieciowej.)

[QZM04::183];KwiPolit03
w sieci 21.5.2011, uzup 22.5.2011; Nr 2716

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter