Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2705

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno wspomnienie dziennie...

 

.

 

 

 

Moje spotkania z Papieżem. (2)

Tak jak podczas każdej wizyty papieskiej, nie zabrakło motywów etnicznych i politycznych. Trynidadczycy kochają muzykę, kochają się kolorowo bawić i wiele czasu poświęcają na odpowiednie przygotowanie publicznej uciechy. Przez wiele miesięcy żyje się tu przygotowaniami do karnawału, który jest tu wyjątkowo huczny i kolorowy, ale chyba mniej przestępczy niż w Rio. Jest celem turystów na okres karnawału. Oczywiście dominuje kalypso z użyciem niezwykłych instrumentów muzycznych. Już w parę dni po przybyciu na tę wyspę obserwowałem grupę szykującą się do karnawału. Gra się na wszystkim. Garnki, patelnie, łychy i łyżki, butelki, bambusowe piszczały i ksylofony a przede wszystkim charakterystyczne stalowe kotły, zwykle zorganizowane na otwartych wozach, to zestaw instrumentów muzycznych. Typowe obecnie 'steel-pans', to dawne blaszane beczki po ropie odpowiednio podrasowane akustycznie, a teraz to kosztowne, wypolerowane stalowe bębny.

I tak Papież wjechał na stadion w akompaniamencie calypso na kotłach w wykonaniu zespołu Petera Tefflera i Mawasi Experience. Potem śpiewała ceniona i śliczna Tiffany Armstrong. Tiffany miała na sobie strój karnawałowy, gustowny i skromny, jak na okoliczność przystało. A stroje karnawałowe to cała sztuka. Bywają bardzo wystawne, czasem olbrzymie, ale zwykle z gustem i nie tak rozpustne jak w Brazylii. 

 

 

 

 

Obecni byli najwyżsi przedstawiciele rządu, dyplomaci. Katolicy przystępowali do Komunii. Katolików jest około 30 procent, a chrzescijan około 70 procent. Tu widzimy Sir Ellis Clarka, ostatniego gubernatora i pierwszego prezydenta Trynidadu i Tobago (niepodległość uzyskano w 1962, a kraj stał się republiką w 1976 r.)

 

 

Pod koniec uroczystości Papież obdarowany został upominkami. Oczywiście wśród upominków był steel-pan jako symbol lokalnej muzyki. W grupie dzieci różnych środowisk nie zabrakło i polskich dzieci w odpowiednich strojach. Wręczyły Papieżowi obraz religijny z motywami polskimi, a od Papieża otrzyały pamiątkowe różance. W polskiej grupie dzieci była Ewunia Kurpiel.

 

Robiłem, oczywiście, wiele zdjęć. Niestety, nic z tego nie wyszło.. (o czym niżej. *)

Wieczorem, po powrocie do domu spacerowałem po pięknym ogrodzie tropikalnym, kiedy na niebie, w pełni blasku pojawił się samolot AlItalia. To Papież wracał do swojego kraju. Tak to jest w tropiku. Słońce zachodzi szybko, prawie natychmiast robi się ciemno w bezchmurne dni, ale przez dłuższy czas wysokie chmury i przelatujące samoloty kąpią się w pełnym słońcu. Tak było i teraz, czarne niebo i błyszczący samolot. I pomyślałem sobie wtedy - Papież z dalekiego kraju zawędrował do jeszcze dalszego kraiku zagubionego na Pacyfiku, zgromadził z tej okazji garstkę Polaków, którzy przedtem nawet o sobie nie wiedzieli. Była okazja do podumaniem nad losem Polaków. To było moje drugie spotkanie z Papieżem, bardziej mistyczne...
Aha, może warto jeszcze wspomnieć o jeszcze jednym Polaku, który, niestety nie brał udziału w uroczystości. Na cmentarzyku na uniwersyteckim campusie jest grób Polaka, uczestnika Powstania Warszawskiego, wykładowcy matematyki. Po jego śmierci miejscowi Polacy podnieśli mu bardzo wojskowy stopień na nagrodbku, honorowo..

Wizyta Papieża polskiego była wielkim wydarzeniem dla tego małego kraju. Pamiętano o niej długo, rozpisywano się w prasie. W roku 2005 wydano rocznicową serię znaczków upamiętniających najważniejsze momenty wizyty.

*) Następnego dnia po uroczystościach dałem laborantowi filmy, żeby znalazł odpowiednią firmę fotograficzną. Trzeba było jechać do Port-of-Spain. Po kilku dniach laborant przyszedł bardzo zakłopotany. Położył na biurko sześć filmów (ja dałem trzy) z najmocniejszymi przeprosinami od firmy. Po prostu firma nie wiedziała, że to filmy ORWO odwracalne, potraktowała standardowymi wywoływaczami i wszystko przepadło. Jako rekompensatę dostałem za darmo sześć filmów z zapewnieniem, że pokryją koszta. Zapytałem czy pokryją koszta powtórzenia wizyty Papieża jako naprawę błędu. Niestety na to się nie zgodzili. Tak więc muszę polegać na cudzesach i pamięci...

[QZE08::044];QEP93::333]1,2
w sieci 23.5.2011; nr 2705


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter