Seria poetycka; Polish poetry (English translations) ISSN 1176-7545; rok XII; No 2702

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

   

 

.
Amar (nazwiska nie ustalono)
  Ptak  
  Pod gołym niebem, na ulicy
Namiot swój rozbił słynny mag
Nad wejściem dziwny wisiał znak
Symbol straszliwej tajemnicy.

A w środku tłum szyderczy zamarł...
Zaś słynny mag w turbanie z gwiazd
Patrzał się w ogień, który gasł
I ręce wznosił niby szaman.

Seans rozpoczął się: żonglerka
Talerzy i płonących kół
Na ręku mistrza ciężki stół
Wirował zwinnie, jak tancerka.

A później połykanie ognia
I migających, cienkich szpad
W ciemności, zda się, mistrz to bladł,
To znów rozbłyskał jak pochodnia.

Aż wreszcie wbił mu w ciało miękkie
Połyskającą szablę ktoś
A mag, przebity ją na wskroś
Uśmiechał się i kłaniał z wdziękiem.

Na koniec coś cylindrem jeszcze
Przykrył starannie wielki mag
Uchylił – i uleciał ptak
I zaraz poszybował w przestrzeń.

Wzleciał, jak gdyby światło rakiet
Jak pocisk wzbił się ponad mur
Jeszcze pozostał sponad chmur
Przeświecającym, nikłym znakiem.

Mag długo wzrokiem żegnał ptaka
Miał w oczach łzy, a w głowie szum,
Wreszcie obejrzał się na tłum,
A tłum, wpatrzony w niebo, płakał.

 
 

The Bird

 
  Under bare sky, upon trod earth,
a famed magician pitched his tent
a sign above the entrance sent
a dreadful secret message forth.

Inside, crowd’s scoffing laughter died
when the great magus, starry-gowned,
gazed in the flames, which soon died down,
and raised his magic hands up high.

The act commenced; the necromancer
juggled with plates and flaming brands,
the heavy table on his hand
gyrated nimbly, like a dancer.

Later, the swallowing of flame,
of razor-sharp thin shimmering blades,
against the dark the master fades
and, torch-like, blazes forth again.

And next, one chosen by the crowd
a shining sabre at him drew,
the sorcerer, pierced through and through
just smiled, and then politely bowed.

For a finale, the magus placed
his top-hat down. When raised aloft
from under it a bird flew off
and soared high, higher, into space,

soared rocket-like into the sky,
above the wall, above the crowd,
and still it glimmered through the cloud
like a translucent fading sign.

Long the distressed magician kept
his tearful eye upon the bird;
his head towards the crowd then turned
the crowd gazed at the sky – and wept.

 
  Źródło: The Word; Słowo
Two hundred years of Polish poetry,
Dwieście lat poezji polskiej.
Blackheath NSW, Australia, 2010 (za zgodą)
 
 

translated by:

Marcel Weyland (Sydney)
marcel.weyland@bigpond.com

[QZM04::167];[QAB08::217]p250;w sieci: 1.5.2011; Nr 2702

 


 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter