Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2684

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Osiągnięcia współczesnej genetyki manipulacyjnej.

Do niedawna otrzymywaliśmy szokujące wyniki w zakresie hodowli roślin, zwierząt i roślinozwierząt dzięki krzyżowaniu. Krzyżowano pluskwę z robaczkiem świętojańskim, słonia z kangurem, itp, ale były to czynności niezwykle czasochłonne i kosztowne. Był też okres mutacji genetycznych wywoływanych promieniowaniem jonizującym. Tak otrzymano mrówki mlekodajne, bawełnę strzelniczą, wybuchową odmianę bawełny afrykańskiej włókna której nadawały się doskonale na kamizelki dla samobójców. Były to jednak zabiegi także czasochłonne, a przede wszystkim wymagające hodowli i selekcji milionów mutacji, z czego maleńki promil nadawał się do rozpłodu. 
Obecna rewolucja w zakresie genetyki stwarza zupełnie nowe perspektywy. Po prostu wypruwamy geny z jednego zwierzaka, ładujemy je do innego, i już mamy pożądane kombinacje cech. Oczywiście zwierzaki możemy faszerować genami roslin, i na odwrót. 
A oto przykłady fenomenalnych osiągnięć. 

Uniwersalna pułapka graniczna przeciw penetracji szpiegów.

Uczeni chińscy we współpracy z biologami rosyjskimi skutecznie wszczepili gen gigantyzmu wyizolowany ze starych kości brontozaurów i wszczepili go do muchołówki (Dionaea sp.). Jak wiadomo muchołówka, roślina mięsożerna, ma tak skonstruowane dwuklapowe, 2-3 centymetrowe listki, że potrafi je błyskawicznie zatrzaskiwać na ofierze, a potem spokojnie trawić więźnia specjalnie dobranym kompletem enzymów. Po wszczepieniu genów brontozaura (ściślej Apatosaurus louisae) otrzymano gigantyczne pułapki kilkumetrowej wielkości o ściankach mocnych jak stal, choć przejrzystych, wydzielających kwasy trawiące silniejsze od wody królewskiej alchemików. Taka muchołówkę, zwaną szpiegołapem (Dionaea sino-russica apatosaurensis) sieje się na granicy np krajów kaukaskich. Pułapki nie wystają z ziemi, tylko ich włoski czujkowe sterczą ponad pokrycie. Przekradający się przez granicę szpieg podrażnia czujki, wpada do szczeliny między klapami które natychmiast zatrzaskują się na draniu. Po kilku godzinach pozostają z niego tylko plastikowe karty bankowe i dowody cyfrowe. Karty bankowe można spokojnie wykorzystać w najbliższym banku. Na ilustracji widzimy szpiega amerykańskiego wkrótce po wpadce. Dla niepoznanki szpieg był przebrany na owada, ale to i tak na nic mu się zdało. 

Uniwersalny łapacz amerykańskich łodzi podwodnych.

Uczeni wenezuelscy z Uniwersytetu w Caracas we współpracy z botanikami Kubańskiej Akademii Nauk wyhodowali uniwersalny łapacz amerykańskich łodzi podwodnych. Wiadomo od lat, że wody obu tych krajów są regularnie szpiegowane przez amerykańską flotę podwodną. 
Materiałem wyjściowym jest australijski pływacz Utricularia menziesii (w Polsce pospolity jest bliski jego krewniak - plywacz średni
Utricularia intermedia). Jest to stosunkowa drobna, mięsożerna roślina wodna. Łowi drobne zwierzątka wodne wciągając je z olbrzymią szybkością do pęcherzykowatych pułapek wyposażonych w odpowiedni komplet enzymatyczny do rozkładu białek i chityny. Udało się wszczepić owemu pływaczowi gen gigantyzmu ginBalMy66 z wieloryba grenlandzkiego (Balaena mysticetus), przy tym dla odpowiedniego efektu trzeba było wszczepić aż pięć tych genów, nieco tylko zmutowanych. W ten sposób ugigancono, że tak powiem, pęcherzyki pływacza, ponieważ każdy kolejny gen powiększał wymiary pęcherza dziesięciokrotnie. Pięć genów wzajemnie się potęgujących dało pęcherze o wymiarach kilkudziesięciu metrów. Amerykańskie łodzie szpiegowskie są małe, około 20 - 30 m. Kiedy taka łodź zbliża się do pyszczka pływacza, włoski pełniące funkcję czułek przekazują sygnał do komórek ustawionych jak napięta sprężyna. Sygnał przekształca energię potencjalną napiętych komórek w kinetyczną, ścianki pułapki rozprężają i w przeciągu kilku sekund zasysają olbrzymią ilość wody wraz plącząca się szpiegowską łodzią. Tam natychmiast rozpina się nad łodzią ekran nie przepuszczający sygnałów komunikacyjnych i zaczyna się trawienie treści pęcherza. Zaletą urządzenia jest to, że system nie trawi żadnych nośników informacji opartych na nano rurkach lub pastiku, bo pływacz nie znosi nanorurek, a do plastiku nie ma enzymów. Kto je zresztą. Po wstępnym przetrawieniu łodzi, odpowiednie służby zbierają nośniki informacji i przekazują komu trza. W ten sposób dało się rozszyfrować wiele tajników pentagonu stwarzają bank danych, tzw UtriculaLeaks. 
Na fotografii widzimy pustą jeszcze pułapkę czającą się na wroga. 

Hodowla Matek Męczenniczek.

Najbardziej spektakularne wyniki otrzymały jednak polskie uczone pracujące w Instytucie Matek Męczenniczek im. Muammara Kaddafiego pod Trypolisem. Udało im się wyizolować z bakterii metabolizujących naturalny uran z próbek zebranych w Oklo w Gabonie, jedynym znanym naturalnych reaktorze atomowym. Bakterie te, dzięki genowi traOklU237 potrafią gromadzić uran, co w większej masie doprowadziło do uruchomienia w czeluściach Oklo naturalnego reaktora atomowego już jakieś paręset milionów lat temu. Tenże gen umożliwia też zagęszczanie innego radioaktywnego pierwiastka, mianowicie fransu (223Fr). Frans to radioaktywny pierwiastek z którego można wyprodukować małe bombki atomowe, nawet w postaci pocisku karabinowego, jako że posiada szalenie małą masę krytyczną. Cała sztuczka w zasadzie jest prosta. Mleczna matka męczenniczka (Mmm) nadziana jest fransem, a dzieciątko od innej matki posiada gen traOklU237. Wystarczy, że dziecię possie trzy hausty, gen zabiera się do roboty, w kilkanaście sekund gromadzi się masa krytyczna, i wszyscy, Mmm, dzieciątko oraz pasażerowie samolotu, buch!!, udają się błyskawicznie na łono Allacha. 
Że pomysł wariacki i malignowaty? Na pewno. Tak jak prowadzenie praktycznych zajęć dla młodzieży jak należy zakładać pasy z materiałami wybuchowymi dla spowodowania samobójczego wybuchu terrorystycznego. A takie zajęcia się prowadzi i nikomu to nie przeszkadza.

1 April 2011

[QZE08::035];[QEP93::063];ART34029p264
w sieci 1.4.2011; nr 2684

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter