Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2668

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Człowiek, jako taki, śmierdzi.

Człowiek wydziela mnóstwo lotnych substancji, więcej niż robią inne zwierzęta. Składa się na to kilka powodów, między innymi to, że zdolnością emisji różnych substancji zapachowych odznacza się cała powierzchnia skóry oraz układ oddechowy i wydalniczy, podczas gdy zwierzęta maja ograniczone powierzchnie z liczniejszymi gruczołami potowymi. Przez skórę człowiek wydziela amoniak, kwas mlekowy, szereg innych kwasów organicznych, a także dwutlenek węgla, który dla niektórych owadów także ma swój zapach. Oczywiście należą tu także feromony, których sami nie czujemy, ale które są odróżnialne przez zwierzęta, a my sami reagujemy na nie podświadomie. Rzecz komplikuje jeszcze fakt, że zaraz po urodzeniu skóra zasiedlona jest olbrzymią liczbą bakterii i grzybów żywiących się wydzielinami skóry i produkujących różne lotne substancje zapachowe na swój rachunek. Są to najczęściej organizmy nieszkodliwe, co więcej, pożyteczne, ponieważ ich obecność chroni skórę przed zasiedleniem przez mikroby chorobotwórcze. Inne pasożyty skórne i mieszkańcy miejsc owłosionych mają też swój udział w tym procederze. Warto zauważyć, że 'strategicznie' rozmieszczone powierzchnie owłosione znakomicie przyczyniają się do wzmacniania efektów zapachowych. Duża powierzchnia włosów absorbujących wydzieliny gruczołów potowych bardzo przyczynia się do ich rozprowadzania w atmosferze. 
Jednym słowem człowiek nosi ze sobą wizytówkę zapachową, przy tym jest to wizytówka bardzo osobista i niepowtarzalna. Wiedzą o tym doskonale psy, które można wytresować na niezastąpionych tropicieli śladów i identyfikatorów personalnych. Psy nie tylko że wyczuwają poszczególne składniki w powietrzu, ale do identyfikacji precyzyjnej prawdopodobnie posługują się proporcjami ich zawartości w mieszance zapachowej. Mają do tego wspaniale wyposażoną w czujniki chemiczne powierzchnię jamy nosowej, wielokrotnie bogatszą w komórki czuciowe w porównaiu do człowieka. 
Wiedzą też o tym owady kochające ludzką krew. To właśnie odpowiednia kombinacja substancji zapachowych wabi owady, ale też inne zwierzaki z otoczenia. 
I tu nagle otwierają się perspektywy zastosowania praktycznego badań tego zagadnienia.  Można przypuszczać, że po wykryciu optymalnego zestawu subatancji zapachowych wabiących np komary, będzie można produkować zapachowe wabiki odciągające uwagę groźnych owadów od człowieka, a być może też wyprodukować specyficzne repelenty. Jeśli by się to udało w np stosunku do komarów roznoszących różne choroby, być może choroby roznoszone przez nie przestałyby być taką plagą jaką są od tysiącleci. 

[QZE08::016];[QEP92::156]
w sieci 28.2.2011; Nr 2668

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter