Seria poetycka; Polish poetry (English translations) ISSN 1176-7545; rok XII; No 2648

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

 

.
Adam Mickiewicz

(1798–1855)

(KRAJ LAT DZIECINNYCH)
z Epilogu do Pana Tadeusza

Dziś dla nas, w świecie nieproszonych gości,
W całej przeszłości i w całej przyszłości
Jedna już tylko jest kraina taka,
W której jest trochę szczęścia dla Polaka:
Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie
Święty i czysty jak pierwsze kochanie,
Nie zaburzony błędów przypomnieniem,
Nie podkopany nadziei złudzeniem
Ani zmieniony wypadków strumieniem.
Gdziem rzadko płakał, a nigdy nie zgrzytał,
Te kraje rad bym myślami powitał:
Kraje dzieciństwa, gdzie człowiek po świecie
Biegł jak po łące, a znał tylko kwiecie
Miłe i piękne, jadowite rzucił,
Ku pożytecznym oka nie odwrócił.

Ten kraj szczęśliwy, ubogi i ciasny,
Jak świat jest boży, tak on był nasz własny!
Jakże tam wszystko do nas należało!
Jak pomnim wszystko, co nas otaczało:
Od lipy, która koroną wspaniałą
Całej wsi dzieciom użyczała cienia,
Aż do każdego strumienia, kamienia,
Jak każdy kątek ziemi był znajomy
Aż po granicę, po sąsiadów domy!

I tylko krajów tych obywatele
Jedni zostali wierni przyjaciele,
Jedni dotychczas sprzymierzeńcy pewni!
Bo któż tam mieszkał? – Matka, bracia, krewni,
Sąsiedzi dobrzy. Kogo z nich ubyło,
Jakże tam o nim często się mówiło,
Ile pamiątek, jaka żałość długa
tam, gdzie do pana przywiązańszy sługa
Niż w innych krajach małżonka do męża;
Gdzie żołnierz dłużej żałuje oręża
Niż tu syn ojca; po psie płaczą szczerze
I dłużej niż tu lud po bohaterze.
1834

(TODAY HERE FOR US)
from Pan Tadeusz – the Epilogue

Today here for us, world’s guests uninvited,
in all our future, and our past blighted,
there remains only one country, the sole
land where some gladness remains for a Pole!
Land of one’s childhood! She only will prove
holy and pure, as the very first love;
never by memories of past errors hounded,
nor by illusion swayed of hopes unfounded,
nor by the stream of events soon confounded.
Where wept I rarely, nor teeth ground in pain,
this land my thoughts would now visit again,
the childhood country – the land one ran through
as through a meadow and flowers only knew
little and lovely, the harmful passed by,
towards the useful did not turn one’s eye.

That land, so happy, so poor, so outgrown!
as Earth is the Lord’s, so it was our own!
How we remember all that was around:
from the linden, that, so splendidly crowned
on village children kind shadow had thrown,
even to every small stream, every stone,
how every nook was familiar and dear,
up to its boundary, the neighbours’ homes near!

And but the dwellers in that happy land
true friends, they only today by us stand,
allies sure, only they still to us cling!
For who had dwelt there? – Mother, brothers, kin,
and the good neighbours. When one passed away,
how we would speak of him day after day,
how many memories, what grieving profound!
There, man to master is more closely bound
than wife to husband in other lands cleaves;
there, soldier longer for lost armour grieves
than here for father, a dog is mourned there
more than folk here for a hero’s death care.

Źródło: The Word; Słowo
Two hundred years of Polish poetry,
Dwieście lat poezji polskiej.
Blackheath NSW, Australia, 2010 (za zgodą)

translated by:

Marcel Weyland (Sydney)
marcel.weyland@bigpond.com

[QZM04::061];[QAB08::217]p324-6;  w sieci 5.2.2011; Nr 2648


 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter