Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XII; No 2646

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Biologiczny Klub Rolnika powiększa się.

Człowiek, ten Pan Stworzenia, wpadł na pomysł uprawy roślin i hodowli zwierząt około 10.000 lat temu. Od dosyć dawna wiadomo, że inne zwierzaki wpadły na ten pomysł wiele milionów lat wcześniej. Jak dotąd wiemy, że prawie doskonałymi hodowcami są niektóre mrówki (hodują grzyby, maja stada mszyc, np. Ata sp., Macromyrmex sp.), znają się na hodowli grzybów termity (np afrykańskie). Pewne brzuchonogi (Littoralia irrorata) przygotowują na powierzchni roślin wodnych poletka wabiące grzyby, którymi się żywią. Niektóre chrząszcze, zasiedlają drewno, przynoszą ze sobą zarodniki grzybów rozkłających otoczenie, a grzybnią karmią się larwy. Glonożerne ryby (np z rodz. Pomacentridae, garbikowate) potrafią odchwaszczać powierzchnię zasiedloną przez ulubione przez nie gatunki glonów, by te właśnie gatunki miały odpowiedni teren. Dziwne, że nie opanowały tej sztuki, poza człowiekiem, żadne inne ssaki (przynajmniej o tym nie słyszałem).

Teraz do tego Klubu Rolnika zaliczono też przedstawiciela śluzowców Dictyostelium discoideum.  Pozycja systematyczna śluzowców jest szczególna, to jakby pogranicze wolnożyjących organizmów jednokomókowych, wielokomórkowych śluzowatych kolonii i wielokomórkowych zarodni noszących zarodniki. Wszystkie te formy zamykają cykl życiowy, czasem jeszcze bardziej skomplikowany. W stadium kolonii posługują się sygnałami chemicznymi dla synchronizacji ruchów i działań. Bardzo ciekawe to stworzonka, ale wróćmy do Klubu Rolników. 
Dictyostelium
to pierwszy jednokomórkowiec, który opanował uprawę swojego pożywienia.
Wolnożyjące w glebie, kiedy zabraknie im pożywienia, gromadzą się w śluźnię złożoną z kilkuset tysięcy osobników. W tym stadium mogą się przemieszczać i wytwarzać zarodnie wypełnione zarodnikami. Zauważono jednak, że w zarodniach, obok zarodników są też ulubione bakterie. W ten sposób nowe formy ameboidalne rozmnażające się w nowym środowisku, mają zapewniony pokarm. Co ciekawe, poszczególne śluźnie różnią się w swoich preferencjach pokarmowych choć należą do tego samego gatunku. Jedne karmią się niewybiórczo wszystkimi bakteriami z otoczenia, inne preferują jeden wybrany gatunek (?) bakterii, i te właśnie bakterie znajdują się w ich zatrodniach. W pewnych warunkach wszystkożerność opłaca się, tam gdzie nie ma pożywienia dobrego dla ulubionych bakterii. Tam gdzie takie pożywienie jest, znakomicie rozwijają się te bardziej wybredne kolonie.
Autorzy nie precyzują czy mamy do czynienia prostą formą specjogenezy, ale tak mi na to wygląda. 

       
Dictyostelium discoideum

w tle śluźnia
[QZE07::196];[QEP91::132]151

w sieci: 31.1.2011; Nr2646

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter