Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2622

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Międzynarodowy Dzień Orgazmu (2)

Popatrzmy jeszcze jak sprawy się mają u znanych nam na codzień stworków, no i naszego bliskiego krewnego.

 

Wśród modliszek, jak w życiu, samiec zupełnie traci głowę. I to dosłownie. W czasie kopulacji samica zjada samca poczynając od głowy, co wcale nie przerywa aktu kopulacji, w tym czasie nawet podtrzymuje bezgłowego partnera w odpowiedniej pozycji. Po sprawie zabiera się do zasadniczego posiłku, samotnie, bo partner, już bez głowy, tylko biernie uczestniczy w uczcie. 
Z biologicznego punktu widzenia jest w tym wiele zdrowego rozsądku. Samiec to bogate białko, przyda się do produkcji wielu jaj.  

Słynna australijska czarna wdowa (wspomnia już poprzednio Latrodectus hasselti) też lubuje się w kanibalistycznym seksie, ale sprawa jest bardzo skomplikowana i zrytualizowana. Zwabiony feromonami samiec zbliża się do sieci samicy i musi tu odrobić coś w rodzaju stuminutowego tańca, zalotów. Musi potrząsać siecią samicy przez ten czas zachowując odpowiedni rytm, owijać się jej pajęczyną pewnie dla zmniejszenia feromonalnego rozgłosu przyciągającego samców innych samców. Po tym czasie, jeśli zda pozytywnie egzamin, może dostąpić do aktu. Rzecz jednak w tym, że samica ma dwa zbiorniki na spermę (spermathecae) z różnych stron ciała. A więc skuteczny akt płciowy składa się z dwóch aktów. Już w czasie pierwszego aktu samica zabiera się za konsumowanie partnera. Jednak musi on zmienić pozycję dla części drugiej. Może wtedy uciec, nawet częsciowo skonsumowany, albo zabrać się do drugiego otworu. Jeśli nie ucieknie, samica zjada go ostatecznie. Jeżeli jednak zrejterował, drugi otwór może być zajęty innym partnerem. Zdarza się też, że w czasie zalotów inny konkurent podbierze się do sieci. Samica nie ma nic przeciwko zmianie partnerów. Biologiczny sens uciążliwych zalotów polega na wykazaniu sprawności, więc zapewnieniu krzepkości potomstwa. Kiedy jednak drugi konkurent korzysta z wysiłków tanecznych pierwszego, sprawa jest mniej oczywista, ale jednak ma miejsce. 

Żaby, ropuchy i traszki to wielbiciele księżyca. Podczas pełni zbierają się w gromady i odbywa się kopulacja. Czemu związane jest to z księżycem, nie wiadomo, ale wiadomo też, że nie tylko u żab rytmika księżycowa jest przestrzegana. 

Technika stosowana przez orangutanów jest dobrze znana by ją szczegółó omawiać. Jest to jeden z niewielu przypadków 'po misjonarsku', jak to nazywano w koloniach. Samica wybiera najsilniejszego partnera. Razem spędzają około tygodnia na igraszkach, a potem każdy idzie w swoją stronę. Samica miewa zaledwie trzech lub czterech potomków w ciagu całego życia, choć może żyć do lat czterdziestu. 

Nie jest sprawą pewną czy rośliny mają jakieś przeżycia seksualne. Pewne dane wskazują, że taka mozliwość istnieje. Ale specyfiką seksualności roślin zajmiemy się kiedyś osobno.  

[QZE07::180];[QEP77::163];[QEP64::113];[QIL71::041]p78,85,105;93,51;RCP05036-17-68;[QEP78::043]
w sieci 31.12.2010; Nr 2622

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter