Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2604

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

 

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Płetwal - jedzonko olbrzyma morskiego.

Wieloryby budziły zainteresowanie ludzi od czasów niepamiętnych. Weszły do legend i kultury wszystkich ludów morskich. Połów wielorybów, otrzymywany z nich olej, mięso i fiszbin, stanowiły podstawę poważnego przenysłu od XVII wieku aż do naszych czasów, z trudem tylko ostatnio ograniczany. Niemniej wiedza o ich życiu do niedawna była nijaka, a to ze względu na tajemnicze ich życie w głębinach morskich i niepojęte wędrówki. Dopiero ostatnie dziesięciolecia, dzięki rozwojowi technik badawczych, mocno posunęły sprawę naprzód, choć bardzo wiele pozostaje do zbadania. Ale trzeba się spieszyć.  Wielu gatunkom tych olbrzymów grozi wymarcie. 
Ostatnio uczeni amerykańscy i kanadyjscy (
University of British Columbia i University of California, Berkeley) zajęli się bilansem energetycznym i pokarmowym płetwala Balaenoptera physalus, bliskiego krewniaka płetwala błękitnego (Balaenoptera musculus), i tylko nieco od niego mniejszego. 
Olbrzym ten waży nawet 90 ton, a długość ciała może wynosić 30 m (płetwal błękitny, największe zwierzę naszych czasów, waży do 120 ton). Taki wielki, a żywi się maleństwami morskimi, krylem i innymi drobnymi zwierzakami wolno żyjącymi w morzu. Uczeni przyssali do ciała zwierzęcia aparaturę kontrolną pozwalającą na zdalną obserwację jego poczynań oraz czujnikami rejestrujące dokładnie ruchy zwierzęcia. 
Płetwal ten po zaczerpnięciu powietrza, szybko nurkuje na głębokość 200 m, odwraca się brzuchem do góry, otwiera paszczę i łyka masę wody. A paszczę ma olbrzymią.

Pojemność paszczy jest taka, żeby mógł w nią wpłynąć inny wieloryb! A to dzięki fałdom skórnym pozwalającym na takie rozszerzenie paszczy, że gdyby porównać do człowieka, nasza buzia sięgałaby do pępka. Jednym haustem pobrać może tyle wody ile sam waży (80 - 90 m3). W czasie jednego zanurzenia potrafi łyknąć tę masę wody aż siedem razy. Łyk trwający kilka sekund przekształca go w olbrzymi prawie w balon wypełniony wodą. To zmniejsza jego szybkość poruszania się prawie do zera, ale za każdym łykiem wpada mu do paszczy 25 kg pożywienia. Teraz tylko trzeba ten pokarm przełknąć, to znaczy z tej olbrzymiej masy wody wybrać tylko to co jest do połknięcia. Płetwal robi to przy pomocy precyzyjnie skonstruowanego filtru. Są to setki a nawet tysiące długich listw ustawionych w seriach na górnej szczęce. Po pobraniu wody językiem przetłacza ją poprzez fiszbinowy filtr i zatrzymany pokarm połyka. Cały proces łykania wody i filtrowania trwa zaledwie kilka sekund (ilustracja obok przedstawia profil zwierzęcia w przeciągu sześciu sekund pobierania wody). Oczywiście tak szybkie manipulowanie wodą wymaga wiele energii, zatrzymuje go w miejscu, ale szybko musi się znowu rozpędzić by dobrnąć do powierzchni morza dla złapania oddechu, na co znów zużywa wiele energii. Wtedy widać tę fontannę wyrzucaną z nosa, która zdradzała jego położenie i naprowadzała wielorybników. Cała ta gimnastyka, choć energochłonna, opłaca się jednak. Jedno nurkowanie w dobrym łowisku daje mu stukrotnie więcej energii w postaci pożywienia niż wynosi wydatek energetyczny z tym związany. Cztery godziny łowów na dobę wystarcza do nakarmienia się do syta. Resztę czasu ma na zabawy, śpiew, swawole, itp. 
Listwy fiszbinu, dawniej używane do konstrukcji wymagających elastycznego i sprężystego materiału, robiono z nich gorsety i przemyślne konstrukcje nadające damom i ich strojom odpowiednie kształty, nie są tworem kostnym. Składają się z keratyny, takiego samego białka jak białko włosów, rogów, paznokci i szponów. Dla podniesienia skuteczności filtrowania zakończone są pędzelkami fiszbinowych 'włosów'. 

[QZE07::174];[QEP90::095]103
w sieci 12.12.2010; Nr 2604

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter