Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2590

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

   

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Ranni z anielską poświatą.

Lekarzom i medycznej służbie wojskowej od dawna znana jest 'anielska poświata' ran (angel glow). Obserwowano często, że rany żołnierzy w szpitalach polowych, gdzie trudno ustrzec się przed różnego rodzaju zakażeniami, w nocy świecą. Udokumentowane są świecące rany już z czasów Wojny Secesyjnej i jest wiele opisów z I Wojny Światowej. Przyczyna tego zjawiska nie była znana, ale stwierdzono, że ranni z 'anielską poświatą' częściej przeżywali niż ich koledzy bez tej poświaty. Wobec braku przyczyny zjawiska, najprościej było odwołać się do mocy nadziemskich - nad rannymi tymi czuwał zapewne Anioł Stróż. 
Z biochemicznego punktu widzenia mamy tu do czynienia z bioluminescencją - wydzielaniem światła w wyniku zachodzących reakcji biochemicznych. O ile bioluminescencja jest dosyć powszechna w morzach, wiele organizmów morskich, szczególnie żyjących na znacznych głębokościach posługuje się biologicznym światłem do wabienia ofiary lub poszukiwania partnerów seksualnych, to organizmy lądowe rzadziej wykazują te właściwości. Trudniej też jest określić jednoznacznie funkcję biologiczną świecenia u organizmów lądowych. U niektórych owadów sprawa jest jasna, gorzej już z wyjaśnieniem bioluminescencji grzybów czy bakterii. 
A znane są dwa rodzaje bakterii o dość intensywnej bioluminescencji - Photorhabdus i Xenorhabdus. To one prawdopodobnie odpowiedzialne są za świecenie ran. Ale jaki może mieć to związek z anielską opieką i przeżywalnością rannych? 
Wygląda na to, że sprawa związana jest z przedziwną symbiozą nicieni z tymi bakteriami. Nicienie (Nematoda) są zapewne najpospolitszym organizmem zwierzęcym w biosferze. Uważa się, że na każdego zwierzaka z innych grup systematycznych przypadają aż cztery nicienie. Występują wszędzie, w glebie polują na wszystko co żywe, kochają larwy owadów, a wiele nicieni to pasożyty wewnętrzne, także człowieka (owsiki, glista ludzka, i in.). W ich przewodzie pokarmowym występują wymienione bakterie jako symbionty i kiedy nicień zaatakuje ofiarę, przenosi też do niej owe bakterie. Bakterie pomagają w opanowaniu ofiary, trawią wstępnie wnętrzności ofiary, które potem nicień spokojnie wypija, ale wydzielają także antybiotyki uniemożliwiające rozwój innych bakterii niemiłych nicieniom. W tych warunkach nicień zjada przygotowaną zawartość ofiary a także same bakterie. W pewnym momencie bakterie biorą górę nad symbiontem, nicień, pełen bakterii rozpada się uwalniając olbrzymią liczbę bakterii wraz z antybiotykiem. Ta masa bakteryjna wywołuje anielską poświatę. Jak na ironię, anielska poświata ma wiele wspólnego z Lucyferem, przynajmniej w nazewnictwie. Związkiem chemicznym emitującym światło jest lucyferyna w wyniku działania enzymu zwanego lucyferazą. 
Jeśli przenieść to na warunki lazaretów polowych, gdzie o zakażenia nie trudno, cykl symbiotyczny nicieni z bakteriami prowadzi do uwolnienia masy bakterii, w zasadzie nieszkodliwych dla komórek rannego, ale zabijających swoimi antybiotykami inne bakterie, groźne dla pacjenta. Stąd większa przeżywalność rannych obdarzonych 'anielską poświatą'. Teraz sprawa jest już mniej aktualna, robotę nicieni spełniają antybiotyki podawane z zewnątrz.  
(ilustracja przedstawia jak nicień rozpadając się uwalnia mnóstwo świecących bakterii.)

O bioluminescencji było już wiele, patrz:
Światełka w jaskiniach,
Biologiczne światło
Świecący chrząszcz,
Ryby w kopalni
Oglądanie zegarka w świetle śledzia,
Przejrzystogłowa rybka.

[QZE07::162];[QEP84::269];[QEP90::001]2;[QRE02::310]p20
w sieci 29.11.2010; Nr 2590

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter