Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2560

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Religiotwórczy potencjał ayahuasca.

Znamy setki gatunków roślin produkujących substancje psychoaktywne. Jeszcze lepszą wiedzę niż botanicy mieli i mają na ten temat szamani czy czarownicy różnych plemion, którzy od tysięcy lat, metodą prób i błędów, często śmiertelnych błędów, poznawali cechy rodzimej flory. Oczywiście rośliny nie produkują substancji psychoaktywnych by zaspokoić magiczne potrzeby szamanów. Substancje te dla metabolizmu samych roślin nie mają większego znaczenia, są ubocznymi produktami metabolizmu. Produkowanie ich te znaczny wydatek energetyczny, musza się więc w jakiś sposób opłacać. Kiedy tylko poznajemy biochemię metabolizmu różnych roślin, bakterii czy grzybów, zawsze okazuje się, że produkty uboczne metabolizmu są adresowane do innych współmieszkańców danego środowiska. Albo odpędzają żarłocznych roślinożerców, albo bronią przed inwazją bakterii, wirusów czy grzybów, albo też przywiabiaja potencjalnych pomocników podnoszących szanse przeżycia i ropłodu w trudnych warunkach ekologicznych. 
Wszystkie ludy pierwotne posługiwały się psychotropami. Były pomocne, dzięki wpływaniu na zmysły, w nawiązywaniu kontaktów z innymi światami, czego człowiek potrzebuje od zarania dziejów, choć nie wiadomo dlaczego...
Etnolodzy wyróżniają rośliny spełniające rolę nawiązywania kontaktów z innymi światami, nazwali je enteogenami - jako że zawierają coś boskiego w sobie. 
Jednym z takich enteogenów jest omawiana poprzednio ayahuasca (Banisteriopsis caapi) występująca w dżunglach Ameryki Środkowej. Używana od czasów niepamiętnych przez szamanów pozwalała nawiązywać kontakt z siłami wyższymi, no i uzdrawiała. 
W miarę jak życie ludów pierwotnych coraz bardziej zaczęło się forować na wzór białego człowieka, jakby naturalnym biegiem wypadków, szamaństwo zaczęło formalizować rytuały, grupy zwierały się w zespoły określonych praktyk kultowych, i choć naogół były tępione przez panujący kościół, często tworzyły własne sekty religijne, naśladujące strukturę kościołów kolonistów, tworząc zlepki chrześcijaństwa z szamanizmem. 
I tak ayahuasca stała się przedmiotem kultu czy praktyk kultowych szeregu sekt religijnych w Ameryce. 
Już w r. 1930 powstał w Brazylii, w amazońskim stanie Acre, Church Santo Daime. Założycielem był Murzyn Raimundo Irineu Serra. W dżungli zapoznał się z indiańskim napojem ayahuasca i po pustelniczych przemyśleniach i objawieniach stworzył synkretyczny kościól z elementami ludowego katolicyzmu, spirityzmu, afrykańskiego animizmu i indiańskiego szamanizmu. W Brazylii uznano ten kościół i nie stawiano przeszkód w używaniu nakrkotyku jakim jest ayahuasca do celów rytualnych. W Stanach Zjednoczonych i w kilku krajach europejskich, po licznych walkach w sądach, uznano oddziały kościoła pozwalając na import i rozprowadzanie dla celów kultowych  składniki napoju ayahuasca traktowane jako sakrament. 
Inny kościół brazylijski, Uniăo do Vegetal, został założony w r. 1961 w Porto Velho Rondonia przez José Gabriël da Costa. Oddziały jego działają we wszystkich ważniejszych miastach Brazylii i stopniowo zakładane są jakby parafie zagraniczne. Obrządek przewiduje regularne spotkania, nauki, używanie ayahuasca jako sakramentu. Tu dużo uwagi kładzie się na połączenia różnych substancji czynnych, co jak wiadomo, daje różne efekty. Wyznawcy spotykają się w domach-kościołach gdzie realizuje się jednolity program obejmujący cały rok kalendarzowy. 
W USA odział União do Vegetal założył i zaczął sprowadzać niezbędne składniki roślinne bogaty Amerykanin Jeffrey Bronfman, aż go capła kontrola celna i transport zarekwirwała. Bronfman wytoczył proces rządowi i po kilku latach wygrał. Sąd Najwyższy uznał w r. 2006, że używanie ayahuasca dla celów religijnych jest dopuszczalne i zgodne z Freedom Restoration Act, uzupełnieniem Konstytucji zaakceptowanym przez Kongres z okazji podobnej sprawy związanej z pejotlem (o czym osobno). Kościół Centro Espírita Beneficiente União do Vegetal liczy 130 wyznawców i zbiera się w rezydencji Bronfmana w Santa Fe, New Mexico. Samą herbatę można kupić poprzez internet, choć sam składnik czynny DMT jest na liście zakazującej import i handel. Kilka lat temu za 30g herbaty płaciło się 5 funtów.

 
typowe obrzędy szamańskie                                   dom zebrań UDV

Interesujący przykład religii jest synkretyczny kościół Barquinha założony w r. 1945 także w Brazylii, w Rio Branco, przez Frei Daniel Oereira de Matos. De Matos widział we śnie barkę reprezentującą podróż duchową. Rytuał Barquinha jest połączeniem tradycji afrykańskiego plemienia Umbanda z lokalnym szamanizmem i elementami chrześcijańskimi. 'Sesje' wszystkich wymienionych wyznań, i szeregu innych, połączone są ze wspólnym spożywaniu wywaru ayahuasca i wspólnym przeżywaniu wizji. Wyznawcy w czasie sesji ubrani są w wyszukane stroje rytualne, odbywają się tańce, udzielane są instrukcje, interpretuje się przeżycia. 

Przyszło mi na myśl, czy w Polsce, zamiast walczyć na pograniczu prawa ze strony rządu jak i ze strony amatorów dopalaczy, nie prościej byłoby powołać synkretyczne wyznanie, połączenie transu ze strukturalnymi elementami partii, mianować papieża, wystąpić o legalizację religii z dopalaczmi jako sakramentem. Kiedy podniesie rękę na religię? 

[QZE07::143];[QRE02::230]7-9;[QEP36::157];[QNK27::157]
w sieci 25.10.2010; nr 2560

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter