Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2545

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

.

Goodyear - fanatyk gumy. 
(kauczuk-guma, notka 5)
Notka następna o gumie
(poprzednio o kauczuku p. tu i dalsze)

W latach trzydziestych XIX w. Amerykę ogarnęła moda na gumę. Powstało mnóstwo firm produkujących gumowe różności - zabawki, różne sprzęty, ozdoby. Rozbudowywał się import kauczuku z Brazylii. Niestety, po kilku latach firmy upadły tracąc miliony. Przyczyna była prosta. Wyroby z ówczesnej gumy nadawały się do użytku tylko w umiarkowanej temperaturze. Latem zamieniały się kupę substancji kleistej, zimą natomiast były twarde jak kość. Moda gumowa zamarła. Ale Charles Goodyear (1800 - 1860), Amerykanin z New Haven, którego guma fascynowała od dzieciństwa nie poddał się. Obmyślał różne zastosowania, ale kiedy w r. 1834 pokazał w Nowym Jorku swój gumowy wentyl do kamizelek ratunkowych, rozobłoczono entuzjastę. Pokazano mu całe magazyny z półkami pełnymi klejących się, zniekształconych wyrobów. Przyszło mu na myśl, że skoro guma się lepi, trzeba ją jakoś osuszyć. Tak był zajęty ulepszaniem gumy, że na nic innego nie miał czasu aż za długi dostał się do więzienia. Tam nie poddał się jednak. Poprosił żonę by mu przyniosła surowy kauczuk, wałek do ciasta i różne substancje z apteki. Godzinami mieszał kauczuk ze wszystkim co się dało, miesił, wałkował.. Wyniki były obiecujące. Kauczuk z dodatkiem talku, także węglanu magnezu był jakby mniej lepki. Po wyjściu z więzienia  wyprodukował z pomocą córki paręset par butów gumowych na bazie kauczuku 'osuszonego' magnezją. Niestety, też na nic. Sąsiedzi narzekają na smród, w domu bieda okropna. Rodzina przeniosła się do Nowego Jorku, gdzie na czwartym piętrze, żeby nie drażnić ludzi, pitrasił najróżniejsze mikstury. Pewne nadzieje rokowały kombinacje kauczuku z siarką i wapnem niegaszonym. Robił z tej masy wszystko, malował, złocił, wytłaczał. Też na nic, ale postęp był. Nawet dostał medal na amerykańskiej wystawie handlowej. W pewnym momencie zabrakło mu kauczuku, postanowił zmyć brąz ze starych wyrobów przy pomocy kwasu azotowego. Wynik okazał się jeszcze bardziej obiecujący, guma przyjęła nowe cechy. Była jakby skórzasta. 
Ciągle wojował z biedą, żona ciągle rodziła dzieci, dzieci ciągle umierały. Na dwanaście pociech, we wczesnym dzieciństwie zmarło sześć. Wreszcie przyszedł krach 1837 - rodzina głodowała. Przenieśli się na Staten Island, gdzie zamieszkali w opuszczonej fabryce wyrobów gumowych i żywili się rybami złowionymi w porcie.. Eksperymentów jednak nie przerywał. Po jakimś czasie w Bostonie jakiś biznesmen dał mu zadatek na rozpoczęciu gumowanych worków pocztowych. Niestety, w cieple rozlazły się. Rodzina dalej głodowała. Sąsiedzi dawali dzieciom z litości mleko, gospodarze pozwolili kopać ziemniaki w polu. 
Przełom nastąpił w r. 1839. Goodyear akurat eksperymentował z  kombinacjami kauczuku z siarką. Są różne wersje wynalazku. W jednej z nich mówi się, że w lutym udał się ze swoją nową formułą do miejscowego sklepu w Woburn. Tam jednak z rechotem przyjęto jego pomysły, jako że już był znany jako gumowy maniak. Charles ze złością podniósł rękę umazaną swoją nową mieszanką i mała pecynka ciasta spadła na rozżarzoną płytę piecyka. Zgarnął i zauważył, że przypalona grudka miała zupełnie nowe cechy. Ilustracja przedstawia ten przełomowy moment.
I tak zaczęła się niesamowita kariera gumy jaką znamy teraz. Okazało się, że był to wielki wynalazek dokonany przypadkowo. Ale przypadki takie zdarzają się tylko badaczom gruntownie przygotowanym. A takim eksperymentatorem był właśnie Charles Goodyear. 

Notka następna o gumie

(poprzednio o kauczuku p. tu i dalsze)

[QZE07::120];[QEP83::050]38,236;[QCP05::084];[QEP72::154];[RIQ39-006]
w sieci: 10.10.2010; nr 2545

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter