Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2536

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Niezwykłość pajęczyny.

Media popularno-naukowe obiegła wiadomość (zawierająca szereg błędów) o niezwykłym pająku z Madagaskaru, który potrafi rozpinać pajęczyny o olbrzymich rozmiarach. 
Stosunkowo niewielki pająk Caerostris darwini, a właściwie pajęczyca (2 cm, obok) rozpina nad rzekami olbrzymie pajęczyny o powierzchni do 3 m2, a na dodatek sam lokuje się w nadbrzeżnych gałęziach i kontroluje pajęczyną linką kontaktową o długości nawet do 30 m. 
Oczywiście lokowanie pajęczyny nad rzekami ma swój praktyczny sens. Pozwala łowić owady fruwające nad strumieniami i wykorzystywać nadrzeczne prądy powietrzne. 
Aby skutecznie spełniać rolę łówki pajęczyna musi mieć niezwykłe właściwości fizyczne. Jej wytrzymałość ocenia się na 350 - 520 MJ/m3 i jest najbardziej wytrzymałym materiałem biologicznym. Włókna tej pajęczyny są niezwykle sprężyste, dwa razy bardziej sprężyste od innych pajęczyn, a więc przewyższają inne materiały tego typu pod tym względem. Bywa, że małe nietoperze i ptaki padają ofiara takiej zasadzki. Oczywiście materiał taki, silniejszy od kevlaru, budzi zainteresowanie techników i medyków.

Dokładnie trzysta lat temu znany fizyk Rene Reaumur (ten od skali temperatury używanej do niedawna jako 0R - stopnie Reaumura) na wniosek Akademii Francuskiej w r. 1710 ocenił realność stosowania pajęczyny w tkactwie. Doszedł do negatywnych wniosków. Tylko włókna z kokonów Araneus diadematus miały dostateczną wytrzymałość, ale były mało efektowne.  wytrzymałość. Reamur wyliczył, że na wyprodukowanie funta włókien jedwabnych trzeba by zatrudnić 27.648 pajęczyc i dostarczyć im astronomiczną liczbę much. Praktycznie rzecz nierealna jeszcze z tego względu, że trudno sobie zorganizować masową hodowlę pajęczej populacji ze względu na ich kanibalizm. 
Niemniej jakieś sposoby zostały wynalezione, pewnie z nakładem olbrzymiego wysiłku taniej siły roboczej. Zanotowano w r. 1858, że Ceasarz Aurengzebe z Hindustanu wyrzucał swej córce niestosowność stroju, choć miała na sobie siedem nakryć z materiału pajęczego. Musiano więc mieć sposób na jego produkcję. 
W r. 1876 sensację wzbudził dar jaki otrzymała królowa Wiktoria od delegacji cesarza chińskiego. Był to elegancka suknia wykonana z pajęczyn. 
Nawet praktyczni Amerykanie zdolni do różnych technicznych sztuczek nie dali sobie z tym rady. Wprawdzie w 1865 prof. B. G. Wilder z Południowej Karoliny skonstruował cały zestaw kołowrotków na które nawijał pajęczynę w miarę jej wytwarzania przez pająki, nie doszedł jednak do praktycznych rezultatów. Wprawdzie potrafił nawijać pajęczynę z szybkością dwóch metrów na minutę z ogólną wydajnością 140 m/godz, nie pozwoliło to mu na wprowadzenie tej technologii do przemysłu. 
Oczywiście uczeni są po to, żeby rozwiązywać najdziwniejsze problemy. Tak niezwykły materiał wart jest zachodu. Obecnie zupełnie nowe, realne perspektywy zarysowały się dzięki manipulacji genetycznej. Można 'nauczyć' bakterie do produkcji pajęczynowego białka. Udało się też wszczepić pajęczy gen kozie, by w mleku produkowała typowe pajęcze białka. Ale otrzymanie białka pajęczego to nie wszystko. Trzeba jeszcze produkować nić o odpowiednich właściwościach. Pająki w tym celu posługują się kilkoma kądziołkami przędnymi produkującymi różne białka i odpowiednia współpraca tych gruczołów daje zadawalający pająków produkt. Ale to już zupełnie inna historia. 

[QZE07::127];[QEP83::128]150;[RIQ79::004]-7
w sieci 27.9.2010; nr 2536

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter