Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2513

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Schudnij, albo zostaniesz pod ziemią. 

Po raz pierwszy sprawa terminowego schudnięcia, i to w warunkach niezwykłych, sprzyjających otyłości, stała się sprawą życia i śmierci. 
Trzydziestu trzech górników zostało uwięzionych 688 m pod ziemią w kopalni miedzi i złota San Jose w okolicy Copiapó w rejonie Atacama w Chile. W kopalni zawalił się szyb główny, górnicy zdołali zbiec do schronu skąd drabiną zaczęli piąć się na powierzchnię. Niestety, drabina kończyła się daleko przed szybem ratowniczym i trzeba było wrócić do schronu. 
33 osoby mają do dyspozycji 50 metrów kwadratowych. Być może da się zagospodarować pobliskie odcinki szybu. Przez pierwsze 18 dni górnicy wydzielali sobie co dwa dni po dwie łyżki tuńczyka z herbatnikiem ze skromnych zasobów schronu. Stracili po 10 kg na wadze. Po wywierceniu szybu kontaktowego o 15 cm średnicy, zaopatrywano ich w glukozę, żele nawadniające i napój mleczny wzbogacony białkiem. Wypijali 4 l wody dziennie, chodziło o przygotowanie żołądka do normalnego pokarmu. 
Najważniejszym w tej chwili jest zadbanie, by nie rozwinęła się w tych warunkach jakaś choroba zakaźna. Pierwszym ich zadaniem było zorganizowanie toalety. Zwykła biegunka mogłaby stanowić katastrofę. Następny problem to zdrowie psychiczne. Czeka ich kilka miesięcy życia w tych warunkach. Na pewno będą, po chwilowej euforii, załamania i depresje. 
Zmobilizowano co tylko można do akcji ratunkowej. Już dziś (niedziela) ma ruszyć wiercenie szybu ratunkowego przy pomocy australijskiej wiertarki. Diamentowe wiertła mają zbliżać się do górników 20 m na dobę przy całodobowej pracy. W najlepszym razie dotrą do nich po kilkudziesięciu dniach, ale czas całej operacji będzie dłuższy ze względu na konserwację, o ile nie zajdą nieprzewidziane kłopoty techniczne. Będzie dobrze, jak wydobędzie się ich przed świętami. 
Tymczasem górnicy otrzymują porcje dietetyczne poprzez wąski szyb. Mogą przesyłać wiadomości na piśmie, piszą przy świetle lampek górniczych. Założono już linię telefoniczną i dostarczono kamerę umożliwiająca przesyłanie zdjęć. Przesyłki w kapsułach, nazywane gołąbkami, potrzebują godziny na pokonanie drogi w szybie. Pierwszy gołąbek, jaki otrzymano z dołu donosił - "Wszyscy 33 górnicy mają się dobrze i są w schronie."
Niespodziewanie zasadniczym problemem okaże się otyłość. Australijska koparka może wywiercić szyb o średnicy nie większej niż 66 cm. Górnicy nie mogą mierzyć więcej w pasie niż 89 cm aby zmieścić się do kapsuły, podczas gdy średnia dla mężczyzn amerykańskich wynosi 101 cm w pasie. 
Będziesz za gruby, nie zmieścisz się do kapsuły i zostaniesz w kopalni, aż schudniesz.  Taki problem mają, między innymi, górnicy uwięzieni pod ziemią. Specyficzne warunki i głęboki stres mogą wcale nie pomagać w utrzymaniu koniecznej linii. 

UZUPEŁNIENIE (15.9.2010).
Zakceptowano project techniczny kapsuły przy pomocy której wyciągnie się górników. Cała operacja ratownicza nie będzie łatwa.  Każdy górnik przebywać będzie w kapsule co najmniej godzinę. Cała akcja może więc potrwać ponad dwie doby, o ile nie zajdzie nic szczególnego. No i te wymary - średnica wynosić będzie zaledwie 54 cm. Tędzy muszą 'spuścić' czasem dobrych kilka kilogramów. 

-----------------------------------

UZUPEŁNIENIE (14.10.2010)
"Niech żyje Chile!", "Każde peso było tego warte"
Prezydent Chile Sebastian Pinera szacuje, że zakończona dziś w nocy (czasu polskiego) akcja ratowania 33 górników z kopalni miedzi i złota San Jose kosztowała 10-20 mln dolarów. - Każde peso było tego warte - powiedział Pinera.

Górnicy podpisali oświadczenie, że nie będą relacjonowali tego, co się działo pod ziemią. To sygnał, że ich przeżycia będą moderowane – uważa psycholog Leszek Mellibruda. Zdaniem psychologa uwolnieni górnicy pozostaną bohaterami, przynajmniej lokalnymi, niezależnie od obecności kamer. Zasugerował też, że władze chciałyby ten bohaterski status górników utrzymać nawet kosztem poznania prawdy o tym, co się dzieło przez 69 dni w kopalni.

Media obiegły tez pogłoski o innym górniku, który nie chciał wracać na powierzchnię, bo tam czekały na niego żona i... dwie kochanki, do tego z dziećmi. Nie ujawniono jednak, o którego mężczyznę chodzi.
(Ot, życie.. /RA)

[QZE07::114];[QEP82::264]a,b;[QEP83::075]
w sieci 29.8.2010; uzup. 16.9.2010; 18.10.2010; nr 2513

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter