Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2505

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

.

Ulama - Indiańska 'siatkówka'.

Hiszpanie jak tylko szczegółowiej zapoznali się się odkrytymi nowymi terytoriami i ich mieszkańcami zauważyli, że Indianie grają w piłkę, podobnie jak to robili zdobywcy w swoim kraju. Nawet przywieźli ze sobą hiszpańskie piłki na nowy kontynent dla rozrywki. Wkrótce jednak przekonali się, że ich piłki są gorsze od piłek indiańskich. Hiszpańskie piłki, którymi grano w różne odmiany peloty, były skórzanymi workami wypchanymi włosiem. Indiańskie piłki były masywne, cięższe, ale wspaniale odbijały się i były bardzo elastyczne i sprężyste. Wykonane były z tajemniczej substancji z którą Europejczycy nigdy się dotąd nie spotkali - mianowicie z omawianego poprzednio kauczuku (p. notka 2486 i 2487). 
Indiańska gra w piłkę zwana tlachtli przypominała koszykówkę, ale traktowana była znacznie poważniej. Często była to gra nie tylko o zwycięstwo, ale walka o życie zawodników. Walczyły kilkuosobowe drużyny, często jedną drużyną byli pojmani wrogowie, którym ucinano głowy po rozgrywce (nie wiadomo, czy darowano im życie w przypadku wygranej). Czasem przegranych spuszczano z piramidy po uwiązaniu rąk i nóg w kółko, albo wyrywano im serce azteckim zwyczajem. Tlachtli była rytuałem religijnym dla uczczenia azteckiego boga wojny Huitzilopochtli oraz bóstw opiekunczych gry Amapan i Uappatzin
Kauczukową kulę należało przerzucić przez kamienną obręcz umieszczoną na końcu często obmurowanego boiska. Piłka powinna ciągle znajdować się w powietrzu, a odbijać można ją było wszystkimi częściami ciała za wyjątkiem rąk i nóg. Była to więc najczęściej 'biodrówka', jak pokazują ilustracje zachowane na wazach i płaskorzeźbach. Zawodnicy mogli ochraniać biodra mocną obręczą, bo trzeba było silnego uderzenia dla przerzutu piłki o średnicy kilkudziesięciu centymetrów ważącej czasem nawet kilka kilogramów (w jednym udokumentowanym przez archeologów przypadku piłka miała średnicę ponad 30 cm i ważyła 7 kg, znaleziono też piłkę z zatopioną w kauczuku czaszką ludzką).
Hiszpanie byli tak zafascynowani grą, że nawet sprowadzili do Hiszpanii aztecką drużynę, która grała przed królem Karolem V, a wydarzenie to zostało zadokumentowane rysunkiem Christopha Weidlitza w roku 1528 (il. poniżej). Po prawej widzimy zawodnika w stroju rytualnym, z ochroną biodra. Wielkość piłki zapewne nieco przesadzono. Ilustracja pochodzi z barwnej wazy. 

Gra, obecnie zwana ulama, jest najstarszą i najdłużej uprawianą grą przez 3500 lat historii ludzkości. Grę tę uprawiano na olbrzymich terenach amerykańskich, od Paragwaju do Arizony, nic dziwnego więc, że miała wiele wersji. Obecnie w Meksyku, ciągle żywe są zawody ulama. Dawniej w Meksyku Zachodnim było centrum produkcji kauczuku. Wyrobami z kauczuku płacono nawet podatki. Problem jednak w tym, że kauczukowce wytępiono w tych okolicach już dawno, a piłka musi być wykonana z prawdziwego kauczuku. Ulamiści (?) muszą wędrować kilkaset kilometrów (np z Los Llanitos w zachodnim Meksyku do Durango) by zdobyć piłkę z właściwego materiału. Płaci się wtedy nawet $1.000, sumę znacznie przekraczającą roczny dochód graczy. 
Zastanawiający był jednak fakt, że piłki używane w tlachtli są bardzo elastyczne i doskonale odbijają się od bioder czy osłony, podczas gdy kauczuk surowy produkowany przez Indian, a teraz w wielu krajach świata, nie ma tych właściwości. Jest miękki, ale łatwo się rozpada pod uderzeniem. Piłka z kauczuku takiego nie nadaje się do gry. Problem ten stanowił zagadkę naukową, aż zabrali się za to etnografowie. Wykryto rzecz zdumiewającą - Indianie potrafili modyfikować kauczuk naturalny nadając mu cechy zbliżone do gumy, którą to wynaleziono w Europie dopiero w XIX wieku. 

O indiańskiej gumie p. tu

u góry - ItzamNa - odpowiedzialny m.in za rolnictwo - 
ilustracja z tzw 'Kodeksu Drezdeńskiego' Majów
glyfy nazw dni (?) po aztecku

[QZE07::074];[QCP01::007];[QEP81::118]119,261,3,5,8

w sieci 23.8.2010; nr 2505

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter